CENTRUM MECZOWE 18 kwietnia, 2015 14:00

Saints
Częstochowa
12
6 I 0
0 II 6
0 III 0
6 IV 7
- OT -
13
Tytani
Lublin
rozwiń ͮ
 

Hail Mary, hail Lublin!

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 18 kwietnia 2015 | Komentarze: 0

W rozegranym w sobotę 18 kwietnia meczu trzeciej PLFA I Tytani Lublin pokonali na wyjeździe Saints Częstochowa 13:12. Był to pierwszy triumf zespołu z Lubelszczyzny w tym sezonie. 

Dzisiejszy mecz był dopiero drugą potyczką Tytanów i Świętych. Ostatni raz na boiskach ligowych zespoły te mierzyły się w sezonie 2012. Wtedy lublinianie wygrali na własnym terenie 20:15. 

Zaraz po zdobyciu zwycięskiego podwyższenia przy naszej linii była taka euforia jakbyśmy wygrali rozgrywki PLFA I.
Andrzej Jakubiec, rozgrywający Tytanów Lublin

Jak to nierzadko ma miejsce gdy grają Tytani, pogoda płatała figle. Spotkanie rozpoczęło się przy opadach śniegu, później wyszło słońce, które ostatecznie zakrył … grad. 

Od początku spotkania w roli głównej obsadzone były formacje obrony obu drużyn. Ofensywy Tytanów i Świętych próbowały opierać swoją grę na biegach. Te przynosiły czasem jardy, ale był nieskuteczne, gdy piłka znajdowała się blisko pola punktowego rywali. W pierwszej połowie defensywa Tytanów dwa razy nie była w stanie zdobyć punktów będąc 25 jardów lub mniej od endzone przeciwników. 

Na przerwę zespoły schodziły remisując dzięki punktom Kuby Brzeskiego dla Saints i Piotra Grabosia dla Tytanów. 

Na początku drugiej połowy obraz gry nie uległ diametralnej zmianie, ale pod koniec trzeciego aktu coraz lepiej zaczęła funkcjonować ofensywa biegowa Świętych. W końcówce czwartej kwarty po ładnym ciągu zagrań kropkę nad i, już w czwartej kwarcie, postawił Jacek Wróblewski. Dzięki temu częstochowianie wyszli na sześciopunktowe prowadzenie. Gdy na szesnaście sekund przed końcem regulaminowego czasu gry gospodarze mieli wykonywać odkopnięcie, ich wierni kibice skandowali „dziękujemy!”. 

Lublinianie spłatali zgromadzonym ogromnego figla. Po niezbyt udanym odkopnięciu piłkę na raty złapał Tytan Bartłomiej Trubaj. Gdy został wypchnięty poza linię boczną po ładnej akcji powrotnej na zegarze meczowym pozostała raptem sekunda. Lublinianom pozostawała już tylko desperacka próba wrzucenia piłki w pole punktowe - zagranie, które w futbolowej nomenklaturze nazywa się „Hail Mary”. Andrzej Jakubiec posłał wysoką piłkę w stronę krytego przez dwóch rywali Trubaja. Ten wykorzystał swoje warunki fizyczne i zgarnął przeciwnikom futbolówkę sprzed nosów. Zagranie to doprowadziło do remisu. O tym czy dojdzie do dogrywki zadecydowała próba podwyższenia. Noga Piotra Grabosia nie zadrżała i po fantastycznej końcówce to Tytani triumfowali 13:12. 

- Zaraz po zdobyciu zwycięskiego podwyższenia przy naszej linii była taka euforia jakbyśmy wygrali rozgrywki PLFA I. Już z Rebels zaprezentowaliśmy się przyzwoicie, a teraz w końcu możemy zasmakować zwycięstwa. To był trudny, bardzo defensywny mecz, co odzwierciedla dobrze niski wynik. Jesteśmy zbudowani zwycięstwem, ale myślami już na przyszłotygodniowym meczu z Tychy Falcons. Spotkanie to może mieć krytyczne znaczenie dla ostatecznego układu tabeli naszej grupy - powiedział Andrzej Jakubiec, rozgrywający Tytanów Lublin. 

- Jesteśmy bardzo zawiedzeni ostatecznym rozstrzygnięciem. Spotkanie było bardzo zacięte. W końcu poczuliśmy, że jesteśmy w pierwszej lidze. Wcześniejsze spotkanie z Tychy Falcons było tym cięższe, że nie rozegraliśmy sparingów przedsezonowych. Jestem zadowolony z drużyny, ale na pewno musimy popracować nad formacjami specjalnymi, bo w nich nasza gra kuleje - skomentował Bartłomiej Aulak, trener defensywy Saints Częstochowa. 

Najlepszym zawodnikiem meczu był wszechstronny lublinianin Piotr Graboś. Gracz ten nie tylko zdobył przyłożenie i wykonał skutecznie decydujące o losach meczu podwyższenie. Popisał się też dwoma znakomitymi akcjami w formacjach specjalnych, gdy jako nominalny odkopujący zmyłkowo pobiegł z piłką zdobywając dla swojej drużyny pierwsze próby. Ofensywą Tytanów dobrze kierował rozgrywający Andrzej Jakubiec. Zawodnik ten odebrał pierwszoplanową rolę przy obu przyłożeniach swojej drużyny. Na wyróżnienie zasłużył też Bartłomiej Trubaj, który równie znakomicie radził sobie jako running back, jak i odbierający. Dobrymi biegami obronę Świętych męczył Bartosz Graczyk. W defensywie błyszczał safety Łukasz Frączek. 

Koniem pociągowym częstochowskiej ofensywy był tradycyjnie running back Jacek Wróblewski. Dobre zawody rozegrał skrzydłowy Piotr Klusek. W obronie wyróżnili się grający na zmianę na pozycji free safety Jacek Strojecki i Patryk Lachowski. 

Kolejny mecz Święci rozegrają dopiero 10 maja, gdy na własnym boisku podejmą lidera Grupy Południowej PLFA I drużynę AZS Silesia Rebels. Już za tydzień w niedzielę 26 kwietnia Tytani na swoim terenie zmierzą się z Tychy Falcons.

Saints Częstochowa - Tytani Lublin 12:13 (6:0, 0:6, 0:0, 6:7)

I kwarta
6:0 przyłożenie Kuba Brzeskiego po 2-jardowej akcji biegowej

II kwarta
6:6 przyłożenie Piotra Grabosia po 5-jardowej akcji po podaniu Andrzeja Jakubca

IV kwarta
12:6 przyłożenie Jacka Wróblewskiego po 7-jardowej akcji biegowej
12:13 przyłożenie Bartłomieja Trubaja po 22-jardowej akcji po podaniu Andrzeja Jakubca (podwyższenie za jeden punkt Piotr Graboś)


MVP meczu: Piotr Graboś (skrzydłowy Tytanów Lublin)

Mecz obejrzało 300 widzów.

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
29% do 71% (256 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Seahawks S. 8 8/0 314 16
2. Wilki 8 5/3 -46 10
3. Cougars 8 3/5 -16 6
4. Crusaders 8 3/5 -83 6
5. Angels 8 1/7 -169 2

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Kings 8 7/1 163 14
2. Falcons 8 6/2 101 12
3. Rebels 8 4/4 -39 8
4. Tytani 8 2/6 -111 4
5. Saints 8 1/7 -114 2

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?