Podsumowanie 3. kolejki PLFA J-11

Autor: Piotr Bera Opublikowano dnia: 29 maja 2016 | Komentarze: 0

W trzeciej rundzie zmagań juniorskich w formule jedenastoosobowej triumf odniosły zespoły Patrioci Poznań, Seahorses Mazowsze, Warsaw Eagles i Panthers Wrocław. 

Nadal bez porażki
Patrioci J-11 - Stalowe Sowy 24:8 

Juniorzy Patriotów Poznań są nadal bez porażki. W rozegranym w Boże Ciało spotkaniu pokonali Stalowe Sowy, choć rywale nie oddali meczu bez walki. 

Pierwsza połowa spotkania była niezwykle zacięta, a punkty zostały zdobyte dopiero w drugiej kwarcie. Patrioci uzyskali dwa przyłożenia po błędach przeciwnika, w tym pierwsze po 60-jardowej akcji duetu Maurycy Wawrzyniak - Witold Gajewski. Chwilę później Gajewski znów posłał kilkudziesięciojardową bombę do jednego ze swoich skrzydłowych i Wielkopolanie znaleźli się zaledwie kilka jardów od pola punktowego Stalowych Sów. Formalności dokonał Antoni Idziak po odebraniu podania od Gajewskiego. Gości stać było jedynie na przyłożenie po biegu Marcina Niewiarowskiego. 

W drugiej połowie Patrioci kontrolowali przebieg spotkania, choć gospodarze drżeli o wynik do samego końca. W końcu dzięki kolejnym przyłożeniom Idziaka i Gajewskiego mogą dopisać następne dwa punkty w tabeli. Zwycięstwo zagwarantowało poznanianom awans do półfinału rozgrywek.   

- Zdobycie punktów w trzeciej kwarcie ustawiło mecz, ale trochę więcej spokoju dało nam przyłożenie z czwartej kwarty. Nasi rywale mieli klika długich serii ofensywnych, ale nasza obrona rozegrała bardzo dobry mecz. Jestem zadowolony z naszej konsekwencji po każdej stronie boiska. Nie pamiętam, żebyśmy jednocześnie zagrali tak dobry mecz w ataku, obronie i formacjach specjalnych - powiedział Bartłomiej Kimnes, trener Patriotów. 

- Staraliśmy się znaleźć receptę na świetną ofensywę Patriotów i postawiliśmy na bardzo trudne rozwiązania w defensywie. To niestety zwiększyło ryzyko błędów. Ofensywa od samego początku nie potrafiła wejść w rytm, ale od ostatniego meczu z Wolverines Opole drużyna nie miała okazji odbyć wspólnego treningu. Graliśmy zbyt wolno, co przy bardzo agresywnej grze przeciwnika skutkowało brakiem zdobytych jardów. Patrioci z każdą minutą zdobywali coraz większą przewagę a my nie byliśmy w stanie im odpowiedzieć – podkreślił Emil Mikuła, koordynator ofensywy Stalowych Sów. 

Kolejny mecz Patrioci rozegrają 12 czerwca we Wrocławiu, gdzie zmierzą się z Panthers. Z kolei Stalowe Sowy zakończyły już występy w tegorocznych rozgrywkach PLFA J-11. 

Patrioci Poznań - Stalowe Sowy 24:8 (0:0, 12:8, 6:0, 6:0) 

II kwarta
6:0 przyłożenie Maurycego Wawrzyniaka po 60-jardowej akcji po podaniu Witolda Gajewskiego
12:0 przyłożenie Antoniego Idziaka po 5-jardowej akcji po podaniu Witolda Gajewskiego
12:8 przyłożenie Jędrzeja Karpisza po 15-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Marcin Niewiarowski) 

III kwarta
18:8 przyłożenie Antoniego Idziaka po 5-jardowej akcji biegowej 

IV kwarta
24:8 przyłożenie Witolda Gajewskiego po 5-jardowej akcji biegowej 

Mecz obejrzało 200 widzów. 

