Z ostatniej chwili:

CENTRUM MECZOWE 26 kwi, 2015 13:00

Sharks
Warszawa
0
0 I 20
0 II 0
0 III 0
0 IV 13
- OT -
33
Husaria
Szczecin
rozwiń ͮ
 

Sensacja w Warszawie

Autor: Marcin Fijałkowski Opublikowano dnia: 26 kwi 2015 | Komentarze: 0

W rozegranym w niedzielę 26 kwietnia meczu piątej kolejki Topligi zespół Warsaw Sharks przegrał na własnym boisku z drużyną Husaria Szczecin 0:33.

To było pierwsze spotkanie obu ekip. W świeżo otwartej rywalizacji pierwszy punkt zgarnęli szczecinianie. Tym samym ambitny beniaminek pokonał topligowego bywalca.

Goście niedzielnego starcia już od samego początku prezentowali znacznie lepszą formę a przede wszystkim większe skupienie. W pierwszej serii zagrywek Sharks popełniali dużo błędów. Ukoronowaniem fatalnej ofensywy był źle wykonany snap. Piłka przeleciała nad adresatem podania – Tomaszem Ochnio, który miał wykonać odkopnięcie. Zamiast tego musiał walczyć o opanowanie futbolówki. Udało mu się to dopiero pod własnym polem punktowym. Jako że była to czwarta próba warszawian posiadanie przejęli Husarze. W tej niezwykle korzystnej sytuacji formalności dopełnił James Williams dwujardowym biegiem.

Zaczęliśmy bardzo dobrze. Wszystko funkcjonowało sprawnie a założenia przedmeczowe zostały wykonane.
Olaf Werner, trener Husarii Szczecin

Oszołomione Rekiny nie wyciągnęły żadnych wniosków z poprzednich akcji i w kolejnej swojej serii scenariusz wyglądał niemal identycznie. Dramatyczne próby zyskania jardów przez running backa Antonio Roane nie dawały efektu zaś postępy utrudniały kolejne kary. Cofnięci o dziesięć jardów na skutek błędów warszawianie musieli ratować się odkopnięciem. To zamiast im pomóc – zaszkodziło. Snap znów był za wysoki, piłkę ponownie Rekiny opanowały dopiero pod polem punktowym i w tym miejscu nastąpiła zmiana posiadania na skutek wyczerpania limitu prób. Ofensywa Husarii nie miała większych kłopotów ze zdobyciem kolejnego przyłożenia. Autorem został ponownie Williams.

Na tym Rekiny nie poprzestały. W swojej następnej serii już w pierwszej próbie Karol Żak posłał podanie prosto w ręce Mario Browna (tego dnia Amerykanin zaliczył jeszcze jeden przechwyt). Husaria stanęła przed następną okazją. Mocne biegi Williamsa, na które warszawianie nie mogli znaleźć odpowiedzi, zbliżyły szczecinian pod pole punktowe. Tym razem przyłożenie wypracowali: podający Dylann Rauch i odbierający Przemysław Adamus. Pierwszą kwartą goście zapewnili sobie bezpieczną przewagę.

W drugiej i trzeciej części spotkania drużyny nie punktowały. Rekiny miały duży kłopot z przełamywaniem defensywy rywali. Warszawska ofensywa grała słabo, bez pomysłu, nieskutecznie i łapiąc wiele kar. Roane za wszelką cenę próbował przełamać siłą obronę, ale nie otrzymywał odpowiedniego wsparcia w postaci bloków od kolegów i w efekcie nierzadko walczył sam z pięcioma powalającymi. Nieliczne podania do skrzydłowego Tomasza Ochnio nie były w stanie zneutralizować licznych kar Rekinów. W całym spotkaniu gospodarze nie znaleźli skutecznego sposobu na zdobycie choćby honorowych punktów czy nawet na zagrożenie Husarii.

Szczecinianie zaś konstruowali przemyślane ofensywy przeplatając biegi Williamsa, podania do Adamusa czy tight enda Mateusza Dubickiego. Wynik mógłby być wyższy – raz Husarii przyłożenie cofnięto na skutek przewinienia zaś innym razem piłka, która zmierzała do pola punktowego trafiła w jednego z arbitrów. Husarze mimo przeciwności losu zdołali zwiększyć rozmiar zwycięstwa w czwartej kwarcie. Po długiej i konsekwentnej serii zagrywek zbliżyli się do pola punktowego rywali. Rozgrywający rzucił do Adamusa, jednak po drodze futbolówkę podbił do góry jeden z obrońców gospodarzy. Niczym nie przejęty skrzydłowy gości zdołał złapać piłkę będąc jeszcze w polu i zainkasować przyłożenie. Sharks zostali pogrążeni dwie akcje później, kiedy Żak posłał piłkę w ręce Norberta Szczęsnego, który pognał z nią po przyłożenie ustalając wynik spotkania na 33:0 dla gości.

