Przed 5. kolejką PLFA II

Autor: Anna Cygańska-Zapadka Opublikowano dnia: 27 czerwca 2012 | Komentarze: 0

Pierwszy wakacyjny weekend przyniesie wiele sportowych emocji. W sobotę w Grupie Północnej PLFA II do rywalizacji staną Królewscy Warszawa i Sabercats Sopot oraz Warsaw Werewolves i Olsztyn Lakers. W Grupie Południowej  zmierzą się Ravens Globinit Rzeszów i Tytani Lublin a w niedzielnym spotkaniu Częstochowa Saints stawią czoła Rybnik Thunders.

Królewscy Warszawa - Sabercats Sopot

Gospodarz: Królewscy Warszawa (3-0)
Gość:  Sabercats Sopot (2-0)
Data i godzina: 30 czerwca 2012 r., godz. 17:30
Stadion: Hutnik Warszawa, ul. Marymoncka 42
Liga:
 PLFA II
Bilety: wstęp 5 zł, dzieci do lat 12 wstęp bezpłatny

Mecz na szczycie
W Warszawie staną naprzeciwko siebie dwa do tej pory niepokonane kluby północy. Jedna z ekip poczuje po raz pierwszy w sezonie smak porażki, druga zapewni sobie miejsce w play-off. Dotychczas Królewscy jako liderzy prezentują świetną obronę – w trzech meczach stracili tylko 14 punktów. Ofensywa również nie pozostawia złudzeń przeciwnikom – zdobyte 70 punktów daje wyraźny sygnał ostrzegawczy dla Sabercats.

Królewscy są godnym przeciwnikiem. To naturalne, że ich osiągnięcia budzą respekt. Tym bardziej stajemy do tego pojedynku w pełnej mobilizacji.
Michał Radelicki, prezes Sabercats Sopot

Gospodarze zdają sobie sprawę, że ewentualna porażka w sobotnim meczu może skomplikować ich sytuację, więc przygotowania do starcia z Sabercats rozpoczęli tak naprawdę już przed rywalizacją z Warsaw Werewolves. - Mieliśmy sporo materiałów do przeanalizowania. Zobaczyliśmy wartość Luka Zetazate w walce z Olsztyn Lakers i wiemy, że musimy się skupić na zatrzymaniu jego podań. Przygotowujemy optymalny skład, który wzmocniliśmy o doświadczonego liniowego - Damiana Walczaka, znanego z Radom Rocks. Jesteśmy skoncentrowani na jednym celu – zwycięstwie – zdradza Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, kapitan defensywy Królewskich. W sobotę sprawdzimy, czy zdyscyplinowanie i nieco buńczuczna natura pozwolą jego ekipie nadal spełniać sen o wiktorii.

Zaś po drugiej stronie barykady: dotychczasowi przeciwnicy sopockiej drużyny nie stanowili dla niej (sądząc po wynikach) zbyt dużego wyzwania. Wygrana z Warsaw Werewolves i Olsztyn Lakers rozbudziła w Sabercats na dobre apetyt na półfinały PLFA II. Sopocianie wolą jednak nie kusić losu i stawiają na konkretne przygotowania. Treningi pięć razy w tygodniu, analiza meczów przeciwników i zmiany w ustawieniach zawodników specjalnie pod kątem ekipy ze stolicy mają przynieść założony efekt, czyli zwycięstwo. - Królewscy są godnym przeciwnikiem. To naturalne, że ich osiągnięcia budzą respekt. Tym bardziej stajemy do tego pojedynku w pełnej mobilizacji – twierdzi Michał Radelicki, prezes Sabercats. W kuluarach pojawiły się co prawda głosy o nieobecności pierwszego rozgrywającego Sopotu – Luka Zetazate, ale prezes Sabercats przekonuje, że kanadyjski zawodnik nadal pozostaje na liście futbolistów przygotowanych do spotkania z Królewskimi. Dodatkowym wzmocnieniem ma być także, zapowiadany przez sopocian jako brawurowy skrzydłowy, Robert Hajduk.

Spotkanie będzie komentował Jędrzej Stęszewski, prezes PLFA.


