Juniorskie półfinały

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 22 czerwca 2016 | Komentarze: 0

Rozgrywki PLFA J-11 zbliżają się do mety. Najlepsi po fazie grupowej powalczą o miejsce w finale. W Warszawie Seahorses Mazowsze podejmą Panthers Wrocław, a w Poznaniu Patrioci zmierzą się z Warsaw Eagles.

Seahorses Mazowsze – Panthers Wrocław

Data i godzina: 25 czerwca, godz. 17:00
Stadion: Stadion Hutnika Warszawa, ul. Marymoncka 42, Warszawa
Bilety: 10 zł (bilet uprawnia do wejścia na mecz Topligi, Warsaw Sharks – Kozły Poznań, który odbędzie się o godzinie 13:00)

Doubleheader – czyli mecz po meczu, podwójna dawka futbolu, to coraz popularniejsza forma integracji doświadczonych graczy z juniorami. Przed dwoma tygodniami Panthers Wrocław połączyli organizację starcia w najwyższej lidze ze zmaganiami młodych adeptów, a w najbliższą sobotę podobny scenariusz wcielają w życie Sharks. Topligowe Rekiny najpierw zmierzą się o uniknięcie baraży z Kozłami Poznań, a chwilę później boisko przejmą Koniki Morskie by o finał PLFA J-11 zawalczyć z Panthers.

Seahorses, czyli połączone siły Sharks i Mustangs Płock zdominowały rywalizację w Grupie Wschodniej wygrywając wszystkie mecze. Warto dodać, że w trzech spotkaniach straciły zaledwie jedno przyłożenie, co w przypadku awansu da im prawo organizacji finału. O awans będzie jednak niezmiernie trudno. Reprezentanci Mazowsza, pokonując Warsaw Eagles, nie spodziewali się, że już w półfinale trafią na ubiegłorocznego juniorskiego mistrza i ekipę, która do niedawna nie zaznała goryczy porażki. Pantery to szalenie niewygodny rywal, a o ich drugim miejscu w grupie zadecydowała przegrana z Patriotami Poznań, po rewelacyjnej czwartej kwarcie w wykonaniu zwycięzców zachodu. Panthers ulegając zakończyli bajkową serię dwudziestu triumfów z rzędu i już teraz wiedzą, że jeśli marzą o obronie tytułu będą musieli zwyciężać również z dala od domu.

- Każda seria ma swój początek i koniec. Nasza trwała i tak wyjątkowo długo. U każdego sportowca musi być miejsce również na porażki, tak by nauczył się je przezwyciężać i wychodzić z nich silniejszym w przyszłości. Pozytywem wpadki z Patriotami jest zauważalna poprawa zaangażowania w treningi. Porażka wpłynęła na zawodników motywująco i mam nadzieję, że przełoży się to na grę i rezultaty w playoffs. Uważam, że dodatkowym pozytywem jest fakt, że mistrzostwa bronić będziemy na wyjazdach. Do tej pory nie mieliśmy częstych okazji do walki poza domem, a wtedy łatwiej o pełną koncentrację i budowanie ducha drużyny - powiedział Michał Rutkowski, szkoleniowiec Panthers Wrocław.

- W tym sezonie jesteśmy bogatsi o doświadczenia z ubiegłego roku. Dla wielu obserwatorów ostatniego finału było szokiem, że do przerwy mogliśmy remisować z tak mocnym rywalem. Mam wrażenie, że podobnie myśleli niektórzy nasi zawodnicy. Teraz wiemy, na co nas stać i jestem pewien, że będziemy skupieni do ostatniego gwizdka. Ubiegłoroczna porażka jest dodatkowym czynnikiem motywującym w walce o najwyższe cele - powiedział Paweł Pankau, członek sztabu szkoleniowego Seahorses.

 

Patrioci Poznań – Warsaw Eagles

Data i godzina26 czerwca, godz. 14.00
Stadion: Towarzystwo Sportowe Polonia Poznań, ul. Harcerska 5, Poznań
Bilety: Bilet normalny 5 zł, bilet rodzinny 10 zł

Patrioci Poznań są prawdziwą rewelacją juniorskiej rywalizacji. Drużyna umiejętnie prowadzona przez Karola Siliwoniuka i Bartłomieja Kimnesa zaskakuje cały futbolowy światek i powoli wyrasta na głównego faworyta do złota w PLFA J-11. Młodzi Patrioci postarali się o największą niespodziankę rozgrywek pokonując obrońców mistrzowskiego tytułu z Wrocławia. Co ciekawe, była to pierwsza w historii porażka młodych Panter, a to oczywiście dodaje jeszcze więcej splendoru ich pogromcom. Wcześniej Patrioci bez problemów poradzili sobie z Wolverines Opole, a także ze Stalowymi Sowami. Komplet triumfów, pierwsze miejsce w grupie, najlepiej punktująca juniorska ofensywa i półfinał na własnym terenie. To wszystko sprawia, że Orły czeka bardzo trudna przeprawa. Eagles znakomicie rozpoczęli sezon pokonując Lakers, a także Seahawks. W meczu o prymat na wschodzie ulegli jednak Konikom Morskim nie zdobywając nawet punktu. Była to prestiżowa porażka, która sprawia, że Seahorses utrzymali nieoficjalny tytuł najlepszej juniorskiej drużyny na Mazowszu, a Eagles o miejsce w finale muszą walczyć na wyjeździe.

- Pomimo porażki z Seahorses atmosfera w zespole jest doskonała. Oczywiście zdecydowanie najlepiej występuje się przed własną publicznością, ale wyjazdy integrują zawodników, więc nie przeraża nas wizja meczów na terenie rywali. Poznań to drużyna kompletna dysponująca twardą defensywą, mocnymi liniami i skuteczną grą podaniową. Głównym celem w tym sezonie jest zbieranie doświadczeń, ale chcemy również zwyciężać. Aby pokonać Patriotów musimy być bardziej skuteczni niż w poprzednim spotkaniu – powiedział Artur Górski, szkoleniowiec Eagles.

- Choć w gronie półfinalistów jesteśmy jedyną drużyną bez topligowego zaplecza, to organizacyjnie nie ustępujemy rywalom. Zbliżamy się do przeciwników w szybkim tempie. Dysponujemy szeroką ławką coraz bardziej doświadczonych trenerów, dzięki czemu mogliśmy pozwolić sobie na rozdzielenie sztabów szkoleniowych zespołów juniorskich i seniorskich. Start sezonu PLFA II nie ma więc żadnego wpływu na jakość przygotowań młodych Patriotów. Zwycięstwo z Panterami bardzo podniosło morale i cieszymy się, że o finał zagramy przed własną publicznością. Nie wpadliśmy jednak w hurra-optymizm. Już w poniedziałek przejrzeliśmy dokładnie mecze Eagles i dokonaliśmy niezbędnych korekt w ustawieniach - powiedział Bartłomiej Kimnes, trener Patriotów Poznań.

Dawid Biały
d.bialy@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA