CENTRUM MECZOWE 23 lipca, 2016 16:00

Falcons
Tychy
54
12 I 9
20 II 6
6 III 6
16 IV 0
- OT -
21
Outlaws
Wrocław
rozwiń ͮ
 

Batalia o Topligę

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 21 lipca 2016 | Komentarze: 0

W najbliższą sobotę w Finale PLFA I Tychy Falcons podejmą Wrocław Outlaws. Stawką meczu rozgrywanego na bocznym boisku Stadionu Miejskiego GKS Tychy będzie pierwszoligowe mistrzostwo oraz awans do Topligi. 

Gospodarz: Tychy Falcons (9-0)
Gość: Outlaws Wrocław (8-1)
Data i godzina:  23 lipca, godz. 16:00
Stadion: boisko boczne Stadionu Miejskiego GKS Tychy, ul. Edukacji 7, Tychy
Liga: PLFA I
Bilety: 10 zł 

Nie ostygły jeszcze emocje związane z XI SuperFinałem, w którym Panthers Wrocław rozgromili Seahawks Gdynia, a kibice futbolu amerykańskiego dostają w prezencie kolejne finałowe wydarzenie. Tym razem akcja przenosi się z „dzikiego wschodu” Polski na Górny Śląsk, gdzie prawo do organizacji meczu o pierwszoligowe mistrzostwo wywalczyli reprezentanci Tychy Falcons. Rywalem niepokonanych Sokołów będzie najlepsza drużyna grupy północnej - Wrocław Outlaws.

Finał to nasze przedsezonowe marzenie. Do tej pory nasza gra w PLFA I zawsze kończyła się na półfinale, więc można powiedzieć, że czekaliśmy na ten dzień kilka lat. Cały sezon ciężko przepracowaliśmy, to miał być przełomowy rok i faktycznie taki był. 
Łukasz Pawęzka, prezes Tychy Falcons

Sokoły przystępowały do rywalizacji w PLFA I w roli jednej z najbardziej doświadczonych drużyn. Jako trzykrotny półfinalista na tym poziomie rozgrywkowym tyszanie nie musieli się specjalnie męczyć, by na stałe przylgnęła do nich łatka faworytów. Klub został poważnie wzmocniony zawodnikami odchodzącymi z przeżywających problemy organizacyjne Steelers, a także utalentowanymi przedstawicielami drużyn występujących w niższych ligach. Wieloletniego koordynatora tyskiej ofensywy, Wojciecha Etee Grzybka zastąpił Michał Kołek, który stworzył z Lonniem Hurseyem wspaniały duet. 

Falcons dominowali od pierwszego spotkania, a ich osiągnięcia w ataku wzbudzały podziw kibiców w całej Polsce. Decyzja o wkomponowaniu amerykańskich wzmocnień w dotychczas stuprocentowo krajowy skład okazała się strzałem w dziesiątkę, a Sokoły rozpoczęły bezlitosne gromienie kolejnych południowych rywali. W perfekcyjnym sezonie regularnym osiągnęły niesamowitą średnią zdobywanych punktów na poziomie powyżej 57 w każdym spotkaniu. Ten wyczyn o ponad cztery punkty poprawił dotychczasowy rekord Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. 

W półfinale Falcons trafili na Warsaw Dukes, z którymi ku zdziwieniu kibiców przyzwyczajonych do wysokich wygranych, mocno męczyli się w pierwszej połowie spotkania. Na szczęście dla gospodarzy, po zmianie stron wszystko wróciło do normy, a Sokoły zbudowały dużą przewagę skutecznie pozbawiając złudzeń warszawskiego rywala. 

Finałowym rywalem tyszan będą Banici z Wrocławia. Czarno-czerwona brygada, którą z ławki trenerskiej przewodzi były MVP PLFA Krzysztof Wydrowski, przebojem wdarła się na pierwszoligowe areny. Outlaws zwyciężyli przed rokiem we wszystkich meczach na poziomie PLFA OO i w cuglach awansowali na Topligowe zaplecze. Skalę ich drugoligowej dominacji precyzyjnie obrazują dwa fakty. Po pierwsze, przez cały sezon stracili zaledwie dwa przyłożenia, a po drugiej, przez całą fazę play-offs przeszli bez straty punktu. 