MVP spotkania: Witold Gajewski (rozgrywający Patriotów Poznań)


Do Trójmiasta po wygraną
Seahawks Gdynia - Warsaw Eagles 6:26 

Warsaw Eagles znów pokonali Seahawks. Juniorzy ze stolicy pokonali swoich rówieśników z Trójmiasta 26:6 i potwierdzili swoją dominację nad Jastrzębiami, które odniosły drugą porażkę. 

Stołecznych do wygranej poprowadziła świetnie dysponowana formacja obrony, a w szczególności linebacker Adrian Jóźwik, który zdominował drugą linię defensywy. Równie dobrze prezentował się jego kolega z formacji Filip Materek - zdobywca jednego z przyłożeń. Kolejne dla wygranych dołożyli niezawodny Aleksander Kawiarowski i Tadeusz Bellaby. Honorowe punkty dla gospodarzy uzyskał Sebastian Jagielski. 

Po tej wygranej Eagles zagwarantowali sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek. Natomiast Seahawks stracili już szansę na grę w półfinale. 

- Mieliśmy początkowo problemy z wejściem w rytm, ale złapaliśmy tempo i wyszliśmy na prowadzenie. Kilka zdobytych przyłożeń pozwoliło na wprowadzenie rezerwowych oraz granie z większym luzem, co zakończyło się przyłożeniem Seahawks. Dowieźliśmy wynik do końca przede wszystkim dzięki świetnej defensywie. Koordynator obrony Piotrek Stefański wykonał świetną robotę – przyznał Artur Górski, trener Warsaw Eagles.

- Nie udało się wygrać, bo popełniliśmy zbyt dużo błędów, a futbol to gra błędów. Eagles postawili na bezpieczny futbol i to oni cieszą się z awansu do półfinału. Został nam mecz z Olsztyn Lakers, który musimy wygrać i zakończyć sezon w dobrych humorach - powiedział Daniel Piechnik, szkoleniowiec Seahawks. 

12 czerwca Seahawks zagrają na wyjeździe z Olsztyn Lakers. Tego samego dnia Eagles będą rywalizować z Seahorses Mazowsze o pierwsze miejsce w grupie. 

Seahawks Gdynia - Warsaw Eagles 6:22 (0:6, 0:8, 0:8, 6:0) 

I kwarta
0:6 przyłożenie Aleksandra Kawiarowskiego po 20-jardowej akcji po podaniu Tadeusza Bellaby 

II kwarta
0:14 przyłożenie Filipa Materka po 3-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za dwa punkty Kacper Skrzyniarz)

III kwarta
0:22 przyłożenie Tadeusza Bellaby po 30-jardowej akcji biegowej 

IV kwarta
6:22 przyłożenie Sebastiana Jagielskiego po 15-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Marcin Niewiarowski) 

Mecz obejrzało 200 widzów. 

MVP spotkania: Adrian Jóźwik (linebacker Warsaw Eagles)
 

Znów wygrana
Wolverines Opole - Panthers Wrocław 0:42 

Mistrzowie Polski znów potwierdzili swoją dominację. Juniorzy Panthers Wrocław wygrali drugi mecz w tym sezonie, a szósty z rzędu biorąc pod uwagę zeszłoroczne rozgrywki. Tym razem Pantery rozbiły na wyjeździe debiutujących w PLFA J-11 Wolverines Opole 42:0. Wrocławian do wygranej poprowadziła świetnie dysponowana defensywa i atak oparty na akcjach biegowych Tomasza Pietkiewicza oraz Piotra Koziaka. Dzięki temu drużyna ze stolicy Dolnego Śląska jest już pewna gry w półfinale, podczas gdy Wolverines kończą rozgrywki na ostatniej lokacie w Grupie Zachodniej. 

