Z ostatniej chwili:

CENTRUM MECZOWE 1 maj, 2014 12:30

Panthers
Wrocław
45
17 I 0
0 II 0
14 III 0
14 IV 7
- OT -
7
Kozły
Poznań
rozwiń ͮ
 

Pantery coraz mocniejsze

Opublikowano dnia: 1 maj 2014 | Komentarze: 0

W rozegranym w czwartek 1. maja meczu piątej kolejki Topligi drużyna Panthers Wrocław pokonała na własnym boisku Kozły Poznań 45:7. 

Oba zespoły przystępowały do tego meczu z bilansem dwóch zwycięstw i jednej porażki w obecnym sezonie. Faworytem byli gospodarze, gdyż w dotychczasowych 14 meczach wrocławskich drużyny z Kozłami Poznań aż 12 razy wygrywały zespoły z Dolnego Śląska. Po dobrym występie poznaniaków m.in. w Gdyni przeciwko Seahawks, spodziewano się po nich wiele także we Wrocławiu. Już jednak w pierwsza ofensywna seria Panter zakończyła się przyłożeniem, gdy długie podanie Bartosza Dziedzica złapał jego brat Tomasz. Źle interweniować próbował w tej sytuacji Hubert Chudy.

Piłka wróciła w posiadanie gospodarzy po zaledwie trzech próbach ataku Kozłów. Na wysokości zadania w tej serii stanęła jednak defensywa gości zatrzymując kolejne biegi Jamala Schultersa. Panthers musieli się zadowolić kopnięciem z pola. Poznańska ofensywa nadal nie mogła się rozkręcić i była szybko zmuszona decydować się na następny punt. Dobra akcja powrotna Grzegorza Mazura oznaczała niewiele jardów do pokonania dla Jamala Schultersa, który zdobył parę chwil później swój 10. touchdown w tegorocznych rozgrywkach. Panthers prowadzili 17:0.

Mecz nie potoczył się tak, jak chcieliśmy. Mamy problem z tymi lepszymi drużynami, Panthers, Seahawks... To jest w naszych głowach. Fizycznie i taktycznie jesteśmy w stanie z nimi rywalizować.
Witold Wojnowski, center Kozłów Poznań

Taki wynik utrzymał się do przerwy. Defensywa Kozłów wymusiła co prawda aż dwa przejęcia w drugiej kwarcie (przechwyt Chudego i wybicie piłki przez Szymona Barczaka), ale w obu przypadkach nic z tymi prezentami nie był w stanie zrobić atak gości. Na półmetku spotkania poznaniacy mieli przez to na swoim koncie tylko... 30 zdobytych jardów. Panthers blisko 200. - Nasz atak nie może oddawać piłki po 4 próbach, to psuje i zamęcza naszą obronę. Kiedy oni zatrzymuję przeciwnika, my musimy wejść i wykonać dobrą serię, żeby oni odpoczęli. Tego w dzisiaj zdecydowanie zabrakło z naszej strony - mówił niezadowolony center Kozłów, Witold Wojnowski.

Na początku trzeciej kwarty wydawało się, że losy tego spotkania mogą się jeszcze odwrócić. Piękną akcję powrotną na przyłożenie wykonał Boshe Watkins, ale radość Kozłów zepsuła flaga, anulująca tę zdobycz punktową.  Poznaniacy nie poddali się jednak i z własnego 20. jarda przesunęli się aż na 20 jard Panthers. Gdy ponownie wydawało się, że wreszcie zapunktują, podanie Taylora Lathama przejął Deante Battle i po 98-jardowej akcji powrotnej powiększył prowadzenie gospodarzy do 24:0. To podłamało zespół z Poznania, który w następnej serii ofensywnej nie zdobył żadnych jardów. Ich zmęczona defensywa nie była też w stanie odeprzeć kolejnego natarcia Panter, po którym przyłożenie świętował Demetrius Eaton. 