Niby z jednej strony oczywistością było, że w PLFA I nie będzie tak łatwo, ale z drugiej Banici nie zamierzali przerywać swojej imponującej serii wygranych. Mistrz PLFA II przedłużył ją aż do szesnastu, a w pierwszych trzech kolejkach stracił zaledwie jedno przyłożenie. Na dobrą sprawę jedynym rywalem z północy gotowym na to, by realnie postraszyć wrocławian byli Warsaw Dukes. To właśnie ta drużyna zakończyła serię zwycięstw Banitów i po deszczowo - burzowym meczu o mało co nie wskoczyła na fotel lidera północy. Książętom zabrakło skutecznego kopnięcia z pola, a Outlaws trafili w półfinale na dobrze znanego rywala, Gliwice Lions. Przed rokiem, jeszcze w PLFA II pokonywali Lwy dwukrotnie, w tym również w batalii o drugoligowy finał. Przed dwoma tygodniami kibice z Wrocławia byli świadkami powtórki z rozrywki, a Banici po raz kolejny zdominowali gliwiczan. W finale czeka ich jednak dużo trudniejsze zadanie. 

- Finał to nasze przedsezonowe marzenie. Do tej pory nasza gra w PLFA I zawsze kończyła się na półfinale, więc można powiedzieć, że czekaliśmy na ten dzień kilka lat. Cały sezon ciężko przepracowaliśmy, to miał być przełomowy rok i faktycznie taki był. W każdym meczu udowadnialiśmy, że finał nam się należy i teraz w klubie panuje wspaniała atmosfera. Wielkie podekscytowanie i pragnienie wygranej. Falcons postarają się o wspaniałe widowisko - powiedział Łukasz Pawęzka, prezes Tychy Falcons. 

- Skupiamy się na zdobyciu Mistrzostwa PLFA I i przywiezieniu do Wrocławia kolejnego tytułu. Mały kryzys w drużynie już za nami i teraz dominują bojowe nastroje. Cieszy mnie bardzo powrót do składu kluczowych defensorów - Tomasza Markiewicza i Wojciecha Jędrzejczaka. Postawa naszej obrony będzie kluczem do zwycięstwa - powiedział Krzysztof Wydrowski, trener Outlaws Wrocław. 

Główną siłą Sokołów jest niesamowita ofensywa napędzana przez głównego kandydata do nagrody MVP, Keitha „Keke” Ray’a. Generał Falcons ma na swoim koncie po dziewięciu spotkaniach w sumie aż 47 przyłożeń po biegach oraz podaniach. Osiągnięcie już teraz może budzić zachwyt, ale Ray znany jest z tego, że lubi pobijać i śrubować kolejne ligowe rekordy. Poza najlepszą średnią w historii PLFA, Sokoły zdołały również wbić rywalom aż 88 punktów w jednym meczu. Nie trzeba dodawać, że nikt nie dokonał tego wcześniej. Przy tak wspaniałej ofensywie bledną nieco osiągnięcia obrony. Falcons tracą w bieżących rozgrywkach średnio nieco ponad dwa przyłożenia. Jeśli Banici marzą o sobotniej wygranej muszą zdobyć ich o wiele więcej. 

Outlaws Wrocław to bardzo zbilansowana drużyna, bogata zarówno w weteranów, jak i młode talenty. Formację ataku, która w każdym spotkaniu zdobywa średnio ponad 43 punkty prowadzi Mariusz Górecki, który coraz odważniej dobija się do drzwi reprezentacji Polski. Pod nieobecność kontuzjowanego Marcusa Simsa świetny sezon rozgrywa Jarosław Stopczyński będący po rundzie zasadniczej najlepiej punktującym zawodnikiem w pierwszej lidze. Jego mocny, fizyczny styl zdobywania jardów okazywał się zabójczy dla każdego z dotychczasowych rywali. Już wkrótce przekonamy się jak z powstrzymaniem wrocławskiego tarana poradzą sobie Sokoły. 

Zwycięzca sobotniego finału zdobywa pierwszoligowe mistrzostwo, a także bezpośredni awans do Topligi, gdzie na beniaminków już czekają najbardziej doświadczone drużyny w Polsce. Srebrny medalista PLFA I 2016 już za tydzień rozegra jeszcze jedno spotkanie, mecz barażowy o ostatnie miejsce w Toplidze. Gospodarzem barażu będą Kozły Poznań, a spotkanie zaplanowano na 30 lipca.

 

Dawid Biały
d.bialy@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
57% do 43% (121 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Outlaws 8 7/1 235 14
2. Dukes 8 7/1 202 14
3. Wilki 8 4/4 47 8
4. Seahawks S. 8 2/6 -99 4
5. Cougars 8 0/8 -385 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Falcons 8 8/0 357 16
2. Lions 8 5/3 -23 10
3. Rebels 8 4/4 -2 8
4. Kings 8 3/5 -50 6
5. Tytani 8 0/8 -282 0

Sonda

Czy przyjedziesz na The World Games 2017 do Wrocławia?