Warsaw Werewolves - Olsztyn Lakers


Gospodarz: Warsaw Werewolves (0-3)
Gość:  Olsztyn Lakers (0-2)
Data i godzina: 30 czerwca 2012, godz. 13:00
Stadion: Stadion AWF Warszawa, ul. Marymoncka 34
Liga:
 PLFA II
Bilety: wstęp 5 zł, dzieci do 12 roku życia wstęp bezpłatny

Mecz o honor
Warsaw Werewolves nie mogą uznać początku sezonu za udany. Podobnie ich najbliżsi przeciwnicy – Olsztyn Lakers. Obu ekipom nie udało się odnieść dotychczas żadnego zwycięstwa. Nie znaczy to, że sobotni mecz będzie nieciekawy, może być wręcz przeciwnie…

Pierwsza część sezonu była dla naszego zespołu zbieraniem doświadczenia. W drugiej ma nastąpić odrodzenie. Zaczynamy od meczu z Olsztynem.
Dawid Szurmiej, prezes Warsaw Werewolves

Zdominowana przez młodych, debiutujących w PLFA zawodników, warszawska ekipa stawia sobie za cel  upragnione zwycięstwo na własnym boisku. Choć wyniki poprzednich meczów gospodarzy nie są dla nich korzystne, wiemy, że defensywa Wilkołaków nie poddaje się bez walki. Spotkanie z Sabercats pokazało, że także gracze ofensywni mają coś do powiedzenia. - W meczu z Olsztyn Lakers pozostaje nam konsekwentnie wypełniać zalecenia trenera i egzekwować założenia taktyczne. Pierwsza część sezonu była dla naszego zespołu zbieraniem doświadczenia. W drugiej ma nastąpić odrodzenie. Zaczynamy od meczu z Olsztynem – mówi Dawid Szurmiej,  prezes Wilkołaków.

Olsztynianie po stracie rozgrywającego w meczu inauguracyjnym z Toruń Angels mają najmniej skuteczną formację ofensywną całej PLFA II – zdobyli zaledwie osiem punktów. Widoczne zawirowania w drużynie Jeziorowców sprawiają, że daleko im do roli faworytów w meczu z Wilkołakami. Dodatkowo niezbyt budująca jest statystyka defensywy – ostatni pojedynek z Sopot Sabercats brutalnie obnażył jej słabość, kiedy Jeziorowcy stracili aż 53 punkty. Gorycz podwójnej porażkiolsztynianie przełknęli dość boleśnie. Po starciu z sopocianami nastąpiła zmiana trenera i ogólnej koncepcji gry zespołu. Obecnie Lakers prowadzi dotychczasowy trener przygotowania fizycznego, Leszek Bors – były szkoleniowiec pierwszoligowej drużyny rugby. - Wierzymy, że nasza decyzja była słuszna i wprowadzi niezbędną dyscyplinę oraz odświeży myśl taktyczną. Mecz z Wilkołakami będzie tego pierwszą, bardzo wczesną odsłoną – komentuje Bartosz Bania, prezes Olsztyn Lakers. Trafność tego odważnego ruchu olsztyńskiego zespołu zostanie zweryfikowana już  30 czerwca  w Warszawie.

Choć na boisku nie zobaczymy nowych graczy wśród gospodarzy, to organizatorzy liczą, że kibice staną się dwunastym zawodnikiem Wilkołaków. Szczególnie pod kątem rodzin z dziećmi przygotowano wiele atrakcji oraz typowo amerykańskich przekąsek. Mecz będzie komentował polsko-amerykański prezenter - Phill Goss.


Ravens Globinit Rzeszów - Tytani Lublin

Gospodarz:
 Ravens Globinit Rzeszów (0-2)
Gość: Tytani Lublin (3-0)
Data i godzina: 30 czerwca 2012, godz. 14:00
Stadion: Stadion Crasnovia Krasne, Rzeszów
Liga:
 PLFA II
Bilety: wstęp bezpłatny

Mecz z przeszłością                                               
Zajmujący aktualnie piąte miejsce w tabeli Ravens Globinit Rzeszów podejmują u siebie lidera Grupy Południowej - Tytanów Lublin. Obie ekipy mają już wspólną przeszłość w rozgrywkach PLFA 8. Rzeszowianie na pewno nie wspominają jej zbyt ciepło, gdyż w 2011 roku dwukrotnie musieli uznać wyższość zawodników z Lublina. – Znamy doskonale tę ekipę. Byliśmy również na ich meczu w tym sezonie i wydaje nam się, że znamy słabe i mocne punkty przeciwników. Czy uda się wygrać? Wszystko zweryfikuje boisko – zapewnia Łukasz Lutecki, rzecznik Ravens Globinit Rzeszów. Dotychczasowe wyniki Kruków w meczach wyjazdowych (dwie porażki) z pewnością nie zachwycają graczy. Nie pomógł także postrzegany jako jeden z groźniejszych zawodników, rozgrywający - Daniel Krawiec, mający w swoim sportowym życiorysie występy w Warsaw Eagles. W pierwszym spotkaniu przed własną publicznością w szeregach rzeszowian pełna mobilizacja. Łukasz Lutecki zapowiada kilka niespodzianek przygotowanych dla Tytanów. Jedną z nich jest pozyskanie grającego trenera pochodzenia amerykańskiego – Ralpha McGaw. - Został bardzo dobrze przyjęty przez zespół. Być może to on przeważy szalę zwycięstwa na naszą korzyść – komentuje rzecznik Kruków.

