Z ostatniej chwili:

CENTRUM MECZOWE 3 kwi, 2016 14:00

Sharks
Warszawa
47
14 I 0
14 II 6
0 III 0
19 IV 0
- OT -
6
Kozły
Poznań
rozwiń ͮ
 

Chwila prawdy

Autor: Marcin Fijałkowski Opublikowano dnia: 31 mar 2016 | Komentarze: 0

W niedzielę o godzinie 14:00, na stadionie BOPN w Warszawie, zostanie rozegrany mecz pierwszej kolejki Topligi. W tym spotkaniu Warsaw Sharks podejmą Kozły Poznań.

Gospodarz: Warsaw Sharks (0-0)
Gość: Kozły Poznań (0-0)
Data i godzina: 3 kwietnia, godz. 14:00
Stadion: BOPN ul. Obrońców Tobruku 11, Warszawa
Liga: Topliga
Bilety: 15 zł (dzieci do lat 7 wstęp bezpłatny)

- Rok 2015 był dla Sharks czasem prób. W lidze pojawiły się nowe drużyny a wraz z nimi nowe wyzwania. W końcu udało się odnieść pierwsze zwycięstwo. Pokonanie Kozłów w Poznaniu dało nam dużo energii i udokumentowało, że umiemy grać w futbol. Ale przede wszystkim tamten sezon pokazał jak dużo jeszcze pracy przed nami. Niewątpliwie plus jest taki, że jako drużyna staliśmy się bardziej zgrani i skoncentrowani na celu – podsumował Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, prezes Warsaw Sharks.

Kozły zdecydowanie są w naszym zasięgu, ale jest to trudny przeciwnik stawiający na ostrą fizyczną grę. Planujemy jednak zwyciężyć.
Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, prezes Warsaw Sharks

Jego klub ma za sobą trudny czas: bilans 1-9 i przedostatnia lokata w tabeli to nie był szczyt marzeń. Co prawda zespół prezentował się o niebo lepiej niż w 2014 roku, ale kilka przebłysków dobrej postawy to za mało jak na ambitne plany warszawian. Sharks kilkakrotnie pokazali, że stać ich na wyrównaną walkę (przegrane z Husarią 35:47 i  Lowlanders 33:46, 16 punktów zdobytych przeciw Panterom – najwięcej spośród drużyn mierzących się z wrocławianami w sezonie zasadniczym!), ale wciąż nie przekładało się to na końcową liczbę zwycięstw.

Niżej w zeszłorocznej tabeli były już tylko... Kozły Poznań. - Poprzedni sezon wspominamy niezbyt miło, ponieważ mieliśmy problemy z kadrą, dlatego przegrywaliśmy nawet w meczach, w których powinniśmy zwyciężyć. Dlatego otarliśmy się niemal o ryzyko spadku do pierwszej ligi. Trudności potęgował fakt, że był to także ostatni rok gry wielu naszych doświadczonych zawodników, którzy przeszli na sportową emeryturę – wyjaśnił Filip Słomiński, rzecznik prasowy poznanian. Drużyna z Wielkopolski była cieniem zespołu sprzed lat, który słynął z mocnej fizycznej gry, twardej defensywy i wysokich wymagań względem rywali. W 2015 roku udało się jej pokonać jedynie Husarię Szczecin 36:20. Kozły próbowały powalczyć jeszcze z Sharks (13:18) i Zagłębie Steelers Interpromex (12:13), ale pozostałe starcia przegrywały z kretesem.

W tym roku obie ekipy liczą na zdecydowaną odmianę. Sharks zaczęli od mocnego akcentu – zatrudnienia nowego szkoleniowca. Stołecznych poprowadzi sam Tony „Touchdown” Simmons, który ma na swoim koncie występy w NFL (New England Patriots) i prowadzenie drużyn w Austrii, Danii czy nawet w Indiach. O nowym wodzu i szansach opowiedział Sulkiewicz: - To doświadczony trener i zawodnik. Wprowadził w nasz playbook nowe zagrywki i podejście do taktyki. Mamy nadzieję, że to zaprocentuje. Liczymy również na nowych zawodników, którzy przyszli z innych warszawskich klubów jak i tych, którzy wracają do nas z europejskich klubów jak Mateusz Szczęk po sezonie we francuskim Black Panthers Football Thonon. Wiele zależy od postawy graczy ze Stanów. Ta mieszanka wypełni luki, które powstały po odejściu kilku graczy.

A jest co uzupełniać, bowiem od Rekinów odpłynęły takie sławy jak rozgrywający Karol Żak, skrzydłowy Tomasz Ochnio oraz obrońcy Piotr Sitek i Marcin Goc. Trzy pierwsze nazwiska to reprezentanci Polski. Nic dziwnego, że zastępstw trzeba było szukać również za granicą. Nowym rozgrywającym został Giorgio Bryant, Amerykanin z Riverside Community College (dwukrotne mistrzostwo stanu). Na skrzydło powołano szybkiego Orlando Webba, który zasłynął 70 przyłożeniami w czasie trzech lat spędzonych w niemieckim zespole Algau Comets. W obronie zaś pojawił się Ernest Moore, linebacker wyróżniający się warunkami fizycznymi i dynamiką, który do Polski trafił prosto z Bluefield College. Z rodzimego podwórka do Rekinów przybyli Mariusz Mikulski (tight end) i Bartek Wnuk (ofensywny liniowy) z Warsaw Dukes, Andy Kaffka, który wcześniej reprezentował Crusaders Warszawa, oraz Jan Hernik (rozgrywający/tight end) i Szymon Szott (linebacker) z Warsaw Eagles. Tak wzmocnione Rekiny rozegrały trzy spotkania kontrolne w formule scrimmage z drużynami: Tychy Falcons, Wilki Łódzkie i Seahawks Gdynia. – Te rozbudowane treningi z innymi zespołami pozwoliły nam sprawdzić czy nowe założenia ofensywy i defensywy się sprawdzają. Była to również okazja dla Rekinów do ogrania się w nowym składzie – wyjaśnił Sulkiewicz.

Ich najbliżsi rywale również nie próżnowali. Pod wodzą trenera Billa Moore`a, byłego żołnierza piechoty morskiej, którego wspiera weteran PLFA – Wojciech Andrzejczak, Kozły szykują się na nowy sezon. Zmartwieniem numer jeden to odejście młodego i utalentowanego reprezentanta Polski Mikołaja Cieśli do Panthers Wrocław oraz zaledwie jeden zakontraktowany amerykański zawodnik. Z poprzedniej czwórki do składu powrócił tylko Emilio Dangote. Jednak Wielkopolanie zdają się nie martwić: - W tym sezonie przybyło do nas kilku graczy z innych miast. Warto wspomnieć o Bartku Wochu, biegaczu z Zielonej Góry. Dołączył także ,,stary zawodnik'' a mianowicie Maciej Królikiewicz, który kiedyś grał w Fireballs Wielkopolska, a następnie w Hunters Leszno – zdradził Słomiński. Kozły w nowym zestawieniu odbyły dwa dwudniowe zgrupowania oraz stoczyły dwa towarzyskie boje (porażka z Wrocław Outlaws 16:27 oraz niepunktowany scrimmage z ekipą Wilki Łódzkie), które pomogły wdrożyć się nabytkom w drużynowe szeregi: - Nowi zostali przyjęci bardzo miło i idealnie wypełnili luki w składzie. Nie występowali jeszcze w Toplidze, ale z pewnością są już na to gotowi. Na treningach widać zgranie ze doświadczonymi topligowymi futbolistami, więc jesteśmy spokojni, że tak samo będzie na meczu – skwitował Słomiński.

Nowy sezon to nowa karta. Kozły i Rekiny liczą, że rozpoczną rok szczęśliwie i utrzymają kurs. Kluczowy może okazać się właśnie ten pierwszy mecz, który da odpowiedź czyja reforma przyniosła większy i szybszy efekt. - Do otwierającego rok starcia podchodzimy podbudowani. Jesteśmy po sporych zmianach w zarządzie jak i kadrze klubu. Dlatego to będzie poważny sprawdzian, który wiele powie o nadchodzącym sezonie. Sharks zawsze byli drużyną, która była w naszym zasięgu i jesteśmy pewni, że w tej kwestii wiele się nie zmieniło. Oczywiście spodziewamy się twardej postawy Rekinów, jak na każdym spotkaniu, ale przetestujemy nowe nabytki warszawian i zobaczymy czy dokonali dobrego wyboru – zapowiedział Słomiński. O planach weryfikacji poinformował również Sulkiewicz: - Z Kozłami zagramy po raz czwarty. W poprzednich spotkaniach ulegliśmy im dwa razy, w ostatnim meczu odnieśliśmy zwycięstwo. Nadchodzący mecz ma pokazać czy praca, jaką włożyliśmy w przygotowania zaprocentowała. Kozły zdecydowanie są w naszym zasięgu, ale jest to trudny przeciwnik stawiający na ostrą fizyczną grę. Planujemy jednak zwyciężyć.

Dla wszystkich kibiców przewidziano atrakcje okołomeczowe: malowanie twarzy dla dzieci, występ cheerleaderek ze szkoły tańca Roberta Kochanka, efektowne wyjście zawodników na murawę, sklepik kibica i sklep firmy Glorya. Na stadionie jedzenie będą sprzedawać food tracki: „Buła i spóła”, „Bacon smack” oraz słodkości z cukierni Ambrozja.

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
55% do 45% (159 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 8 7/1 281 14
2. Seahawks 8 7/1 138 14
3. Lowlanders 8 4/4 60 8
4. Eagles 8 5/3 144 10
5. Husaria 8 3/5 -156 6
6. Sharks 8 2/6 -165 4
7. Kozły 8 0/8 -302 0

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?