CENTRUM MECZOWE 25 czerwca, 2016 13:00

Sharks
Warszawa
22
0 I 12
16 II 0
6 III 0
0 IV 0
- OT -
12
Kozły
Poznań
rozwiń ͮ
 

Rekiny górą; po terapii szokowej

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 25 czerwca 2016 | Komentarze: 0

W rozegranym w sobotę 25 czerwca meczu, które stawką było uniknięcie barażu z wicemistrzem PLFA I, Warsaw Sharks pokonali na własnym boisku Kozły Poznań 22:12. Dla warszawian był to ostatni mecz w tym sezonie. Zespół z Wielkopolski czekają przygotowania do starcia z pierwszoligowcem. 

Stawka dzisiejszego meczu była jasna dla obu zespołów - dla zwycięzcy po ostatnim gwizdku rozpocząć się miały futbolowe wakacje. Pokonany miał mieć przed sobą jeszcze jedno spotkanie - tym razem z drugą najlepszą ekipą zaplecza Topligi. 

Przed meczem powtarzaliśmy sobie, że nie możemy lekceważyć Kozłów, ale niestety nie ustrzegliśmy dwóch poważnych błędów. Temperatura, która wzrastała z minuty na minutę, zarówno w powietrzu, jak i na boisku też przekładała się na obraz gry.
Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, prezes Warsaw Sharks

Pierwszy mecz Kozłów i Rekinów w tegorocznych rozgrywkach kazał upatrywać faworyta w warszawskim zespole. 3 kwietnia, również w stolicy, górą byli Sharks, którzy wygrali aż 47:6. Zespół z Mazowsza prowadził w drugiej kwarcie tamtego meczu już 28:0. Przebieg dzisiejszego spotkania był zgoła inny. 

Po wykopie Kozłów piłkę w ataku otrzymali gospodarze. Systematycznie budowana seria ofensywna pozwoliła Rekinom znaleźć się na dziesiątym jardzie przed polem punktowym rywali. Wtedy błysnął wszechstronny Emilio Dangote, który od trzech sezonów występuje w poznańskich barwach. Występujący na skraju linii defensywne Amerykanin znakomicie odczytał zamiary rozgrywającego Sharks. Po przechwyceniu krótkiego podania wykonał imponującą, 90-jardową akcję powrotną, która zakończyła się przyłożeniem. Próba podwyższenia za jeden w wykonaniu gości była jednak nieskuteczna. 

Po nieudanej serii Rekinów w ataku, po raz pierwszy na boisku pojawiła się formacja ofensywna Wielkopolan. Ta nie zamierzała długo pozostawać na murawie - kilka chwil później Dangote ponownie wystąpił w roli głównej - tym razem jako running back. 35-jardowy sprint Amerykanina przyniósł Kozłom drugi touchdown. Tym razem goście meczu o utrzymanie postanowili spróbować podwyższyć za dwa oczka. Niedobre wprowadzenie piłki do gry poskutkowało desperackim biegiem rozgrywającego Patryka Barczaka, który został zatrzymany przez defensywę warszawian. Tym niemniej, Kozły prowadziły 12:0, co było niemałym zaskoczeniem dla wszystkich oglądających zawody. 

Terapia szokowa podziałała na Rekiny. Już w drugiej kwarcie straty do rywala zmniejszył biegiem quarterback Giorgio Bryant. Te sam zawodnik skutecznie podał z trzeciego jarda do skrzydłowego Karola Kowalczyka i gospodarze zainkasowali kolejne dwa punkty. W przedostatniej akcji pierwszej połowy duet ten ponownie potwierdził swoje umiejętności. Tym razem 5-jardowy rzut Bryanta i pewny chwyt Kowalczyka pozwolił gospodarzom zdobyć 6 punktów, a co za tym idzie wyjść na prowadzenie. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do Mikołaja Pawlaczyka, który dwupunktową premię po touchdownie uzyskał po podaniu dobrze dysponowanego Bryanta. Po dwóch kwartach gospodarze prowadzili 4 punktami. 

W trzeciej odsłonie Sharks rozmontowali obronę Kozłów kolejnym skutecznym podaniem Bryanta Tym razem zdobywcą punktów, po 28-jardowi był Jan Omelańczuk. Podwyższenie było nieskuteczne, ale i tak Sharks wywalczyli przewagę dwóch posiadań piłki, po po tym touchdownie prowadzili 22:12. 

10-punktowa różnica okazała się wystarczającym zabezpieczeniem, gdyż dzielnie walczące Kozły po mocnym uderzeniu w pierwszej kwarcie nie potrafiły znaleźć drogi do pola punktowego Rekinów. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Sharks 22:10. 

- Przed meczem powtarzaliśmy sobie, że nie możemy lekceważyć Kozłów, ale niestety nie ustrzegliśmy dwóch poważnych błędów. Temperatura, która wzrastała z minuty na minutę, zarówno w powietrzu, jak i na boisku też przekładała się na obraz gry. Słowa uznania należą się Giorgio Bryantowi, który w drugiej kwarcie uspokoił grę i zaczął skutecznie dyrygować naszym atakiem. Od tego momentu zaczęliśmy kontrolować przebieg wydarzeń - skomentował Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, prezes Warsaw Sharks. 

- Na początku zaskoczyliśmy zarówno Sharks, jak i trochę siebie. Te szybkie przyłożenia dały nam dużo pewności, przez co zapomnieliśmy o obronie. Daliśmy się wybić z rytmu i odpuściliśmy krycie w kluczowych momentach. Myślę, że decydująca dla zwycięstwa warszawian była ostatnia akcja pierwszej połowy, w której zdobyli oni przyłożenie podaniowe i skutecznie podwyższyli za dwa. Teraz przed nami tygodniowa pauza. Później przygotujemy plan na barażowego przeciwnika - powiedziałBartosz Wika, prezes Kozłów Poznań. 

Najlepszym graczem dzisiejszego starcia był skrzydłowy Karol Kowalczyk, którego akcje przyniosły Sharks 8 punktów. Po słabym początku spotkania, świetnie prezentował się rozgrywający Giorgio Bryant. W obronie na słowa uznania zasługuje postawa cornerbacka Rafała Michaluka i defensywnego liniowego Mateusza Szczęka. 

Jednym z najlepszych zawodników dzisiejszego meczu był gracz Kozłów Emilio Dangote, który zdobył przyłożenia zarówno w ataku, jak i obronie. W defensywie błysnął Michał Kwinta, który wymusił na Sharks stratę piłki w czwartej kwarcie. Dobrze prezentował się też przesunięty z drugiej, do trzeciej linii obrony Dawid Czarnecki. 

Dla Warsaw Sharks był to ostatni mecz w tegorocznej edycji Topligi. Z bilansem 2-6 zespół ze stolicy zakończył rozgrywki na szóstej lokacie. Oba zwycięstwa Rekiny odniosły w pojedynkach z Kozłami z Poznania. Porażka w dzisiejszym meczu oznacza, że 30 lipca na własnym boisku drużyna z Wielkopolski będzie broniła miejsca w Toplidze w starciu z wicemistrzem PLFA I.
 

Warsaw Sharks - Kozły Poznań 22:12 (0:12, 16:0, 6:0, 0:0) 

I kwarta
0:6 przyłożenie Emilio Dangote po 90-jardowej akcji powrotnej po przechwycie
0:12 przyłożenie Emilio Dangote po 35-jardowej akcji biegowej 

II kwarta
8:12 przyłożenie  Giorgio Bryanta po 14-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Karol Kowalczyk po podaniu Giorgio Bryanta)
16:12 przyłożenie Karola Kowalczyka po 5-jardowej akcji po podaniu Giorgio Bryanta (podwyższenie za dwa punkty Mikołaj Pawlaczyk po podaniu Giorgio Bryanta) 

III kwarta
22:12 przyłożenie Jana Omelańczuka po 28-jardowej akcji po podaniu Giorgio Bryanta
 

MVP meczu: Karol Kowalczyk (skrzydłowy Warsaw Sharks)

Mecz obejrzało 200 widzów. 

 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
61% do 39% (40 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 8 7/1 281 14
2. Seahawks 8 7/1 138 14
3. Lowlanders 8 4/4 60 8
4. Eagles 8 5/3 144 10
5. Husaria 8 3/5 -156 6
6. Sharks 8 2/6 -165 4
7. Kozły 8 0/8 -302 0

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?