- Wolverines to nowa drużyna i nie spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Chcieliśmy przećwiczyć różne warianty w ofensywie, ale pogoda nie dopisała i skupiliśmy się na grze biegowej. Przez trzy kwarty lało jak z cebra, co ograniczyło nasze możliwości. Cieszy wygrana i czekamy na następny mecz - zapowiedział Michał Rutkowski, trener Panthers Wrocław. 

- Zrealizowaliśmy nasze plany dotyczące rocznika 98. Chłopaki nabrali doświadczenia i pokazali się z naprawdę dobrej strony. Stresowali się trochę przed pojedynkiem z mistrzem, a ten pokazał pełnię swoich możliwości. Na pewno powalczymy w następnych rozgrywkach, a starsi juniorzy zagrają z seniorami w PLFA II - podsumował sezon Adam Mazurek, prezes Wolverines Opole. 

Przed Panthers jeszcze jeden mecz w fazie grupowej. Wrocławianie 12 czerwca podejmą Patriotów J-11 Poznań. Stawką tego meczu będzie prymat w Grupie Zachodniej. Dla Rosomaków dzisiejszy mecz był ostatnim w ich pierwszym sezonie w PLFA J-11. 

Wolverines Opole - Panthers Wrocław 0:42 (0:22, 0:14, 0:6, 0:0)

I kwarta
0:8 przyłożenie Kacpra Pawlaka po odzyskaniu piłki w polu punktowym rywala (podwyższenie za dwa punkty Piotr Koziak)
0:16 przyłożenie Tomasza Pietkiewicza po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Piotr Koziak)
0:22 przyłożenie Tomasza Pietkiewicza po 1-jardowej akcji biegowej 

II kwarta
0:30 przyłożenie Piotra Koziaka po 15-jardowej akcji biegowej
0:36 przyłożenie Kacpra Ołdaka po odzyskaniu piłki zgubionej przez Wolverines i 10-jardowej akcji powrotnej 

III kwarta
0:42 przyłożenie Dawida Dieu  po 30-jardowej akcji po podaniu Piotra Koziaka 

Mecz obejrzało 200 widzów. 

MVP spotkania: Piotr Koziak (rozgrywający Panthers Wrocław)
 

Seahorses lepsi od Jeziorowców
Lakers J-11 - Seahorses Mazowsze 8:29 

Spotkanie w Olsztynie przebiegało w gorącej atmosferze - w obu tego słowa znaczeniach. Niemal 30-stopniowy upał przysparzał zawodnikom obu drużyn wiele trudności i kosztował sporo energii. Jak się okazało w czwartej kwarcie to Mazowszanie zdołali właściwie ją dawkować. 

Początkową fazę meczu możemy nazwać pokazem defensywnej siły obu ekip. Zarówno Lakers jaki i Seahorses mieli ogromne problemy z prowadzeniem ataku. Czwarte próby wieńczyły zazwyczaj punty i w efekcie pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 0:0. 

Pierwsze punkty gospodarze stracili po nieudanym snapie tuż przed własnym polem punktowym.  Rozochocona ofensywa Seahorses ruszyła do boju - świetnie miedzy defensorami gospodarzy lawirował skrzydłowy - Tymon Kardach. Koniki Morskie wykorzystały przewagę aplikując rywalom przyłożenie Przemysława Pawłowskiego po krótkim biegu. Pod koniec drugiej kwarty ofensywa Lakers nieco się przebudziła, gdy efektownym biegiem wykazał się Michał Małkowski, jednak gospodarzom zabrakło czasu i do przerwy były 8:0 dla przyjezdnych. 

W trzeciej kwarcie znów dominowały formacje obronne. Imponującym sackiem po stronie Lakres pochwalił się Kamil Witkowski, zaś przechwyt zaliczył Mazowszanin Grzegorz Pawłowski.  Na początku ostatniej kwarty goście cieszyć się mogli z kolejnego przyłożenia, tym razem w wykonaniu skrzydłowego Daniela Przyborowskiego. Następny punkt dopisany został dzięki udanemu podwyższeniu Adama Dobkowskiego. Olsztynianie nieco przygaśli, co skrzętnie wykorzystali Seahorses, zdobywając przyłożenie w wykonaniu Kacpra Bogdańskiego i po udanym podwyższeniu  powiększając prowadzenie do 22 punktów. 

