Podsumowanie 11. kolejki PLFA II

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 23 lipca 2014 | Komentarze: 0

W meczach jedenastej rundy drugoligowych rozgrywek triumfowały zespoły Warsaw Werewolves, Crusaders Warszawa i Green Ducks Radom. 

Posiadali, ale nie wykorzystali
Warsaw BEagles - Warsaw Werewolves 28:8 

Wygrana BEagles 45:0 w zeszłorocznej potyczce w Werewolves nie miała przed sobotnim meczem żadnego znaczenia. Wilkołaki grają w tym sezonie diametralnie lepiej niż w poprzednich edycjach PLFA II. To nominalni goście w całym meczu byli częściej w posiadaniu piłki. Nie ustrzegli się jednak błędów i nieudanych zagrań w czwartych próbach, nierzadko na własnej połowie. To pozwoliło Psom gończym rozpoczynać swoje serie ofensywne niedaleko pola punktowego rywali. 

Pierwsze punkty gospodarze uzyskali po błędzie ataku przeciwników. Później swoje show rozpoczął najlepszy tego dnia zawodnik - Wojciech Szczyglak. Zawodnik ten wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie po krótkim biegu. W drugiej kwarcie podwyższył Arkadiusz Kulbacki. Wilkołaki odpowiedziały touchdownem i podwyższeniem za dwa będącego w wysokiej formie Franciszka Maja. Wilkołaki miały wyborną szansę na doprowadzenie do remisu. Tej możliwości nie wykorzystały. Zrobili to za to gospodarze po krótkim podaniu Artura Górskiego do Wojciecha Szczyglaka, po którym ten drugi wykonał długi rajd w pole punktowe przeciwników. Do przerwy Orły prowadziły czternastoma punktami. 

W drugiej połowie tylko Szczyglak, tym razem po podaniu weterana Rafała Zawady, był w stanie zdobyć przyłożenie. Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem BEagles 28:8. Dzięki wygranej BEagles umocnili się na drugim miejscu tabeli grupy centralnej PLFA II. Z dwoma triumfami i dwoma porażkami Wilkołaki są obecnie na trzeciej lokacie. 

- Było to ciężki mecz ze względu na ich styl gry. Końcowy wynik nie oddaje tego, jak wyrównane było to spotkanie. Wilkołaki dobrze przesuwały się z piłką w stronę naszego pola punktowego. Nasi rywali byli często w posiadaniu piłki. Mieliśmy problemy by zastopować ich atak i pozwolić naszej ofensywie na pojawienie się boisku. Czym Werewolves byli bliżej naszego pola punktowego, tym lepiej grała nasza defensywa - powiedział Phillip Dillon, trener Warsaw BEagles. 

- Zabiły nas błędy. Tuż przed przerwą zgubiliśmy piłkę tuż przed polem punktowym. Mogliśmy doprowadzić do remisu lub nawet prowadzić po dwóch kwartach.

Nasi rywali byli często w posiadaniu piłki. Mieliśmy problemy by zastopować ich atak i pozwolić naszej ofensywie na pojawienie się boisku.
Phillip Dillon, trener Warsaw BEagles

Kolejne zgubienie futbolówki zdarzyło nam się w drugiej połowie. Popełniliśmy też kilka poważnych błędów w defensywie przeciw podaniom. Na domiar złego trapiły nas kontuzje. By awansować do play-off musimy wygrać ostatnie dwa mecze i liczyć na korzystne dla nas rozstrzygnięcia w pozostałych spotkaniach - skomentował Jason Abney, trener Warsaw Werewolves. 

Przedostatni mecz w rundzie zasadniczej BEagles rozegrają 10 sierpnia. Rywalem Psów gończych będą Crusaders Warszawa. 9 sierpnia Warsaw Werewolves zmierzą się z Warsaw Sharks B. 

Warsaw BEagles - Warsaw Werewolves 28:8 (9:0, 13:8, 0:0, 6:0) 

I kwarta
2:0 dwa punkty (safety) dla BEagles po wyrzuceniu piłki przez Werewolves za linię pola punktowego
9:0 przyłożenie Wojciecha Szczyglaka po 6-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Ufnal) 

II kwarta
15:0 przyłożenie Arkadiusza Kulbackiego po 9-jardowej akcji biegowej
15:8 przyłożenie Franciszka Maja po 23-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Franciszek Maj)
22:8 przyłożenie Wojciecha Szczyglaka po 61-jardowej akcji po podaniu Artura Górskiego (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Ufnal) 

IV kwarta
28:8 przyłożenie Wojciecha Szczyglaka po 38-jardowej akcji po podaniu Rafała Zawady 

Mecz obejrzało 200 widzów. 