Ralph McGaw został bardzo dobrze przyjęty przez zespół. Być może to on przeważy szalę zwycięstwa na naszą korzyść.
Łukasz Lutecki, rzecznik prasowy Ravens

Sobotni przeciwnicy Ravens - Tytani szturmem wbili się na fotel lidera Grupy Południowej i zapowiadają, że nie chcą się stamtąd ruszać. Lubelska ofensywa jest druga w całej lidze PLFA II i ma na koncie do tej pory 84 punkty. Co prawda defensywa statystycznie nie jest już tak mocna, gdyż straciła w trzech meczach 21 punktów, warto jednak zauważyć, że to ostatni pojedynek zabrał jej aż 15. I to właśnie spotkanie z Saints Częstochowa sporo kosztował aktualnych liderów, także pod względem kadrowym. W niedzielnej rywalizacji z Krukami nie zobaczymy, bowiem kontuzjowanego kapitana formacji defensywnej, który wesprze swoich kolegów jako koordynator obrony oraz czołowego liniowego. Mimo to Tytani są spokojni o własną dyspozycję. - Być może brzmi to sloganowo, ale zrównoważona gra w obronie i ataku spełnia swoje zadanie. Wygraliśmy trzy mecze i liczymy na kolejny sukces. Warto podkreślić, że Kruki będą musiały stawić czoła także pozaboiskowemu wsparciu Tytanów – do siedemdziesięcioosobowego autobusu zabierają oni swoich wiernych kibiców.

Na widzów w Rzeszowie czeka wspaniała zabawa i konkursy z atrakcyjnymi nagrodami. Po meczu Kruki zapraszają na koncert rzeszowskiego zespołu Biopsy oraz afterparty na świeżym powietrzu.


Częstochowa Saints - Rybnik Thunders

Gospodarz: Częstochowa Saints (1-1)
Gość:  Rybnik Thunders (2-0)
Data i godzina: 1 lipca 2012, godz. 13:00
Stadion: Miejski Stadion Raków, ul. Limanowskiego 83
Liga:
 PLFA II
Bilety: 10 zł, dzieci do 12 roku życia wstęp bezpłatny

Mecz środka
Grupa Południowa w przeciwieństwie do Północnej jest bardziej wyrównana na szczycie tabeli. Liderem, co prawda, nadal są Tytani, ale chrapkę na ich miejsce mają zarówno Tychy Falcons jak i Rybnik Thunders.

Mamy w swoich szeregach sprawdzonych, godnych zmienników, a czerwcowa rekrutacja dodała zespołowi świeżej krwi. Jesteśmy dobrej myśli.
Marek Ganczaruk, asystent trenera Rybnik Thunders

Trzeci w klasyfikacji rybniczanie są bardzo pozytywnie nastawieni do dalszej rywalizacji, co motywuje ich do ambitnej walki z Częstochową Saints. - Wszystko zależy od dyspozycji dnia, ale obiecujemy zaciętą rywalizację. Postaramy się wymusić na przeciwniku jak najwięcej błędów i wykorzystać je - zapowiada Marek Ganczaruk, asystent trenera. Choć Grzmotów nie ominęły kontuzję, mają nadzieję na podtrzymanie dobrej passy. - Mamy w swoich szeregach sprawdzonych, godnych zmienników, a czerwcowa rekrutacja dodała zespołowi świeżej krwi. Jesteśmy dobrej myśli – przekonuje Ganczaruk.

Przeciwnicy Rybnika – Częstochowa Saints - w poprzednim meczu z Tytanami  stracili szansę na zwycięstwo głównie przez błędy i niepotrzebne straty. W spotkaniu z Thunders obiecują większą koncentrację. - Lublinianie byli w naszym zasięgu. Tym razem nie pozwolimy sobie na rozprężenie. Aby móc powalczyć o wyższe miejsce w tabeli, musimy skupić się na zdobywaniu punktów. Dlatego na mecz z Thunders dopracowujemy działanie formacji ofensywnej – zapewnia Piotr Mróz, prezes Świętych.

Podczas niedzielnego spotkania gospodarze przygotowali atrakcje dla kibiców  - nagrody z prowadzonych na  profilu facebook Saints konkursów – American Movie Style, czyli kolację z zawodnikiem Świętych i upominki marki Under Armour oraz karnety do Strefy Fitness.

Anna Cygańska-Zapadka
a.cyganska-zapadka@bp.plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?