Z ostatniej chwili:

CENTRUM MECZOWE 13 kwi, 2014 18:00

Seahawks
Gdynia
36
7 I 7
22 II 21
0 III 0
7 IV 0
- OT -
28
Kozły
Poznań
rozwiń ͮ
 

Jeden z dziesięciu

Opublikowano dnia: 10 kwi 2014 | Komentarze: 0

W niedzielę o godzinie 18:00, na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni, zostanie rozegrany mecz trzeciej kolejki Topligi. W Niedzielę Palmową zmierzą się: Seahawks Gdynia i Kozły Poznań. 

Gospodarz: Seahawks Gdynia (1-0)
Gość: 
Kozły Poznań (1-0)
Data i godzina: 
13 kwietnia, godz. 18:00
Stadion: 
Narodowy Stadion Rugby, ul. Kazimierza Górskiego 10, Gdynia
Liga: 
Topliga
Bilety: 
wstęp wolny 

W tabeli Topligi przewodzą solidarnie zespoły, które zwyciężyły w swoich pierwszych meczach. Wśród drużyn z jedną wygraną na koncie znajdują się między innymi niedzielni oponenci. Triumf w nadchodzących zawodach będzie oznaczał spokojną przerwę świąteczną z kompletem zwycięstw na koncie.

Cały czas mamy z tyłu głowy wynik 12:14 z zeszłego sezonu i czujemy w związku z tym lekki niedosyt. Chcemy w tym roku pokazać, że nie jesteśmy Topligą "b". Takie określenie denerwuje nas i jednocześnie motywuje.
Marcin Śniadecki, menedżer Kozłów Poznań

Kozły Poznań w pierwszej kolejce Topligi pewnie pokonały stołecznych Sharks 45:0. Wielu obserwatorów przed sezonem wyrażało zainteresowanie, na co właściwie stać wielkopolskich futbolistów. Co prawda wygrana z niezbyt silnymi Rekinami nie musi czynić przysłowiowej wiosny, ale na pewno każe rozpatrywać poznanian jako solidnych kandydatów do gry w fazie play-off. Wyjątkowo groźny może być ponownie duet Patryk Barczak - Taylor Latham. Żadne z przyłożeń w spotkaniu z Sharks nie zostało zdobyte bez udziału przynajmniej jednego z wymienionych zawodników.

Niedzielna konfrontacja będzie już jedenastą w historii tych zespołów. Bilans nie jest korzystny dla Kozłów, którzy wygrali tylko jedno spotkanie. Takim obrotem spraw nie przejmuje się Marcin Śniadecki, prezes Kozłów: - Cały czas mamy z tyłu głowy wynik 12:14 z zeszłego sezonu i czujemy w związku z tym lekki niedosyt. Chcemy w tym roku pokazać, że nie jesteśmy Topligą "b". Takie określenie denerwuje nas i jednocześnie motywuje. Potrzebujemy wymazać to określenie ze słownika wszystkich osób zainteresowanych futbolem i mam nadzieję, że w Gdyni zrobimy ku temu pierwszy krok. Nastroje w drużynie są bardzo bojowe. Każda wygrana motywuje i daje większą pewność siebie. Po meczu z Sharks nie narzekamy na kontuzje. Jedynym nieobecnym będzie Maciej Nagodziński, ale to uraz jeszcze z zeszłego roku, zresztą odniesiony w starciu z Seahawks. Patrzymy z optymizmem na nadchodzący wyjazd, mimo dość niespodziewanego dla mnie triumfu gdynian nad Panthers.

Seahawks odnieśli w poprzednią niedzielę bardzo ważne zwycięstwo nad bezpośrednimi rywalami do końcowego triumfu w Toplidze - Panthers Wrocław. Wielu spodziewało się spotkania adekwatnego poziomem do finału rozgrywek i nikt się raczej nie zawiódł. Emocji nie brakowało, choć Jastrzębie kontrolowały wynik od pierwszej kwarty do końcowego gwizdka. Prawdziwym motorem napędowym gdynian okazał się ich nowy running back - Tunde Ogun. Co prawda zapisał on na swoim koncie jedynie dwa punkty za podwyższenie, ale pozostałe statystyki meczowe miał wyśmienite - był dosłownie i w przenośni nie do zatrzymania. Nie można oczywiście przypisywać zwycięstwa tylko jednemu zawodnikowi, ponieważ doskonale zagrali polscy skrzydłowi Seahawks: Paweł Fabich czy Dawid Kryszyłowicz oraz chwalona przez trenera Macieja Cetnerowskiego formacja obrony. Gdynianie nie spoczywają jednak na laurach.

- Po meczu zapanowała wśród nas wielka, choć nietrwająca długo euforia. Niedzielny wieczór spędziliśmy świętując wygraną nad zespołem, który jeszcze przed stoczeniem pierwszego pojedynku był uważany przez wielu za mistrza Topligi. Na poniedziałkowym treningu oglądaliśmy nasze niedawne spotkanie i wzięliśmy się mocno do pracy nad błędami. Ta praca będzie jeszcze potrzebna, bo pamiętamy zeszłoroczny mecz z Kozłami, który był bardzo trudny. Wydaje mi się, że to właśnie poznanianie będą niespodzianką na plus w tym sezonie - mają dobrych importowanych zawodników i można się po nich sporo spodziewać. To starcie jak i każde następny musimy zagrać na 300%, bo chcemy w tym roku wiele osiągnąć - zapowiada Gaweł Pilachowski, running back Seahawks.

Niedzielne spotkanie ma na papierze jasnego faworyta - gospodarzy. Kozły Poznań wygrały tylko jeden z dziesięciu meczów przeciw Seahawks. Jednak emocji na pewno nie zabraknie i goście na pewno zrobią wszystko by ten mecz był właśnie tym jednym z dziesięciu. Spotkanie poprowadzi piątka sędziowska pod wodzą Stanisława Radzińskiego.

 

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
60% do 40% (157 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 10 8/2 321 16
2. Seahawks 10 8/2 158 16
3. Eagles 10 8/2 150 16
4. Kozły 10 4/6 -105 8
5. Steelers 10 2/8 -183 4
6. Sharks 10 0/10 -341 0

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?