MVP meczu: Wojciech Szczyglak (skrzydłowy Warsaw BEagles)
 

Lider nie zwalnia tempa
Crusaders Warszawa - Olsztyn Lakers 32:8 

Inaczej niż w zeszłym roku, w tym do starcia z Lakers to Crusaders przystępowali w roli faworytów. Już pierwsza kwarta rozwiała nadzieje olsztynian na wywiezienie ze stolicy korzystnego rezultatu. Dwa przyłożenia biegowej Mateusza Wójcika i jedno Michała Borucińskiego wysforowały Krzyżowców na 22-punktowe prowadzenie. Przed przerwą odpowiedział Paweł Banaszyński po podaniu Kamila Polskiego. Były to jednak ostatnie punkty gości w meczu z liderem grupy centralnej PLFA II. 

Rachunków do końca nie wyrównaliśmy. Takiej sposobności może nie być jeśli uda nam się awansować do pierwszej ligi.
Piotr Matyjasek, wiceprezes Crusaders Warszawa

W trzeciej kwarcie podwyższył Marcin Bogacki po zagraniu dołem. O ostatniej części błysnął defensor gospodarzy Daniel Kanownik. Po jego zagraniu sędziowie przyznali Crusaders dwa punkty za safety. 

2 czerwca 2013 roku Crusaders przegrali u siebie z Lakers aż 6:58. Tym razem to Krzyżowcy mogli celebrować wysokie, bo aż 24-punktowe zwycięstwo. 

Dzięki czwartej wygranej w sezonie Crusaders umocnili się na pozycji lidera grupy centralnej PLFA II. Z jednym zwycięstwem i trzema porażkami Jeziorowcy są na piątej, przedostatniej lokacie. 

- Czujemy, że zbliżają się play-offy. Teraz naszym celem są przygotowania do meczu z BEagles, którzy są żądni krwi. Wygrana z nimi gwarantuje nam występ w ćwierćfinale PLFA II. Skład wzmocni kilku zawodników, którzy wrócą po kontuzji. Cieszymy się, że udało się nam zrewanżować Lakers za zeszłoroczny blamaż. Rachunków do końca nie wyrównaliśmy. Takiej sposobności może nie być jeśli uda nam się awansować do pierwszej ligi - powiedział Piotr Matyjasek, wiceprezes Crusaders Warszawa. 

- Dysponujemy niewielką kadrą, która jest dodatkowo uszczuplona z powodu okresu wakacyjnego. Dużą część naszego składu stanowią studenci. Przy takim upale, jak w niedzielę ciężko walczyć o zwycięstwo posiadając tak okrojony skład. Na pewno jednak główną przyczyną porażki był brak dobrze przepracowanego okresu przedmeczowego. Pomimo przegranej jestem dumny z zawodników, którzy w niedzielę dali z siebie wszystko - skomentował Rafał Zapadka, trener Olsztyn Lakers. 

Przedostatni mecz w rundzie zasadniczej Krzyżowcy rozegrają 10 sierpnia. Ich rywalem będą BEagles. Tydzień później, 17 sierpnia w Olsztynie Lakers podejmą Green Ducks. 

Crusaders Warszawa - Olsztyn Lakers 32:8 (22:0, 0:8, 8:0, 2:0) 

I kwarta
6:0 przyłożenie Mateusza Wójcika po 7-jardowej akcji biegowej
14:0 przyłożenie Michała Borucińskiego po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Michał Boruciński)
22:0 przyłożenie Mateusza Wójcika po 8-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Michał Boruciński) 

II kwarta
22:8 przyłożenie Pawła Banaszyńskiego po 73-jardowej akcji po podaniu Kamila Polskiego (podwyższenie za dwa punkty Kamil Markowski) 

III kwarta
30:8 przyłożenie Marcina Bogackiego po 12-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Michał Boruciński) 

IV kwarta
32:8 dwa punkty (safety) dla Crusaders po powaleniu przez Daniela Kanownika zawodnika Lakers z piłką w jego polu punktowym po nieudanej próbie odkopnięcia 

Mecz obejrzało 200 widzów. 

