Z ostatniej chwili:

CENTRUM MECZOWE 3 kwi, 2016 14:00

Sharks
Warszawa
47
14 I 0
14 II 6
0 III 0
19 IV 0
- OT -
6
Kozły
Poznań
rozwiń ͮ
 

Świetne otwarcie Rekinów

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 3 kwi 2016 | Komentarze: 0

W rozegranym w niedzielę 3 kwietnia meczu pierwszej kolejki Topligi drużyna Warsaw Sharks na własnym boisku pokonała Kozły Poznań 47:6. 

Niedzielna potyczka była czwartą w historii rywalizacji Kozłów z Sharks w najwyższej klasie rozgrywkowej Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Dwa pierwsze spotkania - oba rozegrane w 2014 roku - wygrali poznanianie. W zeszłorocznym meczu góra byli warszawianie, którzy na wyjeździe pokonali zespół z Wielkopolski 18:13. 

Od początku dzisiejszego spotkania dzieliła i rządziła formacja ataku Rekinów. Już w pierwszej kwarcie po jednym biegu sześciopunktowym wykonali Giorgio Bryant i Mikołaj Pawlaczyk. Pierwsze minuty drugiej odsłony także należały do bardzo zdeterminowanych gospodarzy. Kibice, którzy szczelnie wypełnili trybuny stadionu w kompleksie Bemowskiego Ośrodka Piłki Nożnej byli świadkami kolejnych touchdownów w wykonaniu Sharks. 

Nasz szkoleniowiec Tony Simmons pokazał kunszt trenerski, szczególnie gdy prowadziliśmy wysoko. Potrafił zmotywować zawodników i odpowiednio ustawić obronę tak, byśmy, mimo przewagi, nie tracili jardów i punktów.
Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, prezes Warsaw Sharks

Najpierw precyzyjne podanie Bryanta wykorzystał rozgrywający swój szósty sezon w PLFA Mateusz Bednarczuk. Niedługo później błysnęła formacja obrony Rekinów. Wybitą rozgrywającemu rywali piłkę przejął Mateusz Szczęk i było 27:0. Po raz czwarty skutecznym podwyższeniem za jeden punkt popisał się Kamil Ronczka. 

Mimo kanonady w wykonaniu warszawian goście przebudzili się. Długie zagranie podaniowe otworzyło Kozłom drogę przyłożenia. Kropkę nad i postawił Emilio Dangote, dla którego jest to już trzeci sezon w barwach najlepszego zespołu w Wielkopolsce. Krótki bieg 26-letniego Amerykanina pozwolił zmniejszyć prowadzenie rywali do 22 punktów. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Kozły miały wielką szansę by wydatnie zniwelować dystans punktowy dzielący je od Rekinów. Z powodu bardzo nieprecyzyjnego wprowadzenia piłki do gry, czwarta próba tuż przed polem punktowym rywali nie powiodła się. Piłka przeszła w posiadanie Sharks. Po pierwszych 24 minutach efektywnego czasu gry warszawianie prowadzili 28:6.   

W trzeciej kwarcie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć punktów. W czwartej znowu błyszczał Bryant, który efektownymi biegami zamęczył formację obrony Kozłów. Dwa przyłożenia Amerykanina i kolejny touchdown Pawlaczyka zamknęły wynik spotkania. Mecz zakończył się przekonującym zwycięstwem warszawian 47:6. Co ciekawe, 4 kwietnia 2014 roku, na własnym boisku Kozły pokonały Sharks 45:0. Tym razem górą były Rekiny. 

- Weszliśmy w ten mecz tak, jak powinniśmy. Popełnialiśmy błędy, ale nie były one kardynalne. Uczulaliśmy naszych zawodników by nie przekraczali przepisów. To poskutkowało. Kilka kar wynikało z przebiegu gry, ale nie wpłynęły one na końcowy rezultat. Przez cały mecz kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń. Nasz szkoleniowiec Tony Simmons pokazał kunszt trenerski, szczególnie gdy prowadziliśmy wysoko. Potrafił zmotywować zawodników i odpowiednio ustawić obronę tak, byśmy, mimo przewagi, nie tracili jardów i punktów. Swoją grą udowodniliśmy, że nie tylko z Kozłami możemy mieć w tym sezonie szansę na punkty. Będziemy przygotowywać się do każdego przeciwnika inaczej. Na pewno jeszcze wielu zaskoczymy - skomentował Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, prezes Warsaw Sharks. 

