CENTRUM MECZOWE 18 czerwca, 2016 13:00

Falcons
Tychy
52
16 I 7
20 II 0
8 III 7
8 IV 0
- OT -
14
Kings
Kraków
rozwiń ͮ
 

Sokoły jak z gry komputerowej

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 18 czerwca 2016 | Komentarze: 0

W rozegranym w sobotę 18 czerwca meczu dziesiątej kolejki PLFA I Tychy Falcons pokonali na własnym terenie Kraków Kings 52:14. 

Krakowscy Królowie przyjechali na Górny Śląsk mając przed sobą ostatni mecz w nieudanym sezonie zasadniczym. Bilans trzech zwycięstw oraz czterech porażek już wcześniej przekreślił ich szanse na obronę pierwszoligowego tytułu mistrzowskiego. Mimo to, chcieli dobrze zaprezentować się w starciu z rywalem będącym jednym z głównych faworytów do intronizacji. 

To jest tak zbilansowany atak, że nie zazdroszczę ekipom, które próbują nas zatrzymywać. Falcons to drużyna kompletna.
Jacek Wróblewski, running back Tychy Falcons

Początek meczu mógł zwiastować niespodziankę. Kings zatrzymali w czterech próbach pierwszą serię ofensywną gospodarzy, a następnie wyszli na prowadzenie po ładnym biegu Filipa Mościckiego. Kiedy jednak poczuli, że być może jest szansa na wyrównane spotkanie, Falcons zademonstrowali prawdziwy pokaz swojej siły. Rozgrywający Sokołów Keith Ray znalazł na skrzydle LaParisha Lewisa, który wymanewrował całą królewską defensywę i po ponad 60-jardowym biegu szybko zweryfikował krakowskie nadzieje. Dwa punkty po skutecznym biegu dołożył Ray, a gospodarze wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do ostatniego gwizdka. 

Jeszcze w pierwszej kwarcie ich zdobycz punktową powiększył Paweł Szepiszczak, a w drugiej punktowali kolejno Jacek Wróblewski, Grzegorz Dominik i jeszcze raz Wróblewski. Blisko 30-punktowa przewaga Sokołów przed przerwą została zbudowana bez respektu dla ambitnej postawy reprezentantów Krakowa. 

Pomimo braków kadrowych, na czele z reprezentacyjnym biegaczem Michałem Dybowiczem, Kings walczyli, ale przeciwnik był wyraźnie lepszy. Po zmianie stron Falcons dołożyli przyłożenie autorstwa Keitha Ray’a, na które rywal zdołał odpowiedzieć kolejnym udanym biegiem Filipa Mościckiego. Rezultat spotkania ustalił w czwartej kwarcie Łukasz Szelongiewicz po kolejnym znakomitym podaniu amerykańskiego rozgrywającego tyszan. Keith Ray wykonał w sumie aż 6 podań na przyłożenie, a także dołożył kolejne po akcji biegowej. To kolejne osiągnięcie niczym z gry komputerowej w wykonaniu dyrygenta ofensywy Falcons. 

- Największa siła ofensywy Falcons tkwi w tym, że oparta jest ona na dużej liczbie zawodników. To nie jest tak, że grają tylko importowani gracze, albo jeden, czy dwóch Polaków. Wszyscy dają tutaj duże wsparcie i nigdy nie wiadomo do kogo pójdzie piłka. To jest tak zbilansowany atak, że nie zazdroszczę ekipom, które próbują nas zatrzymywać. Falcons to drużyna kompletna - powiedział Jacek Wróblewski, biegacz Tychy Falcons. 

- Próbowaliśmy realizować założenia taktyczne, ale nie udało nam się zatrzymać Sokołów. Sezon był dla nas bardzo męczący i intensywny. Terminarz tak się ułożył, że dwa razy graliśmy po trzy mecze tydzień po tygodniu. Niestety nie uda się nam obronić tytułu mistrza PLFA I, ale nie spuszczamy głowy i już dzisiaj zaczynamy myśleć o kolejnym sezonie. Uważam, że z dzisiejszej perspektywy dobrze się stało, że w tym roku rywalizowaliśmy w pierwszej lidze - powiedział Daniel Bezwierchny, biegacz Kraków Kings. 

Poza Keithem Ray’em, w składzie gospodarzy na słowa uznania zasługuje postawa defensywnych liniowych Michała Burego i Radosława Barona. Znakomicie zaprezentowali się też Jacek Kozub i Maciej Niezgoda. Po raz kolejny skutecznością imponowali Jacek Wróblewski i Mateusz Błazik. 

Wśród gości wyróżnił się biegacz Szymon Wesołowski, a także Zygmunt Łoziński kierujący grą linii ofensywnej. W defensywie dobrze spisywali się Patryk Jakubiec oraz Jarosław Satkowski. 

Kraków Kings meczem w Tychach zakończyli sezon PLFA I 2016. Przed nimi czas na odpoczynek i regeneracje, ale chyba przede wszystkim na ewaluację popełnionych błędów. Niepokonani Falcons myślą już o półfinałach, ale wcześniej dokończyć muszą sezon zasadniczy. Już za tydzień zmierzą się na wyjeździe z AZS Silesia Rebels. 


Tychy Falcons - Kraków Kings  52:14 (16:7; 20:0; 8:7; 8:0) 

I kwarta
0:7 przyłożenie Filipa Mościckiego po 12-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Marcin Masłoń)
8:7 przyłożenie LaParisha Lewisa po 75-jardowej akcji po podaniu Keitha Ray’a (podwyższenie za dwa punkty Keith Ray)
6:7 przyłożenie Pawła Szepiszczaka po 55-jardowej akcji po podaniu Keitha Ray’a (podwyższenie za dwa punkty Mateusz Błazik) 

II kwarta
24:7 przyłożenie Jacka Wróblewskiego po 14-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Arkadiusz Kanicki po podaniu Keitha Ray’a)
30:7 przyłożenie Grzegorza Dominika po 60-jardowej akcji po podaniu Keitha Ray’a
36:7 przyłożenie Jacka Wróblewskiego po 45-jardowej akcji po podaniu Keitha Ray’a 

III kwarta
44:7 przyłożenie Keitha Ray’a po 25-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Mateusz Błazik)
44:14 przyłożenie Filipa Mościckiego po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Marcin Masłoń) 

IV kwarta
52:14 przyłożenie Łukasza Szelongiewicza po 30-jardowej akcji po podaniu Keitha Ray’a (podwyższenie za dwa punkty Paweł Szepiszczak po podaniu Keitha Ray’a)
 

Mecz obejrzało 300 widzów. 

MVP meczu: Keith Ray (rozgrywający Tychy Falcons)

Dawid Biały
d.bialy@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
85% do 15% (50 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Outlaws 8 7/1 235 14
2. Dukes 8 7/1 202 14
3. Wilki 8 4/4 47 8
4. Seahawks S. 8 2/6 -99 4
5. Cougars 8 0/8 -385 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Falcons 8 8/0 357 16
2. Lions 8 5/3 -23 10
3. Rebels 8 4/4 -2 8
4. Kings 8 3/5 -50 6
5. Tytani 8 0/8 -282 0

Sonda

Czy którakolwiek z drużyn zagrozi w tym roku Panthers?