Z ostatniej chwili:

CENTRUM MECZOWE 26 kwi, 2015 13:00

Sharks
Warszawa
0
0 I 20
0 II 0
0 III 0
0 IV 13
- OT -
33
Husaria
Szczecin
rozwiń ͮ
 

Pierwsza dobra passa?

Autor: Marcin Fijałkowski Opublikowano dnia: 23 kwi 2015 | Komentarze: 0

W niedzielę o godzinie 13:00, na Bemowskim Ośrodku Piłki Nożnej w Warszawie, zostanie rozegrany mecz piątej kolejki Topligi. Powalczą ze sobą Warsaw Sharks oraz Husaria Szczecin.

Gospodarz: Warsaw Sharks (1-2)
Gość: 
Husaria Szczecin (1-3)
Data i godzina: 
26 kwietnia, godz. 13:00
Stadion: 
BOPN, ul. Obrońców Tobruku 11, Warszawa
Liga: 
Topliga
Bilety: 
15 zł (dzieci do lat 7 wstęp bezpłatny)

Trudno zabłysnąć, kiedy w pierwszych spotkaniach trafia się na zespoły z długimi tradycjami. Sharks zaczęli ten rok od ciężkiego derbowego pojedynku z Eagles przegranego 6:29 i jeszcze bardziej wymagającego rywala – Gdynia Seahawks (18:48). Swoje płetwy mogli rozwinąć dopiero, kiedy na horyzoncie pojawiły się Kozły Poznań. Warszawianie zwyciężyli 18:13 i z bilansem 1-2 zajmują obecnie piąte miejsce w tabeli. Ich najbliższy rywal – Husaria – to tegoroczny beniaminek. Jak wiadomo los takiego zespołu jest bardzo trudny. Dlatego nie dziwi bilans 1-3 i siódma lokata. Mimo niełatwej sytuacji szczecinianie zaczęli od wygranej i . W meczu otwarcia pokonali Zagłębie Steelers Interpromex 18:12. Postawili też trudne warunki drugiemu beniaminkowi – Primacol Lowlanders Białystok ulegając po zaciętym starciu jedynie 29:36. Później przyszły jednak nieco gorsze dni. Przegrana z Kozłami po ambitnej postawie 20:36 i z Panthers Wrocław 12:55 przesunęła szczecinian w dół tabeli.

Rekiny poczuły krew. Będziemy starali się przedłużyć tę euforię i zacząć pozytywną tym razem passę.
Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, prezes Warsaw Sharks

W euforycznym stanie podejdą do najbliższego spotkania Rekiny. Wszystko za sprawą pierwszej wygranej w historii klubu od czasu fuzji i zmiany nazwy. - Ten triumf pozytywnie i kojąco wpłynął na zespół. Do niedawna z każdą porażką ciśnienie i presja rosły. Wszyscy mieli dość przegrywania – 385 dni bez zwycięstwa to aż nadto! – oświadczył Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, manager stołecznego zespołu. Historyczna wygrana nad Kozłami Poznań 18:13 to zasługa dwóch przyłożeń Antonio Roane oraz świetnych odbiorów skrzydłowego Tomasza Ochnio oraz ambitnej postawy pozostałych Rekinów. To z pewnością rozbudziło apetyty warszawian: - Rekiny poczuły krew. Będziemy starali się przedłużyć tę euforię i zacząć pozytywną tym razem passę – zapowiedział manager gospodarzy.

Nie licząc różnicy w rezultatach to Husaria również jest zadowolona ze swojego niedawnego meczu. Przegrała z Panthers 12:55, ale ich szkoleniowiec Olaf Werner powiedział tak: - Oczywiście oprócz tego, że przegraliśmy to jesteśmy usatysfakcjonowani. Pojechaliśmy do Wrocławia z małym składem i spisaliśmy się nieźle. Pantery to dla nas za mocny rywal, ale mimo tego zdobyliśmy dwa przyłożenia. W trzeciej kwarcie popełniliśmy za dużo błędów i straciliśmy za wiele punktów, ale to starcie było dla nas wyzwaniem i motywacją do następnych pojedynków. Nikt nie oczekiwał od beniaminka zwycięstwa z wrocławianami, ale szczecinianie podeszli ambitnie do tego meczu. Mimo że debiutują w tej klasie rozgrywkowej to radzą sobie całkiem dobrze: - Dla mnie Topliga składa się z dwóch części: „Top”, w której znajduje się trio najmocniejszych ekip (Seahawks, Panthers i doganiające Orły) oraz „ligi”, czyli pozostałych składów. Na poziomie tej drugiej podgrupy jesteśmy w stanie nawiązać walkę. Nawet w tym trudnym dla nas sezonie, kiedy wielu zawodników skończyło karierę. Rywalizacja jest bardziej wymagająca niż w PLFA I, ale przynosi większy rozwój i wyzwania. To inny pułap niż pierwsza liga, która potrafiła wybaczać wiele błędów. Tutaj – tych potknięć nie można zrobić tak wiele, ponieważ łatwo się wtedy przegra – oznajmił Werner.

Pozytywnie jego drużynę oceniają także najbliżsi rywale: - Pokazali, że nie będą chłopcami do bicia. Przeciwko Kozłom czy Panthers zaprezentowali się dobrze. Mają sprawnego rozgrywającego, który nie boi się rzucać. Ale my jesteśmy gotowi na ten mecz. Kluczem będzie spokój i koncentracja od pierwszych minut starcia, czyli to, czego brakowało nam w zeszłym sezonie. Myślę, że topligowe doświadczenie i spłacone z wielkimi odsetkami frycowe zaprocentuje i pokonamy Husarię – stwierdził Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz. Ale i Husarze ostrzą sobie kopie na wygraną: - To będzie ciekawy mecz. Mówią, że są zmotywowani i gotowi. W porządku, ale ja chciałbym powiedzieć i potwierdzić, że nasza wygrana w pierwszym meczu sezonu nie była niespodzianką. Chcemy teraz pokazać, że nie licząc trójki liderów możemy nawiązać walkę z każdym i wygrać oba mecze z Sharks – zastrzegł Werner.

Obie drużyny mają inne cele, ale każdej potrzebna jest wygrana w niedzielnej potyczce. Husaria chcąc umocnić się na siódmym miejscu i oddalić widmo barażu grożącego zespołowi z ósmą lokatą musi zwyciężyć. Dla Sharks, jeśli myślą o włączeniu się do walki o awans do półfinałów, to ostatni dzwonek i ważny sprawdzian. Ciekawostką jest fakt, że będzie to pierwsze starcie tych drużyn w historii a już 9 maja dojdzie do rewanżu.

Poza emocjami sportowymi atrakcją dla fanów będzie występ formacji turniejowej ze Studia Tańca Sauté.

 

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
61% do 39% (141 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 10 10/0 390 20
2. Seahawks 10 8/2 109 16
3. Lowlanders 10 7/3 111 14
4. Eagles 10 6/4 70 12
5. Husaria 10 4/6 -49 8
6. Steelers 10 3/7 -188 6
7. Sharks 10 1/9 -208 2
8. Kozły 10 1/9 -235 2

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?