CENTRUM MECZOWE 9 lipca, 2016 15:00

Falcons
Tychy
88
21 I 6
27 II 28
16 III 0
24 IV 0
- OT -
34
Dukes
Warszawa
rozwiń ͮ
 

Finał w półfinale?

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 7 lipca 2016 | Komentarze: 0

W najbliższą sobotę Tyskie Sokoły podejmą Warsaw Dukes. Stawką meczu rozgrywanego na bocznym boisku Stadionu Miejskiego GKS Tychy będzie awans do finału PLFA I. 

Gospodarz: Tychy Falcons (8-0)
Gość:  Warsaw Dukes (7-1)
Data i godzina:  9 lipca, godz. 15:00
Stadion: Stadion Miejski GKS Tychy, ul. Edukacji 7, Tychy
Liga: PLFA I
Bilety: 5 PLN 

Do czterech razy sztuka. Z takiego założenia wychodzą z pewnością gospodarze sobotniego półfinału PLFA I. Od lat znajdują się w pierwszoligowej czołówce, ale jak do tej pory zawsze czegoś brakowało by wywalczyć awans do pierwszoligowego finału. Tyskie Sokoły ulegały w playoffs dwukrotnie Białystok Lowlanders a przed rokiem musiały uznać wyższość Seahawks Sopot. Trzy z rzędu porażki w walce o finał nie są z pewnością pożądanym osiągnięciem, ale warto podkreślić, że każdy z tych meczów Falcons rozgrywali na wyjeździe. Tym razem sytuacja będzie zupełnie inna. Sokoły są organizatorami półfinału, a w przypadku ewentualnej wygranej, jako jedyna niepokonana ekipa w PLFA I będą również gospodarzami batalii o mistrzostwo. Czy wsparcie własnej widowni pomoże w poprawieniu osiągnięć z ostatnich sezonów? O tym przekonamy się już w najbliższą sobotę.  

Prawdą jest, że w ostatnich meczach brakowało nam nieco koncentracji, jednak sobotni półfinał to moment pełnego skupienia i mobilizacji. To najważniejszy mecz w sezonie.
Kacper Kurcius, linebacker Tychy Falcons

Co ciekawe, tegoroczne rozgrywki PLFA I zostały niemal całkowicie zdominowane przez beniaminków. Falcons są jedynym doświadczonym pierwszoligowo klubem, który zdołał wywalczyć awans do półfinału. Pozostałe ekipy mające szanse na Topligę 2017, to drużyny, które jeszcze przed rokiem rywalizowały w PLFA II. Sobotni przeciwnik Falcons, Warsaw Dukes ma na swoim koncie jeszcze świeże wicemistrzostwo drugiej ligi. Wicemistrzostwo dodajmy, które dopiero co zostało „pomszczone” za sprawą ostatniego zwycięstwa nad Wrocław Outlaws. O ile Banici, wraz z rozwojem sezonu zauważalnie słabną, o tyle Książęta są na wyraźnej fali wznoszącej. Ich gra z każdym kolejnym meczem jest skuteczniejsza i efektowniejsza. Pierwsze miejsce trafiło do Wrocławian za sprawą nieco lepszego bilansu bezpośrednich meczów, ale rzeczywistość z początku sezonu dość mocno różni się od obecnej. Stąd też śmiało można stwierdzić, że zwycięzca starcia Falcons z Dukes będzie faworytem finałowej batalii. Mamy więc „mały finał” z prawdziwego zdarzenia. 

- Nie ciąży na nas żadna presja, w spokoju przygotowujemy się do sobotniego spotkania. Jeszcze w marcu wróżono nam walkę o utrzymanie w PLFA I, a teraz wpycha się nas na siłę do Topligi. My robimy swoje, staramy się sumiennie realizować założenia naszych trenerów. W tym roku oprócz dobrych wyników najważniejszy jest progres. Przed nami playoffs, gdzie statystyki z sezonu regularnego są tylko liczbami reprezentującymi przeszłość. Przeanalizowaliśmy dokładnie wszystkie mecze Falcons. Wydaje mi się, że zobaczymy ofensywną wymianę ciosów, jak w dobrym bokserskim pojedynku - powiedział Krzysztof Ufnal, prezes Warsaw Dukes. 

Osiągnięcia w ataku zarówno jednych, jak i drugich mogą budzić podziw. Falcons imponowali skutecznością i ze średnią ponad 57 punktów w meczu zostali oficjalnie najskuteczniejszą statystycznie ofensywą w historii ligi. Dukes byli tylko minimalnie słabsi. W większości spotkań wygrywali spokojnie, bo różnicą około trzydziestu punktów, a do tego aż sześciokrotnie zdołali wbić swoim przeciwnikom ponad czterdzieści. Formacje ataku obydwu drużyn prowadzone są przez prawdziwych wirtuozów i zarazem głównych kandydatów do miana najbardziej wartościowego zawodnika PLFA I. Kierujący atakiem Sokołów Keith Ray podawał na przyłożenia w sezonie regularnym aż 27 razy. To daje niesamowitą średnią grubo ponad trzech przyłożeń podaniowych w każdym meczu. Dla porównania dyrygent ofensywy Dukes Avery Neloms był jedynie o dwa touchdowny gorszy. Ich pojedynek zapowiada się na prawdziwą ucztę dla każdego fana futbolu. 

- Prawdą jest, że w ostatnich  meczach brakowało nam nieco koncentracji, jednak sobotni półfinał to moment pełnego skupienia i mobilizacji. To najważniejszy mecz w sezonie. Dukes rozkręcają się z kolejki na kolejkę i liczymy, że będzie to najcięższy przeciwnik z jakim przyjdzie się nam zmierzyć. Naszym celem jest mistrzostwo i na tym etapie nie ma mowy o zwalnianiu tempa - powiedział Kacper Kurcius, gracz drugiej linii obrony Tychy Falcons. 

Sobotni pojedynek, to wydarzenie z gatunku „zwycięzca bierze wszystko”. Drużyna, która odda wygraną rywalowi oficjalnie zakończy tegoroczne rozgrywki. Tryumfator nie tylko awansuje do meczu finałowego, ale również zapewni sobie, w najgorszym wypadku, udział w barażu z Kozłami Poznań o grę w Toplidze 2017. W przypadku Falcons wygrana daje im prawo do organizacji finału w Tychach. Przeciwnikiem zwycięzcy będą Outlaws Wrocław lub Gliwice Lions. Drugi półfinał zostanie rozegrany w niedzielę, we Wrocławiu. 

Dawid Biały
d.bialy@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
63% do 37% (103 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Outlaws 8 7/1 235 14
2. Dukes 8 7/1 202 14
3. Wilki 8 4/4 47 8
4. Seahawks S. 8 2/6 -99 4
5. Cougars 8 0/8 -385 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Falcons 8 8/0 357 16
2. Lions 8 5/3 -23 10
3. Rebels 8 4/4 -2 8
4. Kings 8 3/5 -50 6
5. Tytani 8 0/8 -282 0

Sonda

Czy Polacy wygrają w meczu o 3. miejsce z Amerykanami?