Dopiero po tym ciosie Kozłom udało się odpowiedzieć punktowo, gdy Boshe Watkins złapał 20-jardowe podanie Lathama. To był jednak koniec ich zdobyczy w tym meczu. Po stronie wrocławian jeszcze dwa przyłożenia po akcjach biegowych dodał Schulters, ustalając ostatecznie wynik na 45:7. - Mecz nie potoczył się tak, jak chcieliśmy. Mamy problem z tymi lepszymi drużynami, Panthers, Seahawks... To jest w naszych głowach. Fizycznie i taktycznie jesteśmy w stanie z nimi rywalizować. Spróbujemy to poprawić w meczu u siebie z Seahawks. W dłuższej perspektywie, wciąż planujemy w tym roku wyprzedzić w lidze przede wszystkim Eagles i zająć na koniec trzecie miejsce - podsumował Wojnowski. 

- Nie spodziewałem się aż tak wysokiej wygranej, ale rozmiar zwycięstwa nie jest dla mnie najważniejszy. Jako defensywa próbowaliśmy zakończyć ten mecz „na zero”, nie stracić żadnych punktów. Nie udało się, ale to tylko pokazuje jak waleczną drużyną są Kozły, której zawodników bardzo za to szanuję - oceniał były gracz poznaniaków, obecnie linebacker Panthers, Demetrius Eaton. - Po naszych pierwszych dwóch meczach wiele osób nie rozumiało, że drużyna powstała  w wyniku fuzji potrzebuje czasu, żeby wszystko zaczęło funkcjonować. To jednak zaczęło się już dziać, atak działa tak, jak powinien. Aż miło pomyśleć co będziemy w stanie osiągnąć w tym sezonie - dodał Eaton. 

Wśród gospodarzy, niemal tradycyjnie, wyróżniał się Jamal Schulters, zdobywca trzech przyłożeń. Cichymi bohaterami byli też ofensywni liniowy Panter, którzy nie dość, że stwarzali sporo miejsca swojemu biegaczowi, to też praktycznie wyeliminowali z meczu bardzo groźnego Jamesa Brooksa. Po drugiej stronie piłki linia defensywna z Szymonem Adamczykiem na czele bardzo mocno utrudniała życie rozgrywającemu i biegaczom Kozłów, często zatrzymując ich na stratę jardów. Za akcję meczu trzeba też wyróżnić Deante Battle'a. Z powodu kontuzji zawodnik ten nie ukończył spotkania.

W zespole pokonanych nieustępliwie o kolejne jardy po złapanych podaniach walczył Jakub Kłoskowski, a za wcześniejszy błąd wyraźnie zrehabilitował się później też Hubert Chudy. Bardzo dobrze, szczególnie w formacjach specjalnych grał też Boshe Watkins, którego akcje powrotne zmusiły wrocławian do zmiany taktyki przy kolejnych wykopach. 

Kolejny mecz Panthers rozegrają 18 maja, kiedy - ponownie na własnym boisku - podejmą Warsaw Eagles. Dzień wcześniej w Poznaniu Kozły zagrają już po raz drugi w tym sezonie z Seahawks Gdynia.
 

Panthers Wrocław - Kozły Poznań 45:7 (17:0, 0:0, 14:0, 14:7)

I kwarta
7:0 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 66-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
10:0 23-jardowe kopnięcie z pola Dawida Pańczyszyna
17:0 przyłożenie Jamala Schultersa po 25-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

III kwarta
24:0 przyłożenie Deante Battle'a po 98-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
31:0 przyłożenie Demetriusa Eatona po 12-jardowej akcji po podaniu Bartosza Dziedzica (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)

IV kwarta
31:7 przyłożenie Boshe Watkinsa po 20-jardowej akcji po podaniu Taylora Lathama (podwyższenie za jeden punkt Szymon Barczak)
38:7 przyłożenie Jamala Schultersa po 45-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)
45:7 przyłożenie Jamala Schultersa po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Pańczyszyn)


Mecz obejrzało 950 widzów.

MVP meczu: Maciej Włodarczyk (liniowy ofensywny Panthers Wrocław)
 

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
47% do 53% (123 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 10 8/2 321 16
2. Seahawks 10 8/2 158 16
3. Eagles 10 8/2 150 16
4. Kozły 10 4/6 -105 8
5. Steelers 10 2/8 -183 4
6. Sharks 10 0/10 -341 0

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?