MVP meczu: Mateusz Wójcik (rozgrywający Crusaders Warszawa)
 

Kaczory połknęły Rekiny
Warsaw Sharks B - Green Ducks Radom 6:53 

W dotychczasowych trzech meczach bieżących rozgrywek skrzydłowy radomian Damian Cheda zdobył jedno przyłożenie. W niedzielę grał jak z nut i swój dorobek powiększył o trzy touchdowny. Pierwszy zdobył w otwierającej mecze odsłownie. Było to pierwsze z pięciu tego dnia podań na przyłożenie w wykonaniu rozgrywającego gości Ernesta Seweryna. Potem Rekinom przydarzył się groteskowy błąd przy próbie odkopnięcia. Tylko dzięki brakowi dobrej oceny sytuacji przez radomian warszawianie zawdzięczają stratę dwóch zamiast sześciu punktów. 

Jesteśmy podbudowani wysokim zwycięstwem. Rzetelnie przygotowujemy się do kolejnych spotkań nikogo nie lekceważąc.
Paweł Rybołowicz, menedżer Green Ducks Radom

W drugiej kwarcie wszystkich czterech touchdownów dla przyjezdnych był Seweryn. Jego podania dosięgnęły Mateusza Grzyba i Damiana Chedy. Do przerwy radomianie prowadzili aż 35:0. Po przerwie Rekiny przebudziły się. Samotne podanie na przyłożenie Tomasza Znidericza do Richarda Katony nie miało szans przechylić losów meczu na korzyść Sharks. W czwartej kwarcie znów rządzili radomianie. O rozmiarze ich zwycięstwa przesądziły dwie świetne akcje Bartłomieja Sikory i krótki biego Marcina Czarneckiego. Na cztery minut przed końcem regulaminowego czasu gry nad boiskiem pojawiły się pioruny. Arbitrzy wznowi grę po trzydziestominutowej pauzie. Spotkanie zakończyło się triumfem radomian 53:6. 

 - Nie lekceważymy żadnego przeciwnika. Był to dla nas dobry mecz. Nasza ofensywa zagrała bardzo dobrze, a Sharks nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie nas. Jesteśmy podbudowani wysokim zwycięstwem. Rzetelnie przygotowujemy się do kolejnych spotkań nikogo nie lekceważąc -  skomentował Paweł Rybołowicz, wiceprezes i menedżer Green Ducks Radom. 

 - Przed meczem zapowiadaliśmy, że w starciu z Radomiem udowodnimy progres. To spotkanie pokazuje jak wiele pracy czeka jeszcze naszą drużynę. Widać, że inne zespoły drugoligowe nie próżnują i szybciej podnoszą poziom - powiedział Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, wiceprezes Warsaw Sharks.

Warsaw Sharks B - Green Ducks Radom 6:53 (0:8, 0:27, 6:0, 0:18) 

I kwarta
0:6 przyłożenie Damiana Chedy po 25-jardowej akcji po podaniu Ernesta Seweryna
0:8 dwa punkty dla Green Ducks po nieudanym odkopnięciu zawodnika Sharks Tomasza Znidericza

II kwarta
0:15 przyłożenie Ernesta Seweryna po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Damian Cheda)
0:21 przyłożenie Mateusza Grzyba po 6-jardowej akcji po podaniu Ernesta Seweryna
0:27 przyłożenie Damiana Chedy po 45-jardowej akcji po podaniu Ernesta Seweryna
0:35 przyłożenie Damiana Chedy po 20-jardowej akcji po podaniu Ernesta Seweryna (podwyższenie za dwa punkty Damian Cheda)

III kwarta
6:35 przyłożenie Richarda Katony po 10-jardowej akcji po podaniu Tomasza Znidericza

IV kwarta
6:41 przyłożenie Bartłomieja Sikory po 10-jardowej akcji po podaniu Ernesta Seweryna
6:47 przyłożenie Bartłomieja Sikory po 55-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu
6:53 przyłożenie Marcina Czarneckiego po 2-jardowej akcji biegowej

Mecz obejrzało 150 widzów.

MVP meczu: Damiana Cheda (skrzydłowy Green Ducks Radom)
 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl