CENTRUM MECZOWE 18 czerwca, 2016 14:00

Wilki
Łódź
25
14 I 0
2 II 0
2 III 0
7 IV 0
- OT -
0
Seahawks S.
Sopot
rozwiń ͮ
 

Siła (w) spokoju

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 18 czerwca 2016 | Komentarze: 0

W rozegranym w sobotę 18 czerwca meczu dziesiątej kolejki PLFA I Wilki Łódzkie na własnym boisku pokonały Seahawks Sopot 25:0. Dzięki wygranej łodzianie umocnili się na trzeciej lokacie w Grupie Północnej PLFA I. Szósta porażka w 8 meczach powoduje to, że Jastrzębie będą zmuszone bronić pierwszoligowego bytu w barażach. 

Misją sopocian było zwycięstwo 27-punktowe. Tylko taka, lub wyższa, wygrana gwarantowała im utrzymanie w PLFA I bez konieczności mierzenia się jesienią z jedną z najlepszych drugoligowych ekip. Nawet porażka nie spowodowałaby konieczności gry Wilków w barażach. O ile dla Jastrzębi był to ostatni mecz w rundzie zasadniczej, to przez łodzianami jeszcze potyczka z Cougars Szczecin, którzy nie wygrali w tym roku nawet jednego spotkania. 

[...] Chcieliśmy dzisiaj dobrze się zaprezentować przed własną publicznością. Graliśmy na luzie testując wiele ustawień i zagrywek - można powiedzieć, że nie tylko na mecz z Cougars, ale także na przyszły sezon.
Jarosław Kalita, prezes Wilków Łódzkich

Poprzedzające pierwszy wykop losowanie wygrały Wilki i oznajmiły, że chcą odbierać piłkę. Ta taktyka przyniosła pozytywne skutki. Już pierwsza seria w ataku łodzian przyniosła im prowadzenie. Jego autorem był Adam Durma, który złapał precyzyjne podanie amerykańskiego rozgrywającego Davida Parkinsona. Dla Durmy był to rugi touchdown po podaniu w tym sezonie. Chwilę później po raz 11 w tym sezonie ten sam gracz skutecznie podwyższył za jeden punkt. 

Zdywersyfikowanemu atakowi biegowemu Wilków tym razem punkty przyniósł Borys Bednarek. Tym samym z trzema akcjami 6-punktowymi po ziemi zrównał się ze Parkinsonem.  

W drugiej i trzeciej kwarcie gospodarze dali popis gry defensywnej. Najpierw Mariusz Bętkowski powalił rozgrywającego Seahawks w jego polu punktowym. Po przerwie podobną akcją - z tą jednak różnicą, że na running backu, a nie na rozgrywającym - popisał się Michał Marchela. Każde z tych zagrań przyniosło Wilkom premie dwupunktowe. Przed ostatnią kwartą grający po raz ostatni przed własną publicznością łodzianie prowadzili 18:0. 

Ostatnie słowo należało do Dariusza Grzybowskiego, który wykonał krótki bieg zakończony w polu punktowym rywali. Zamiast upragnionego przez gości 27-punktowego zwycięstwa, 25 punktami wygrali zrelaksowani gospodarze. 

Dzięki dzisiejszej wygranej Wilki wyrównały stan rywalizacji z Jastrzębiami. W zeszłym sezonie to sopocianie dwa razy byli górą wygrywając 49:0 i 42:12. W tym roku role odwróciły się - łodzianie triumfowali 26 i 25 punktami. 

- Już wcześniej było wiadomo, że nie awansujemy do play-off, ale chcieliśmy dzisiaj się dobrze zaprezentować przed własną publicznością. Graliśmy na luzie testując wiele ustawień i zagrywek - można powiedzieć, że nie tylko na mecz z Cougars, ale także na przyszły sezon. Gorąco liczymy, że Craig i David Parkinson wrócą do nas w przyszłym roku. To są nie tylko nasze plany, ale także ich. Lubimy Kuguary i lubimy się z nimi mierzyć. Presji wyniku nie będzie żadnej. Liczymy, że będzie dużo dobrego futbolu i świetnej zabawy - powiedział Jarosław Kalita, prezes Wilków Łódzkich. 

- Trudno cieszyć się z takiego obrotu spraw. Przed sezonem nie zakładaliśmy, że tak nisko w tabeli zakończymy rozgrywki. Treningi wznowimy we wrześniu. Wtedy możemy mieć tak naprawdę nową drużynę. Do Łodzi pojechaliśmy w okrojonym składzie. Niestety ten mecz okupiliśmy kontuzjami. Na pewno czekają nasz głębokie przemyślenia jak powinien wyglądać model naszej drużyny i jakie powinna ona mieć priorytetowe cele - skomentował Michał Radelicki, prezes Seahawks Sopot. 

Najlepszym zawodnikiem Wilków był Adam Durma, który łapał podania i skutecznie kopał na bramkę. W defensywie świetnie zaprezentował się pierwszoroczniak Mariusz Bętkowski, który był koszmarem formacji ataku Jastrzębi. 

Już za tydzień Wilki wybiegną na boisko po raz ostatni w tym sezonie. 25 czerwca zameldują się w Szczecinie by zmierzyć się z tamtejszymi Cougars. Dla Seahawks Sopot był to ostatni mecz w tym sezonie pierwszoligowym. Dopiero 16 października Jastrzębie poznają zespół PLFA II, z którym zmierzą się dwa tygodnie później. Stawką spotkania będzie miejsce w PLFA I w sezonie 2017.

Wilki Łódzkie - Seahawks Sopot 25:0 (14:0, 2:0, 2:0, 7:0) 

I kwarta
7:0 przyłożenie Adama Durmy po 25-jardowej akcji po podaniu Davida Parkinsona (podwyższenie za jeden punkt Adam Durma)
14:0 przyłożenie Borysa Bednarka po 1-jardowej akcji biegowej podwyższenie za jeden punkt Adam Durma) 

II kwarta
16:0 dwa punkty dla Wilków (safety) za powalenie przez Mariusza Bętkowskiego rozgrywającego Seahawks z piłką w jego polu punktowym 

III kwarta
18:0 dwa punkty dla Wilków (safety) za powalenie przez Michała Marchelę  running backa Seahawks z piłką w jego polu punktowym 

IV kwarta
25:0 przyłożenie Dariusza Grzybowskiego po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Adam Durma)
 

Mecz obejrzało 800 widzów. 

MVP meczu: Adam Durma (skrzydłowy Wilków Łódzkich)

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
56% do 44% (24 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Outlaws 8 7/1 235 14
2. Dukes 8 7/1 202 14
3. Wilki 8 4/4 47 8
4. Seahawks S. 8 2/6 -99 4
5. Cougars 8 0/8 -385 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Falcons 8 8/0 357 16
2. Lions 8 5/3 -23 10
3. Rebels 8 4/4 -2 8
4. Kings 8 3/5 -50 6
5. Tytani 8 0/8 -282 0

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?