Podsumowanie 4. kolejki PLFA II

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 10 lipca 2016 | Komentarze: 0

W rozegranej w dniach 9-10 lipca czwartej zmagań w PLFA II zwycięstwa odniosły drużyny Dragons Zielona Góra, Patrioci Poznań i Silvers Olkusz. 

Smoki zabiegały Kozły

Kozły Poznań B - Dragons Zielona Góra 16:52 

Zielonogórzanie przyjechali do Poznania zmierzyć się z drużyną B Kozłów Poznań. Drugi garnitur wielkopolskiej, topligowej ekipy na papierze prezentował się intrygująco. Prócz debiutantów i mało doświadczonych graczy, trenerzy Kozłów B dysponowali, między innymi, znanymi w polskim środowisku futbolowym Krzysztofem Owsianowskim i Jeffery’m Thompsonem. 

Pierwsza kwarta niedzielnego meczu obfitowała w przyłożenia. Jako pierwsi punktowali goście za sprawą ładnego biegu Ariela Wróbla. W ślady rywali poszedł Jeffery Thompson, który znany jest z występów w Zagłębie Steelers Interpromex i epizodzie trenerskim w Kozłach Poznań. Amerykanin wykończył serię ofensywną swojej drużyny i po dobrym podaniu do Owsianowskiego było 8:8. 

Na nieszczęście dla gospodarzy smocza ofensywa rozpędzała się z każdą swoją serią. Następne trzy ciągi zagrań ofensywnych w wykonaniu gości przyniosły im kolejne przyłożenia. W polu punktowym z piłką ponownie znalazł się Wróbel. Później biegami za 6 punktów popisali się Mateusz Tomaszewski i Przemysław Schołtun. Poznanianie byli w stanie odpowiedzieć kolejnym touchdownem Thompsona. Po pierwszej kwarcie zielonogórzanie prowadzili dwoma przyłożeniami. 

Kontrolujące przebieg wydarzeń na boisku Smoki w drugiej kwarcie zacieśniły obronę, a ich atak jeszcze trzy razy znajdował drogę do pola punktowego rywali. Stało się to za sprawą dwóch biegów Schołtuna i jednego Tomaszewskiego. Na przerwę Dragons schodzili prowadząc 52:16. Tak wysoka różnica punktowa spowodowała to, że zastosowanie miała tzw. mercy rule - zegar meczowy w drugiej połowie nie był zatrzymywany i spotkanie zakończyło się takim wynikiem, jaki widniał na tablicy do przerwy. 

- Na początku meczu Kozły bardzo przeczytały kilka naszych zagrywek. Później zwarliśmy szyki i kontrolowaliśmy przebieg spotkania do samego końca. Najwięcej problemów mieliśmy z Jeffem Thompsonem, który zapewnił Kozłom ich wszystkie pierwsze próby. Wraz z upływem czasu znajdowaliśmy coraz więcej sposobów na powstrzymanie tego rozgrywającego. Teraz czeka nas najgorszy okres, bo przed nami trzy mecze tydzień po tygodniu. Największą niewiadomą są Panthers Wrocław B - skomentował Tomasz Dzida, prezes Dragons Zielona Góra. 

- Mieliśmy apetyt na zwycięstwo, ale niestety dzisiaj się nie udało wygrać. Nie jesteśmy załamani porażką z drużyną, która w zeszłym sezonie wygrała naszą grupę. Nasza druga drużyna to mieszanka doświadczenia i młodości. Jej cel nadrzędny to rozwój młodych zawodników - powiedział Bartosz Wika, prezes Kozłów Poznań. 

Swój trzeci mecz w tym sezonie Smoki rozegrają 30 lipca we Wrocławiu. Rywalem będą Panthers B. Tego samego dnia dojdzie do drugoligowych derbów Poznania, gdy Kozły B zmierzą się z Patriotami. 

Kozły Poznań B - Dragons Zielona Góra 16:52 (16:30, 0:22, 0:0, 0:0) 

I kwarta
0:8 przyłożenie Ariela Wróbla po 42-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Aurelian Amrogowicz)
8:8 przyłożenie Jeffery’ego Thompsona po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Krzysztof Owsianowski po podaniu Jeffery’ego Thompsona)
8:16 przyłożenie Ariela Wróbla po 35-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Aurelian Amrogowicz)
8:22 przyłożenie Mateusza Tomaszewskiego po 15-jardowej akcji biegowej
16:22 przyłożenie Jeffery’ego Thompsona po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Krzysztof Owsianowski po podaniu Jeffery’ego Thompsona)
16:30 przyłożenie Przemysława Schołtuna po 45-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Krystian Wójcik) 

II kwarta
16:38 przyłożenie Mateusza Tomaszewskiego po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Krystian Wójcik)
16:44 przyłożenie Przemysława Schołtuna po 20-jardowej akcji biegowej
16:52 przyłożenie Przemysława Schołtuna po 17-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Aurelian Amrogowicz) 

Mecz obejrzało 150 widzów. 

