CENTRUM MECZOWE 26 czerwca, 2016 14:00

Dukes
Warszawa
43
21 I 17
7 II 0
9 III 6
6 IV 0
- OT -
23
Outlaws
Wrocław
rozwiń ͮ
 

Słodko-gorzki triumf Książąt

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 26 czerwca 2016 | Komentarze: 0

W rozegranym w niedzielę 26 czerwca ostatnim meczu sezonu zasadniczego PLFA I Warsaw Dukes pokonali na własnym boisku Outlaws Wrocław 43:23. Banici zachowali jednak pozycję lidera Grupy Północnej, gdyż w pierwszym meczu tych ekip triumfowali 54:32. 

Przed rozpoczęciem meczu zadania obu drużyn były jasne. Dukes chcieli odrobić aż 22-punktowe straty z pierwszej potyczki tych zespołów. Planem Outlaws było trzecie z rzędu zwycięstwo w meczu z Książętami, które pozwoliłoby wrocławianom zakończył sezon zasadniczy z perfekcyjnym bilansem 8-0. Scenariuszem minimum było uniemożliwienie zespołowi z Ząbek wspięcie się na pierwsze miejsce w tabeli Grupy Północnej PLFA I. 

Outlaws to jedyna drużyna, z którą Dukes się mierzyli i do dzisiaj nie wygrali. To słodko-gorzkie zwycięstwo, bo gdybyśmy popełnili o jeden mniej błąd, to my bylibyśmy zwycięzcami grupy.
Marcin Łojewski, kopacz Warsaw Dukes

Misja Dukes wydawała się być niewykonalną, gdy Banici szybko zdobyli przyłożenie po biegu Jarosława Stopczyńskiego. Ten sam zawodnik skutecznie podwyższył za dwa punkty i gospodarzy od przewagi własnego boiska w play-off dzieliło już 31 punktów. To jednak nie zbiło z tropu zdeterminowanej ofensywy Dukes. Po przyłożeniu Jasona Livingstona po ładnym podaniu Avery’ego Nelomsa, trener gospodarzy Phillip Dillon zaordynował grę za jeden punkt, mając chyba świadomość, że w tak wczesnej fazie spotkania Dukes nie powinni ryzykować. 

Kolejna seria Outlaws nie powiodła się, ale chwilę później na wysokości zadania stanęła formacja obrony przyjezdnych, gdy Jacek Wszół powalił mobilnego Nelomsa w polu punktowym Dukes. Książęca odpowiedź nadeszła ekspresowo. Współudziałowcem przy touchdownie Konrada Mariańskiego był Neloms. Goście postanowili odpowiedzieć punktowym podaniem. Ta sztuka udała się Mariuszowi Góreckiemu, który odnalazł w polu nieobstawionego Konrada Marszała. To jednak nie był koniec punktowych fajerwerków w pierwszej kwarcie. Dukes po raz drugi wyszli na skromne prowadzenie dzięki akcji bardzo dobrze tego dnia dysponowanego Grzegorza Kaczmarka. 

Ten sam zawodnik był autorem jedynego przyłożenia w drugiej odsłonie. Znowu skutecznie podwyższył Krzysztof Ufnal i na przerwę Książęta schodzili z 11-punktową zaliczką. Oznaczało to, że warszawianie w trakcie dwóch kwart wykonali prawię połowę punktowego planu. 

Po trzeciej odsłonie Dukes byli już tylko 9 punktów od ziemi obiecanej. Na kopnięcie z pola Ufnala i chwyt Livingstona Outlaws potrafili odpowiedzieć tylko przyłożeniem biegowym Góreckiego. Kapryśna aura zatrzymała zawody na trzy kwadranse. Stało się to za sprawą burzy z oberwaniem chmury, która rozpoczęła się w połowie trzeciej odsłony. 

Już w czwartej kwarcie, na około trzy minuty przed końcem spotkania znowu perfekcyjnie zafunkcjonowała akcja, w której Neloms podawał do Livingstona. Po niej było już 43:23 dla gospodarzy. W następującej po przyłożeniu akcji Outlaws spodziewali się kopnięcia Dukes, które pozwoliłoby im odzyskać futbolówkę. Widząc aż 9 zawodników nie dalej niż 15 jardów od miejsca z którego kopana była piłka warszawianin Marcin Łojewski zdecydował się na zagranie krótkim lobem. Pierwszy do piłki dopadł running back gości Jarosław Stopczyński. Naruszył on jednak przepisy strącając futbolówkę poza linię boczną. Na szczęście dla Banitów przepisy naruszyli też gospodarze, którzy przekroczyli linię z której do gry wprowadzana była piłka. Po powtórce wykopu Banici zabezpieczyli futbolówkę. Ich seria ofensywna nie trwała jednak długo i 15 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry swoją szansę otrzymali Książęta. Tym razem obrona Outlaws zagrała koncertowo - najpierw spowodowała potężne tąpnięcie Nelomsa, co spowodowało to, że z konieczności na pozycji rozgrywającego musiał się pojawić Livingston. Chwilę później wrocławianie obroni dwa desperackie podania rywali i mimo iż przegrali spotkanie, to wygrali Grupę Północną. 