- Husaria to dobrze poukładana drużyna, która zna i wykorzystuje swoje atuty doskonale. Świetną robotę wykonuje tam trener Olaf Werner. Duży szacunek dla nich za zaprezentowany poziom. Co do naszej gry to można powiedzieć, że pomogliśmy im mocno. Fatalne błędy na początku meczu zadecydowały o szybko straconych punktach. W takich stałych fragmentach nie powinniśmy tak się potykać. Dwa przerzucone snapy dały rywalom przyłożenia niemal za darmo. Musimy więcej trenować, zwłaszcza formacje specjalne, które niestety chyba są u nas szkolone trochę po macoszemu. Ofensywa dzisiaj zupełnie nie mogła nabrać rozpędu. Poza tym mamy mnóstwo innych rzeczy do poprawy. Ale uważam, że jesteśmy w stanie wyciągnąć wnioski, poprawić się i w Szczecinie odwrócić role - podsumował Tomasz Ochnio, skrzydłowy Sharks.

- Zaczęliśmy bardzo dobrze. Wszystko funkcjonowało sprawnie a założenia przedmeczowe zostały wykonane. W drugiej i trzeciej kwarcie mieliśmy za dużo błędów, co przełożyło się na bardziej nerwową grę. Nasi rywale nie prezentowali się źle, ale popełnili więcej przewinień i mieli więcej potknięć. Dlatego cały czas to dawało nam istotną przewagę. Mimo tego sami również byliśmy dalecy od ideału. Dla nas to rok nauki i doświadczeń w Toplidze. Pracujemy ciężko, żeby nasze usterki ograniczyć do minimum – Olaf Werner, trener Husarii.

W szeregach gości w defensywie wyróżnili się linebackerzy Mario Brown i Norbert Szczęsny, którzy skutecznie zatrzymywali akcje rywali i zdobyli w sumie trzy przechwyty. W szczecińskim ataku brylował running back James Williams. Ofensywę sprawnie prowadził do boju rozgrywający Dylann Rauch, który dzięki dobrej dyspozycji linii ofensywnej miał wiele czasu na podania. Solidną formę pokazał skrzydłowy Przemysław Adamus, który nie tylko zdobył dwa przyłożenia, ale również podwyższał za jeden. Do tego wielokrotnie – za sprawą udanych odbiorów - przesuwał ofensywę swojej załogi do przodu.

Wśród gospodarzy prym wiódł niezmordowany running back Antonio Roane, który do końca próbował sforsować obronę przeciwników siłowymi biegami. Kilkukrotnie dobrymi odbiorami podań zasygnalizował swoją obecność skrzydłowy Tomasz Ochnio.

Następny pojedynek drużyny stoczą również między sobą. Tym razem w meczu, który odbędzie się 9 maja, gospodarzem będzie Husaria.
 

Warsaw Sharks - Husaria Szczecin 0:33 (0:20, 0:0, 0:0, 0:13)

I kwarta
0:6 przyłożenie Jamesa Williamsa po 2-jardowej akcji biegowej
0:13 przyłożenie Jamesa Williamsa po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Przemysław Adamus)
0:20 przyłożenie Przemysława Adamusa po 13-jardowej akcji po podaniu Dylanna Raucha

IV kwarta
0:27 przyłożenie Przemysława Adamusa po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Przemysław Adamus)
0:33 przyłożenie Norberta Szczęsnego po 17-jardowej akcji powrotnej po przechwycie

Mecz obejrzało: 400 widzów.

MVP meczu: Przemysław Adamus (Husaria Szczecin)

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
61% do 39% (141 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 10 10/0 390 20
2. Seahawks 10 8/2 109 16
3. Lowlanders 10 7/3 111 14
4. Eagles 10 6/4 70 12
5. Husaria 10 4/6 -49 8
6. Steelers 10 3/7 -188 6
7. Sharks 10 1/9 -208 2
8. Kozły 10 1/9 -235 2

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?