MVP meczu: Łukasz Gembara (defensywny liniowy Dragons Zielona Góra)

 

Mocni, doświadczeni, poukładani

Silvers Olkusz - Rzeszów Rockets 35:16 

Rzeszowskie Rakiety rozpoczęły sezon minimalną porażką z bardziej doświadczonymi Tygrysami z Krakowa. W swoim drugim starciu zespołowi z Podkarpacia przyszło zmierzyć się z kolejnym drugoligowcem z Małopolski. Zeszłoroczne rozgrywki Srebrni zakończyli z czterema zwycięstwami w sześciu spotkaniach. Nie dało to awansu do play-off. Pierwszą weryfikacją wielkich aspiracji olkuszan był pojedynek z debiutującymi w PLFA II Rockets. 

Mecz rozpoczął się dobrze dla gospodarzy, którzy za sprawą niezawodnego Adriana Andrzejczyka po podaniu Michała Polaka wyszli na prowadzenie 6:0. Już na początku drugiej kwarty goście odpowiedzieli touchdownem skrzydłowego Michała Tittingera po podaniu Amerykanina Joshuy Rossa. Radość rzeszowian nie trwała jednak długo, bo w akcji następującej po przyłożeniu nieczęsto widywaną akcją popisał się grający wcześniej w śląskich drużynach Szymon Citak. Po jego akcji powrotnej olkuszanie zainkasowali dwa punkty. 

Jeszcze przed przerwą Silvers ubodli rywali dwa razy. Dwa razy w roli głównej wystąpił Kamil Zięba – najpierw ładnie podał do Andrzejczyka, później sam po 30-jardowym sprincie zameldował się w polu punktowym. Ci dwa zawodnicy byli sprawcami skutecznego podwyższenia za dwa i po dwóch kwartach gospodarze prowadzili 22:6. 

Trzecia kwarta rozpoczęła się dobrze dla olkuszan. Akcja punktowa Bartłomieja Urgacza pozwoliła gospodarzom prowadzić już przynajmniej trzema posiadaniami piłki. Rockets nie zamierzali złożyć broni. Dobra akcja obronna Dawida Rydla przyniosła im dwa punkty i pozwoliła odzyskać piłkę. Tego prezentu nie spożytkował rzeszowski atak, a w następującej serii Silvers zadali ostateczny cios po akcji duetu Kamil Zięba - Kamil Bielas. Przyjezdnych było stać jeszcze na powtórzenie przyłożenia, w którym podającym był Ross, a odbierającym Michał Tittinger i dwupunktowe podwyższenie Łukasza Kudły. Mecz zakończył się 19-punktowym triumfem Silvers. 

- Jesteśmy dobrze przygotowani zarówno taktycznie, jak i kondycyjnie. Wszystkie plany, które nakreślił nasz trener Marcin Michalczewski dzisiaj zostały zrealizowane. Początek meczu mieliśmy dosyć nerwowy, ale już w drugiej kwarcie mieliśmy już bardziej zimne głowy i gra układała się po naszej myśli. Rockets niczym nas nie zaskoczyli. Dobrzy odrobiliśmy lekcję przed tym meczem - powiedział Szymon Kaczmarczyk, center Silvers Olkusz. 

- Silvers mają mocną, doświadczoną i poukładaną drużynę. Byli przygotowani na nasz styl gry. Absolutnie zasłużyli na zwycięstwo. Mieliśmy duże problemy z ich akcjami biegowymi, ale najwięcej krzywdy zrobiły nam ich dobre podania do tight endów, dzięki którym zdobyli wiele jardów. Niestety na początku meczu przydarzyło nam się kilka kontuzji, które nie ułatwiły nam gry - powiedział Tomasz Tittinger, tight end Rzeszów Rockets. 

Kolejny mecz Silvers rozegrają 24 lipca w Mielcu. Ich rywalem będą Aviators. Tego samego dnia na własnym boisku Rockets podejmą Zagłębie Steelers Interpromex. 

Silvers Olkusz - Rzeszów Rockets 35:16 (6:0, 16:6, 7:0, 6:10) 

I kwarta
6:0 przyłożenie Adriana Andrzejczyka po 65-jardowej akcji po podaniu Michała Polaka 

II kwarta
6:6 przyłożenie Michała Tittingera po 10-jardowej akcji po podaniu Joshuy Rossa
8:6 dwa punkty dla Silvers po akcji powrotnej Szymona Citaka po zablokowaniu próby podwyższenia w wykonaniu Rockets
14:6 przyłożenie Adriana Andrzejczyka po 40-jardowej akcji po podaniu Kamila Zięby
22:6 przyłożenie Kamila Zięby po 30-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Adrian Andrzejczyk po podaniu Kamila Zięby) 

III kwarta
29:6 przyłożenie Bartłomieja Urgacza po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Sebastian Pyśk)

IV kwarta
29:8 dwa punkty (safety) dla Silvers po powaleniu rozgrywającego Rockets z piłką w jego polu punktowym przez Dawida Rydla
35:8 przyłożenie Kamila Bielasa po 25-jardowej akcji po podaniu Kamila Zięby
35:16 przyłożenie Michała Tittingera po 15-jardowej akcji po podaniu Joshuy Rossa (podwyższenie za dwa punkty Łukasz Kudła) 

MVP meczu: Adrian Andrzejczyk (skrzydłowy Silvers Olkusz) 

Mecz obejrzało 150 osób.
 