Zimny punktowy prysznic obudził olsztynian. Po podaniu od rozgrywającego Jakuba Klickiego  piłkę w polu punktowym umieścił skrzydłowy gospodarzy Rafał Szymański. W statystykach zapisał się chwile później rozgrywający olsztynian, który wykorzystał szansę i podwyższył wynik o dwa oczka. Jak się okazało - ostatnie dla Lakers w tym meczu. Za to w szeregi punktujących wpisał się jeszcze Bartek Więckiewicz z Seahorses ustalając wynik na 29:8 po podwyższeniu Dobkowskiego. 

- Ofensywa w dzisiejszym meczu miała problem, żeby nabrać właściwego tempa i rozkręciła się dopiero w drugiej połowie. Defensywa od początku działała zgodnie założeniami, choć zdarzył się nam moment słabości. Trzeba przyznać, że trenerzy Lakers dobrze odczytali dziurę w naszym kryciu strefowym i dzięki temu udało im się zdobyć punkty. Spotkanie było zacięte i myślę, że wynik dobrze odzwierciedla to, co działo się na boisku - podsumował spotkanie Piotrek Marcinkowski, koordynator defensywy Seahorses Mazowsze. 

- Mecz miał dwa oblicza, które ujawniły odpowiednio pierwsza i druga połowa. Wynik pierwszej części kształtowała z pewnością obrona, która dobrze radziła sobie z gośćmi. Tu chciałbym wyróżnić Dominika Januszko i Pawła Leszczyńskiego, grających na pozycji safety. Ofensywa prezentowała zbyt dużo niedokładności, braku zrozumienia i… pewności siebie. Przez to nie mogliśmy wykorzystać możliwości, które dawała nam nasza defensywa. W drugiej połowie niestety obrona traciła już siły a formacja ofensywa nadal nie potrafiła zagrać kilku dokładnych akcji. Przed nami jeszcze spotkanie z gdynianami. Mamy dwa tygodnie do kolejnego meczu i musimy poświecić ten czas na wyeliminowanie błędów w ofensywie, co nam pozwoli zwyciężyć z Seahawks - podsumował Rafał Zapadka, trener Olsztyn Lakers. 

Dzięki zwycięstwu Seahorses zapewnili sobie awans do półfinału rozgrywek. 12 czerwca Koniki Morskie zmierzą się z Orłami. Stawką meczu będzie pierwsze miejsce w grupie. Tego samego dnia o trzecie miejsce w grupie Lakers zmierzą się z Seahawks. 

Lakers J-11 - Seahorses Mazowsze 8:29 (0:0, 0:8, 0:0, 8:21)

II kwarta
0:2 dwa punkty dla Seahorses (safety) po nieudanym wznowieniu akcji przez Lakers
0:8 przyłożenie Przemysława Pawłowskiego po 2-jardowej akcji biegowej

IV kwarta
0:15 przyłożenie Daniela Przyborowskiego po 15-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Adam Dobkowski)
0:22 przyłożenie Kacpra Bogdańskiego po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Adam Dobkowski)
8:22 przyłożenie Rafała Szymańskiego po 35-jardowej akcji po podaniu Jakuba Klickiego (podwyższenie za dwa punkty Jakub Klicki
8:29 przyłożenie Bartka Więckiewicza po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Adam Dobkowski) 

Mecz obejrzało 200 widzów. 

MVP spotkania: Kacper Bogdański (running back Seahorses Mazowsze) 

* tekst Anna Cygańska-Zapadka

 

Piotr Bera
p.bera@bp.plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?