- Przespaliśmy większą część pierwszej połowy. Mimo iż Sharks zdobyli 28 punktów z rzędu nie poddaliśmy się. Pod koniec drugiej kwarty pokazaliśmy, że stać nas na wyrównaną walkę. Zdobyliśmy przyłożenie, a od drugiego dzieliły nas tylko dwa jardy. Niestety w czwartej próbie nie potrafiliśmy znaleźć drogi do pola punktowego rywali. Gdyby do przerwy było 28:14 dla gospodarzy, druga połowa mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. Nie składamy broni, mimo iż to dla nas sezon przebudowy. Będziemy walczyć o każdy jard, w każdym ze spotkań - powiedział Bartosz Wika, prezes Kozłów Poznań. 

Najlepszym zawodnikiem dzisiejszego spotkania był rozgrywający Warsaw Sharks Giorgio Bryant, który zdobył trzy przyłożenia biegowe i raz podał na touchdown. Świetnie w ataku prezentował się też running back Mikołaj Pawlaczyk. W obronie brylował grający w jej drugiej linii Ernest Moore, który dobrze odczytywał zamiary rywali, co poskutkowało wieloma powaleniami. Na wyróżnienie zasłużył też liniowy Mateusz Szczęk, który powrócił z Francji, gdzie występował w barwach mocnej drużyny - Thonon Black Panthers. Zawodnik ten popisał się dzisiaj kilkoma powaleniami rozgrywającego Kozłów. Szczęk zdobył też przyłożenie po akcji powrotnej, po tym jak jeden z jego kolegów wybił piłkę quarterbackowi rywali. 

W ataku Kozłów kilkoma pewnymi chwytami wyróżnił się skrzydłowy Mateusz Patalas. Gracz ten wykonał też najdłuższą akcję poznanian, gdy po krótkim podaniu pokonał z piłką połowę długości boiska. Zagranie to otworzyło Kozłom drogę do jedynego w tym spotkaniu przyłożenia. Defensywą rządził Emilio Dangote. Zawodnik ten pojawiał się też czasem w ataku na pozycji running backa. Efektem tego było jedno przyłożenie po krótkim biegu. Dobrze zaprezentował się też były zawodnik Griffons Słupsk Michał Kwinta. Poznański drugoroczniak w pierwszej połowie przechwycił jedno z podań rozgrywającego Sharks. 

Następny mecz Rekiny rozegrają 9 kwietnia w Szczecinie. Rywalem warszawian będzie Husaria. Przed Kozłami dwutygodniowa przerwa. 16 kwietnia na własnym boisku poznanianie podejmą Primacol Lowlanders Białystok.
 

Warsaw Sharks - Kozły Poznań 47:6 (14:0, 14:6, 0:0, 19:0) 

I kwarta
7:0 przyłożenie Giorgio Bryanta po 7-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ronczka)
14:0 przyłożenie Mikołaja Pawlaczyka po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ronczka) 

II kwarta
21:0 przyłożenie Mateusza Bednarczuka po 16-jardowej akcji po podaniu Giorgio Bryanta (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ronczka)
28:0 przyłożenie Mateusza Szczęka po 12-jardowej akcji powrotnej po odzyskaniu piłki zgubionej przez rywali (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ronczka)
28:6 przyłożenie Emilio Dangote po 3-jardowej akcji biegowej 

IV kwarta
35:6 przyłożenie Giorgio Bryanta po 45-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ronczka)
41:6 przyłożenie Giorgio Bryanta po 11-jardowej akcji biegowej
47:6 przyłożenie Mikołaj Pawlaczyka po 1-jardowej akcji biegowej
 

Mecz obejrzało 990 widzów. 

MVP meczu: Giorgio Bryant (rozgrywający Warsaw Sharks)

 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
55% do 45% (159 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 8 7/1 281 14
2. Seahawks 8 7/1 138 14
3. Lowlanders 8 4/4 60 8
4. Eagles 8 5/3 144 10
5. Husaria 8 3/5 -156 6
6. Sharks 8 2/6 -165 4
7. Kozły 8 0/8 -302 0

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?