CENTRUM MECZOWE 26 czerwca, 2016 14:30

Lions
Gliwice
29
15 I 0
8 II 0
6 III 0
0 IV 0
- OT -
0
Tytani
Lublin
rozwiń ͮ
 

Postawić kropkę nad "i"

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 22 czerwca 2016 | Komentarze: 0

W niedzielę o godzinie 14:30, na stadionie w Wilczym Gardle w Gliwicach, odbędzie się mecz jedenastej kolejki PLFA I. W tym spotkaniu zmierzą się Gliwice Lions oraz AZS Silesia Rebels.

Gospodarz: Gliwice Lions (4-3)
Gość: Tytani Lublin (0-7)
Data i godzina: 26 czerwca, godz. 14:30
Stadion: Stadion w Wilczym Gardle, ul. Niezapominajki, Gliwice
Liga: PLFA I
Bilety: wstęp wolny

Gliwicki beniaminek zaskoczył całe południe PLFA I zwyciężając w dwóch pierwszych meczach sezonu. Ofiarą Lwów padli doświadczeni futboliści AZS Silesia Rebels i Kraków Kings. Obydwie ekipy miały spokojnie poradzić sobie z Lions i zdystansować młodych pierwszoligowców w walce o playoffs, a tymczasem życie napisało zupełnie inny scenariusz. Dzisiaj sezon Kings jest już zakończony, a obrońcy mistrzostwa PLFA I wylądowali na zaledwie czwartym miejscu w grupie. Nieco lepiej poradzili sobie Rebels, ale oni również, mają tylko matematyczne szanse na pokrzyżowanie półfinałowych planów gliwiczanom. Na dobrą sprawę jeszcze przed startem nadchodzącego meczu Lwy będą wiedziały, czy zapewniły już sobie udział w drugiej rundzie rozgrywek. W sobotnim meczu pomiędzy ekipą Silesii a tyskimi Sokołami, tylko zwycięstwo gwarantuje Rebeliantom podtrzymanie nadziei. Jednak nawet w przypadku triumfu Rebels, półfinałowe klucze znajdą się w rękach Lions. Jeśli gliwiczanie zdołają zwyciężyć czerwoną latarnię południa PLFA I, to bez względu na wysiłki konkurentów świętować będą awans do dalszych starć.

Przed sezonem nikt nie traktował nas poważnie i mieliśmy jedynie dostarczać punkty mocniejszym rywalom. Tymczasem w niedzielę tylko od nas będzie zależeć, czy awansujemy do playoffs.
Paweł Herman, tight end Gliwice Lions

Przyznać trzeba, że sytuacja, w jakiej znaleźli się zawodnicy z Górnego Śląska prezentuje się nadzwyczaj komfortowo. Drużyna może spokojnie przygotowywać się do kolejnych meczów pomimo ewidentnych wpadek, jakich była autorem w ostatnich spotkaniach. Czerwiec jak na razie nie jest dla Lwów szczęśliwy. Rozpoczął się od wyjazdowej porażki z Kings, a nastrojów w zespole na pewno nie polepszyła prawdziwa tragedia w domowym starciu z Falcons. O ile mecz w Krakowie był jeszcze wyrównany i do triumfu zabrakło niewiele, to Sokoły bezlitośnie obnażyły każdą słabość Lwów, nie pozwalając im nawet na zdobycie punktu. O bolesnej lekcji z tyskimi liderami grupy Lions chcą możliwie jak najszybciej zapomnieć, a pomaga w tym z pewnością korzystny bilans małych punktów w rywalizacji z bezpośrednimi konkurentami w środku tabeli. Lwy skupiają się na najbliższym przeciwniku i zrobią wszystko by przypieczętować półfinałowy awans.

- W ekipie panuje atmosfera wyczekiwania i skupienia. Zawodnicy doskonale zdają sobie sprawę, w jakim jesteśmy położeniu. Przed sezonem nikt nie traktował nas poważnie i mieliśmy jedynie dostarczać punkty mocniejszym rywalom. Tymczasem w niedzielę tylko od nas będzie zależeć, czy awansujemy do playoffs. Tytani to solidna załoga, która pokazała już w tym roku, że potrafi zaskoczyć przeciwnika. Dlatego też spodziewamy się trudnej przeprawy, ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to czeka nas bardzo emocjonujący półfinał – zapowiada Paweł Herman, tight end Lions.

Lublinianie pomimo niekorzystnego bilansu faktycznie ostatnio pokazali, że stać ich na więcej. Pierwsza połowa ubiegłotygodniowego starcia z Rebels była prawdziwym koncertem ich gry, a Silesia dopiero po zmianie stron otrząsnęła się z letargu i zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Choć Tytani tracą sporo punktów i na dobrą sprawę nie byli jeszcze w tym roku bliscy wygranej, to niekiedy prezentują skuteczny futbol. Dzięki delikatnej zmianie regulaminu względem ubiegłorocznego ostatnie miejsce w grupie nie wiąże się w ich przypadku z bezpośrednim spadkiem do PLFA II. To wbrew pozorom w miarę korzystna sytuacja, a Tytani będą mieli sporo czasu na obserwację potencjalnych drugoligowych przeciwników i spokojne przygotowanie się do meczu barażowego.

- Tytani jeszcze nie zginęli. Sezon się kończy i choć wyniki były tragiczne, to widzimy pewne pozytywy, szczególnie w zakresie organizacji. Po ostatnim meczu wracaliśmy do domu z podniesionymi głowami, ale nie z poczuciem wypełnionej misji. Żeby zwyciężyć trzeba zagrać dwie wyrównane połowy. Nastroje w drużynie są umiarkowanie dobre. W ostatnim meczu postaramy się powalczyć, a później odpoczniemy obserwując rywalizację w PLFA II. Bezpośrednie przygotowania do barażu rozpoczniemy we wrześniu - powiedział Andrzej Jakubiec, rozgrywający Tytanów.

Niedzielne starcie będzie dla jednych i drugich pożegnaniem z sezonem zasadniczym PLFA I. Potencjalny awansu do półfinału sprawi, że Lwy rozegrają swój kolejny mecz na wyjeździe w drugi weekend lipca. Ich rywalem będzie zwycięzca Grupy Północnej, gdzie o rozstawieniu zadecyduje pojedynek Warsaw Dukes z Wrocław Outlaws. W przypadku porażki Cougars Szczecin Lublinianie zakwalifikują się do walki w barażach. Na batalię o pierwszoligowe utrzymanie poczekają jednak aż do października.

Dawid Biały
d.bialy@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
75% do 25% (74 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Outlaws 8 7/1 235 14
2. Dukes 8 7/1 202 14
3. Wilki 8 4/4 47 8
4. Seahawks S. 8 2/6 -99 4
5. Cougars 8 0/8 -385 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Falcons 8 8/0 357 16
2. Lions 8 5/3 -23 10
3. Rebels 8 4/4 -2 8
4. Kings 8 3/5 -50 6
5. Tytani 8 0/8 -282 0

Sonda

Kto zwycięży w Lublinie?