- Rozegraliśmy bardzo dobry mecz. Zmieniliśmy ustawienia w dwóch pierwszych liniach obrony, co pozwoliło skuteczniej zatrzymywać ich zagrania dołem, niż miało to miejsce w pierwszym spotkaniu, w którym po nas przebiegli. Outlaws to jedyna drużyna, z którą Dukes się mierzyli i do dzisiaj nie wygrali. To słodko-gorzkie zwycięstwo, bo gdybyśmy popełnili o jeden mniej błąd, to my bylibyśmy zwycięzcami grupy. W ten sposób mielibyśmy łatwiejszą drogę do finału. Zaczynamy analizę gry Falcons. Do dzisiaj interesował nas tylko styl gry zespołów z naszej grupy. Do Tychów pojedziemy podbudowani dzisiejszym zwycięstwem, które dodaje nam skrzydeł. Bardzo dziękujemy naszym fantastycznym kibicom i MOSiRowi Ząbki za gościnę podczas świetnego sezonu na ich obiekcie - skomentował Marcin Łojewski, kopacz Warsaw Dukes. 

 - Przegraliśmy bitwę, ale wygraliśmy wojnę. Dukes grali konsekwentnie, a my mieliśmy słabszy dzień. Aż trzy razy nie potrafiliśmy wykorzystać wybornych okazji tuż przed polem punktowy rywali na zdobycie punktów. To może być potrzebny kubeł zimnej wody przed play-off. O naszym półfinałowym rywalu nie wiemy za wiele. Rozgrywki gliwiczanie zaczęli dobrze, później trochę spuścili z tonu, ale absolutnie nie osłabi to naszej czujności. W zeszłym roku mierzyliśmy się dwa razy i doskonale zdajemy sobie sprawę jak mocny to rywal - powiedział Christopher Jasiak, prezes Outlaws Wrocław. 

Najlepszym zawodnikiem dzisiejszego meczu był zdobywca dwóch przyłożeń, warszawianin Grzegorz Kaczmarek. W ataku bardzo dobrze zaprezentowali się też Avery Neloms, który 4 razy podał na przyłożenie i wybiegał wiele jardów oraz Jason Livingston, który uzbierał 18 punktów po podaniach Nelomsa. W obronie błyszczał liniowy Michał Nowicki, który brylował na linii wznowienia akcji zatrzymując rywali w jej okolicach. Dobrze przeciw podaniom krył Adam Blechman. 

W szeregach Banitów wyróżnił się Mariusz Górecki, który wykonał wiele efektywnych biegów. W obronie potężnymi powaleniami rywali popisywali się Dawid Kubicki i Wojciech Stolarczyk. Dobrze zaprezentował się też defensor Jacek Wszół. 

Oba zespoły czeka teraz dwutygodniowa pauza. W weekend 9-10 lipca Banici podejmą Gliwice Lions a Dukes pojadą do Tychów, by zmierzyć się z Falcons. Stawką tych meczów jest awans do finału rozgrywek. W zeszłym roku w najważniejszym meczu sezonu PLFA II to właśnie Książęta i Banici zagrali o tytuł mistrzowski. Teraz możliwa jest powtórka w finale rozgrywek o szczebel wyższych.
 

Warsaw Dukes - Outlaws Wrocław 43:23 (21:17, 7:0, 9:6, 6:0) 

I kwarta
0:8 przyłożenie Jarosława Stopczyńskiego po 6-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Jarosław Stopczyński)
7:8 przyłożenie Jasona Livingstona po 25-jardowej akcji po podaniu Avery’ego Nelomsa (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Ufnal)
7:10 dwa punkty (safety) dla Banitów za powalenie Avery’ego Nelomsa z piłką w jego polu punktowym przez Jacka Wszóła
14:10 przyłożenie Konrada Mariańskiego po 43-jardowej akcji po podaniu Avery’ego Nelomsa (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Ufnal)
14:17 przyłożenie Konrada Marszała po 24-jardowej akcji po podaniu Mariusza Góreckiego (podwyższenie za jeden punkt Kamil Gorzka)
21:17 przyłożenie Grzegorza Kaczmarka po 13-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Ufnal) 

II kwarta
28:17 przyłożenie Grzegorza Kaczmarka po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Ufnal) 

III kwarta
31:17 34-jardowe kopnięcie z pola Krzysztofa Ufnala
31:23 przyłożenie Mariusza Góreckiego po 13-jardowej akcji biegowej
37:23 przyłożenie Jasona Livingstona po 27-jardowej akcji po podaniu Avery’ego Nelomsa

IV kwarta
43:23 przyłożenie Jasona Livingstona po 35-jardowej akcji po podaniu Avery’ego Nelomsa
 

Mecz obejrzało: 600 widzów. 

MVP meczu: Grzegorz Kaczmarek (running back Warsaw Dukes)

 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
48% do 52% (79 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Outlaws 8 7/1 235 14
2. Dukes 8 7/1 202 14
3. Wilki 8 4/4 47 8
4. Seahawks S. 8 2/6 -99 4
5. Cougars 8 0/8 -385 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Falcons 8 8/0 357 16
2. Lions 8 5/3 -23 10
3. Rebels 8 4/4 -2 8
4. Kings 8 3/5 -50 6
5. Tytani 8 0/8 -282 0

Sonda

Czy Polacy wygrają w meczu o 3. miejsce z Amerykanami?