CENTRUM MECZOWE 10 maja, 2015 14:00

Eagles
Warszawa
41
14 I 0
13 II 8
7 III 0
7 IV 0
- OT -
8
Kozły
Poznań
rozwiń ͮ
 

Szczęśliwa/parszywa trzynastka

Autor: Marcin Fijałkowski Opublikowano dnia: 10 maja 2015 | Komentarze: 0

W rozegranym w niedzielę 10 maja spotkaniu szóstej kolejki Topligi drużyna Warsaw Eagles zwyciężyła na własnym boisku z ekipą Kozły Poznań 41:8.

Oba zespoły spotykały się już w dwunastu ligowych starciach. Zawsze wygrywali warszawianie. Tym razem również górą były Orły, dla których trzynastka okazała się szczęśliwa.

Gospodarze od samego początku nie pozostawili złudzeń, że mają wielką ochotę zwiększyć liczbę triumfów nad Kozłami. Już w pierwszej serii zagrań po dwóch biegach Charlesa McCrea i pięknym podaniu Herberta Lee Bynesa do Jakuba Kłoskowskiego, Orły znalazły się pod polem punktowym przeciwnika. Tutaj formalności dopełnił niezawodny Andre Whyte. Goście próbowali nawiązać walkę, ale ich podejścia były szybko i sprawnie gaszone przez obronę Orłów. Nie radzili sobie z defensywą poznańscy gwiazdorzy: Emilio Dagnote i Jeremy Dixon, ani biegacz Szymon Barczak. Jego brat Patryk, występujący na pozycji rozgrywającego, za sprawą presji linii defensywnej miał mało czasu na podania, co jeszcze bardziej utrudniało prowadzenie skutecznego ataku.

Mieliśmy problemy z zablokowaniem biegów środkiem i czasem z czytaniem ich gry, ale myślę, że zaprezentowaliśmy się mimo wszystko lepiej niż dwa tygodnie temu w Poznaniu. Przed nami jeszcze wiele pracy, zwłaszcza pod kątem zatrzymywania gry dołem.
Jacek Wallusch, trener Warsaw Eagles

Dlatego poznanianie w drugiej swojej serii zagrywek chcieli ratować się puntem. Wtedy jednak pojawił się Wiktor Nowak, który zablokował próbę odkopnięcia, dzięki czemu Eagles znaleźli się w świetnym położeniu – w ofensywie już na połowie rywali. Wystarczył jeden mocny bieg Andre Whyte`a a jego ekipa znalazła się jeszcze bliżej celu. Zapunktował Jakub Kłoskowski po podaniu od Bynesa. Wkrótce później warszawianie zwiększyli prowadzenie za sprawą przyłożenia McCrea. W tym momencie na chwilę przebudzili się goście. Serię zagrywek rozpoczął Dagnote, który wreszcie znalazł sobie trochę wolnego miejsca. Jego długi i piękny bieg poderwał gości do walki. Wkrótce wdarł się w pole punktowe dwukrotnie inkasując w sumie osiem punktów. Ale Eagles szybko odpowiedzieli na to zagranie akcją Michała Śpiczko, który odebrał podanie od Bynesa. Tak zakończyła się pierwsza połowa spotkania.

W drugiej punktowali już tylko warszawianie. Do ciekawej sytuacji doszło na początku trzeciej kwarty, kiedy posiadanie piłki zmieniało się wyjątkowo szybko. Najpierw piłkę zgubili poznanianie. Kiedy mieli ją Eagles, w czwartej akcji przechwyt zanotował Dawid Czarnecki. Kozły niedługo się tym cieszyły, ponieważ w pierwszej zagrywce... zgubiły piłkę, którą odzyskał Konrad Paszkiewicz z ekipy gospodarzy. Ale Eagles również upuścili futbolówkę, którą z kolei podjął Jakub Błaszczyk. Dopiero po tej serii wpadek sytuacja ustabilizowała się a Kozły puntowały. Warszawianie za sprawą McCrea zwiększyli jeszcze przewagę. Wkrótce zaczęli intensywnie korzystać z Witolda Szpotańskiego, biegacza, którego akcje zacieśniły defensywę rywali w środku pola przez co możliwe było dogranie do Macieja Wudeckiego, który ustalił wynik.

W zdobyczach duży udział miał warszawski kopacz – Dawid Więckowski, który podwyższał za jeden punkt pięciokrotnie. Pod koniec spotkania stanął przed próbą kopnięcia z pola, ale chybił. Poznanianie nie byli w stanie skonstruować skutecznych akcji, które przynosiłyby większe zdobycze jardowe. Najczęściej tracili piłkę na skutek wyczerpania się limitu prób lub ratowali się odkopnięciem. Kropkę nad „i” postawił w ostatnich minutach Hubert Ogrodowczyk, były zawodnik Kozłów a obecnie grający w Eagles, który popisał się sackiem (powaleniem rozgrywającego).

- Wbrew wynikowi był to ciężki mecz. Wciąż nie możemy do końca grać tego, co zaplanujemy. Zawsze czegoś brakuje albo coś przeszkadza. Dziś na przykład straciliśmy osiem punktów po bardzo ładnych akcjach Kozłów. Mieliśmy problemy z zablokowaniem biegów środkiem i czasem z czytaniem ich gry, ale myślę, że zaprezentowaliśmy się mimo wszystko lepiej niż dwa tygodnie temu w Poznaniu. Przed nami jeszcze wiele pracy, zwłaszcza pod kątem zatrzymywania gry dołem. To w tej chwili numer jeden na liście rzeczy do poprawy - podsumował Jacek Wallusch, trener Warsaw Eagles.

- To było trudne spotkanie. Zresztą jak zwykle w Warszawie przeciwko Orłom. Przyjechaliśmy mocno osłabieni, ponieważ w składzie mamy do dyspozycji tylko 26 zawodników. Na liście kontuzjowanych jest prawie dziesięć osób. Dlatego trudno się gra przy takich brakach. Wielu z nas musi występować w dwóch lub nawet trzech formacjach. Ale już nawet nie patrząc na tę kwestię to trzeba powiedzieć, że Eagles zagrali dobry mecz a my zaprezentowaliśmy się znacznie poniżej oczekiwań i możliwości. W pierwszej połowie jeszcze przesuwaliśmy ofensywę biegami i udało się zdobyć przyłożenie, ale potem, kiedy warszawska obrona się zacieśniła – nie mogliśmy się przez nią przedrzeć - wyjaśnił Patryk Barczak, rozgrywający drużyny Kozły Poznań.

W szeregach Orłów solidne spotkanie rozegrał cornerback Maciek Walendzik. Dobrze spisywali się liniowi: Konrad Paszkiewicz i Wiktor Nowak. W ofensywie wielu jardów i punktów dostarczyli skrzydłowi Jakub Kłoskowski i Michał Śpiczko, którzy skutecznie odbierali celne podania od rozgrywającego Herberta Bynesa.

Wśród gości wyróżniał się Emilio Dangote, zdobywca ośmiu punktów i motor napędowy drużyny, który swoimi biegami niezmordowanie próbował rozerwać obronę Eagles i zachęcić kolegów do ataku. W obronie z dobrej strony pokazał się Dawid Czarnecki, który dobrze krył oraz zaliczył przechwyt.

Następne starcie Orły stoczą 17 maja w Gdyni, gdzie zmierzą się z mistrzem Polski – Seahawks Gdynia. Kozły 16 maja czeka wyjazd do Będzina na pojedynek z miejscową załogą Zagłębie Steelers Interpromex.


Warsaw Eagles – Kozły Poznań 41:8 (14:0, 13:8, 7:0, 7:0)

I kwarta
7:0 przyłożenie Andre Whyte`a po 6-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski)
14:0 przyłożenie Jakuba Kłoskowskiego po 22-jardowej akcji po podaniu Herberta Lee Bynesa (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski)

II kwarta
21:0 przyłożenie Charlesa McCrea po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski)
21:8 przyłożenie Emilio Dagnote po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Emilio Dagnote)
27:8 przyłożenie Michała Śpiczko po 4-jardowej akcji po podaniu Herberta Lee Bynesa

III kwarta
34:8 przyłożenie Charlesa McCrea po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski)

IV kwarta
41:8 przyłożenie Maćka Wudeckiego po 14-jardowej akcji po podaniu Herberta Lee Bynesa (podwyższenie za jeden punkt Dawid Więckowski)

Mecz obejrzało 600 widzów.

MVP meczu: Jakub Kłoskowski (Warsaw Eagles)

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
60% do 40% (61 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 10 10/0 390 20
2. Seahawks 10 8/2 109 16
3. Lowlanders 10 7/3 111 14
4. Eagles 10 6/4 70 12
5. Husaria 10 4/6 -49 8
6. Steelers 10 3/7 -188 6
7. Sharks 10 1/9 -208 2
8. Kozły 10 1/9 -235 2

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?