Łatwe otwarcie sezonu Patriotów

Patrioci Poznań - Stal Gorzów Wielkopolski 45:8
 

Do Poznania gorzowianie pojechali z bardzo skromnym liczebnie składem i bez dwóch podstawowych zawodników - centra Damiana Pietryczko i rozgrywającego Tomasza Martynowa. Pod nieobecność pierwszego rozgrywającego w rolę rozgrywającego wcielił się trener Stalowców Emil Mikuła. 

Mimo nerwowego początku, jako pierwsi punkty zdobyli gospodarze za sprawą krótkiego biegu ich rozgrywającego Joachima Krügera. Już na początku drugiej kwarty, pierwsze i jak się okazało później jedyne przyłożenie w tym meczu Stalowcy zdobyli po krótkim podaniu Mikuły do Dawida Pawlaka. Po skutecznym podwyższeniu za dwa punkty w wykonaniu Pawła Łokociejewskiego goście wyszli na jednopunktowe prowadzenie. 

Następne minuty należały do gospodarzy - dwa przyłożenia świetnie dysponowanego Tomasza Gajewskiego i bardzo długa akcja punktowa Kamila Kwiatkowskiego pozwoliły poznanianom zapewnić sobie 18-punktowe prowadzenie. 

Po wznowieniu gry po przerwie, dominacja grających po raz pierwszy w tym sezonie Patriotów była niezaprzeczalna. Podobnie jak w drugiej kwarcie, w trzeciej gospodarze uzyskali trzy przyłożenia. Tym razem prócz Kwiatkowskiego i Gajewskiego po krótkim biegu zapunktował Olgierd Bartoszak. Po tych akcjach przewaga drużyny z Wielkopolski przekroczyła 35 punktów, a co za tym idzie sędziowie przestali zatrzymywać zegar po kolejnych zagraniach. W ostatniej, ekspresowej kwarcie żadnej z drużyn nie udało  się zdobyć punktów i mecz zakończył się okazałym triumfem Patriotów 45:8. 

- Spodziewaliśmy się cięższej przeprawy. Stal dysponowała wąskim składem i sam ten fakt stawiał nas w dobrym położeniu. Na początku meczu mieliśmy jednak problemy. Najpierw straciliśmy piłkę, później obrona zagrała niepewnie, ale szybko wróciliśmy na właściwy tor i wygraliśmy przekonująco - powiedział Karol Siliwoniuk, prezes Patriotów Poznań. 

- Wąski skład i brak podstawowego rozgrywającego były jednymi z głównych powodów, dla których dzisiaj przegraliśmy. Na pewno z niezłej strony zaprezentował się nasza defensywa. Współpraca w tej formacji jest coraz lepsza, ale nadal mamy nad czym pracować - skomentował Sergey Ovcharenko, koordynator obrony Stali Gorzów. 

Po dwóch porażkach na otwarcie sezonu Stal poszuka pierwszego zwycięstwa 13 sierpnia, gdy we Wrocławiu zmierzy się z Panthers B. Tego samego dnia w Poznaniu Patrioci derbowo zagrają z Kozłami B. 

Patrioci Poznań - Stal Gorzów Wielkopolski 45:8 (7:0, 19:8, 19:0, 0:0) 

I kwarta
7:0 przyłożenie Joachima Krügera po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Mateusz Malicki) 

II kwarta
7:8 przyłożenie Dawida Pawlaka po 7-jardowej akcji po podaniu Emila Mikuły (podwyższenie za dwa punkty Paweł Łokociejewski)
14:8 przyłożenie Tomasza Gajewskiego po 7-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Mateusz Malicki)
20:8 przyłożenie Kamila Kwiatkowskiego po 82-jardowej akcji po podaniu Joachima Krügera
26:8 przyłożenie Tomasza Gajewskiego po 32-jardowej akcji biegowej

III kwarta
32:8 przyłożenie Tomasza Gajewskiego po 4-jardowej akcji biegowej
38:8 przyłożenie Olgierda Bartoszaka po 2-jardowej akcji biegowej
45:8 przyłożenie Kamila Kwiatkowskiego po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Mateusz Malicki) 

MVP meczu: Tomasz Gajewski (running back Patriotów Poznań) 

Mecz obejrzało 150 osób.

 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl