CENTRUM MECZOWE 23 lipca, 2016 16:00

Falcons
Tychy
54
12 I 9
20 II 6
6 III 6
16 IV 0
- OT -
21
Outlaws
Wrocław
rozwiń ͮ
 

Topliga dla mistrzowskich Sokołów

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 23 lipca 2016 | Komentarze: 0

W rozegranym w niedzielę 23 lipca finale PLFA I drużyna Tychy Falcons pokonała Wrocław Outlaws 54:21. Tym samym zespół ze Śląska zapewnił sobie awans do Topligi. 

Dwóch godnych siebie rywali spotkało się w pierwszoligowym finale. Niepokonani zwycięzcy południa, Tychy Falcons, a także dominujący na północy Wrocław Outlaws. Za sprawą lepszego bilansu przywilej własnego boiska zapewniły sobie Sokoły i to one zrobiły wszystko, aby sobotnie popołudnie było prawdziwym świętem futbolu dla licznie zgromadzonej publiczności. Banici nie byli stawiani w roli faworytów, ale drużyna znana z silnego charakteru nie zamierzała poddać się bez walki, choć mecz długimi momentami nie układał się po jej myśli. 

Krąży opinia, że Falcons to tylko obcokrajowcy. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Wielu ludzi w ich składzie to gracze wybitni, a polski fundament prezentuje się świetnie.
Mateusz Guber, ofensywny liniowy Wrocław Outlaws

Już pierwsza seria ofensywna przyniosła błyskawiczne prowadzenie Falcons. Atak zakończony precyzyjnym podaniem Keitha Raya do Grzegorza Dominika dał jasny znak, że rekordowe Sokoły nie zamierzają zwalniać tempa. Banici odpowiedzieli konsekwentną ofensywą, która przesuwała się po boisku bez większego respektu przed rywalem. Nie udało się zdobyć przyłożenia, ale skuteczne kopnięcie z pola w wykonaniu Kamila Gorzki bardzo zmotywowało gości. Outlaws nie dopuścili rywali do gry w ataku i po odzyskaniu krótkiego kopnięcia rozpoczęli kolejną serię ofensywną. Zaskoczone Sokoły dały sobie wbić przyłożenie po podaniu Mariusza Góreckiego do Jarosława Stopczyńskiego i oddały przeciwnikowi prowadzenie po raz pierwszy w meczu. Dwie z rzędu punktowe serie Banitów podziałały na gospodarzy pobudzająco. W końcówce pierwszej kwarty po raz pierwszy „wystrzelił” Jacek Wróblewski zamieniając na touchdown krótkie podanie Keitha Ray’a. 

Drugą kwartę znakomicie rozpoczęli Outlaws serwując Sokołom smakowitą bombę. Długie, blisko 50-jardowe podanie do Tomasza Soski posłał Mariusz Górecki i prowadzenie po raz kolejny przeszło w ręce wrocławian. W tym momencie zaczęły się jednak poważne problemy Outlaws. Falcons, jak to mają w zwyczaju, nie przestali punktować, a zacieśnili defensywę, która coraz skuteczniej zatrzymywała przeciwników. Do przerwy gospodarze meldowali się w polu punktowym trzykrotnie nie pozwalając Banitom na odpowiedź. 17-punktowe prowadzenie Sokołów zostało stworzone za sprawą biegu Daniela Kulawiaka, wspaniałej akcji powrotnej po odkopnięciu w wykonaniu LaParisha Lewisa, a także Łukasza Szelongiewicza wykorzystującego kolejne precyzyjne dogranie Ray’a. 

Pomimo niekorzystnego obrotu sytuacji, po zmianie stron kolejny zryw zaprezentowali Banici. Długa urozmaicona seria ofensywna zakończyła się krótkim biegiem Mariusza Góreckiego, który dał, jak się miało okazać, ostatnie finałowe punkty dla Outlaws. Krzysztof Wydrowski próbował zaskoczyć rywali sporym wachlarzem bardzo różnorodnych ustawień w ofensywie, ale Sokoły poczuły już smak zbliżającej się wygranej. Podobnie jak w meczu półfinałowym zarówno obrona, jak i atak zwiększały intensywność i wskoczyły na najwyższe obroty nie pozostawiając przeciwnikowi złudzeń. Dwukrotnie punktował rozgrywający świetne spotkanie Jacek Wróblewski, a jedno przyłożenie dołożył Paweł Szepiszczak. Wynik spotkania ustaliła ciekawa akcja podczas dwupunktowego podwyższenia. Po mocnym biegu Mateusza Błazika piłka znalazła się w rękach ofensywnego liniowego Adriana Gabrysia. Ten nie zastanawiając się długo wykorzystał prezent i zdobył swoje pierwsze ligowe punkty w karierze. Wysokie zwycięstwo Falcons stało się faktem, a Sokoły mogły rozpocząć mistrzowską celebrację. 

- Wrocław zaprezentował dzisiaj kawał dobrego futbolu, a my pomimo nieco słabszego początku rozkręcaliśmy się z minuty na minutę. Każdy dawał z siebie wszystko i każdy zasługuje na wielką pochwałę. Wygraliśmy jako drużyna. Podobnie jak Lowlanders będziemy chcieli zaskoczyć całą Polskę. Myślę, że mamy na to spore szanse - powiedział Aksel Kocyła, ofensywny liniowy Falcons. 

- Falcons są drużyną kompletną. Ich ofensywa nie ma sobie równych na poziomie PLFA I, a na wielkie słowa uznania zasługuje ustawiający ją Michał Kołek. Krąży opinia, że Falcons to tylko obcokrajowcy. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Wielu ludzi w ich składzie to gracze wybitni, a polski fundament prezentuje się świetnie. To najwyższa porażka w naszej krótkiej historii, ale na pewno nas to nie załamuje. Będziemy dalej dążyć do tego by radzić sobie z najlepszymi - powiedział Mateusz Guber, ofensywny liniowy Wrocław Outlaws. 

Tytuł MVP spotkania nieprzypadkowo trafił w ręce Jacka Wróblewskiego. Biegacz będący wychowankiem Saints Częstochowa punktował niemal za każdym razem kiedy dostawał piłkę w ręce i był wielką siłą napędzającą ofensywę Falcons. Na słowa uznania zasługuje Keith Ray, który tym razem podał na cztery przyłożenia i przekroczył tym samym barierę 50 touchdownów zdobytych w sezonie. Paweł Szepiszczak, wraz z Grzegorzem Dominikiem i Łukaszem Szelongiewiczem świetnie prezentowali się na skrzydłach, a w defensywie brylowali liniowi Arkadiusz Kanicki, Michał Bury i Krzysztof Richter oraz linebacker Jacek Kozub. 

Wśród gości dobre zawody rozegrał Jarosław Stopczyński, a także Tomasz Soska skutecznie łapiący podania Mariusza Góreckiego. W defensywie szczególnie w początkowej fazie meczu wyróżniał się Tomasz Markiewicz, a kolejną dobrą partię rozegrał Dawid Jędrasik. 

Po zakończeniu spotkania bardzo sympatyczny gest względem zwycięzców uczynili gracze Outlaws, którzy stworzyli szpaler dla odbierających złote medale Falcons. Dla Banitów sezon jeszcze się nie skończył, a za tydzień zmierzą się w meczu barażowym z Kozłami Poznań o ostatnie miejsce w Toplidze. Sokoły kończą perfekcyjne rozgrywki z rekordową średnią punktów zdobywanych w ofensywie.  Atak wrzucający rywalom 59,9 punktu w każdym z meczów na stałe wpisze się w annałach Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Za rok przekonamy się czy wysoko fruwające Sokoły zdołają powtórzyć swoje wyczyny w walce z najlepszymi w kraju.

Tychy Falcons - Wrocław Outlaws  54:21 (12:9; 20:6; 6:6; 16:0) 

I kwarta
6:0 przyłożenie Grzegorza Dominika po 10-jardowej akcji po podaniu Keitha Ray’a
6:3 25-jardowe kopnięcie z pola Kamila Gorzki
6:9 przyłożenie Jarosława Stopczyńskiego po 21-jardowej akcji po podaniu Mariusza Góreckiego
12:9 przyłożenie Jacka Wróblewskiego po 5-jardowej akcji po podaniu Keitha Raya 

II kwarta
12:15 przyłożenie Tomasza Soski po 43-jardowej akcji po podaniu Mariusza Góreckiego
20:15 przyłożenie Daniela Kulawiaka po 12-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Pawła Szepiszczaka po podaniu Keitha Ray’a)
26:15 przyłożenie LaParisha Lewisa po 75-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu piłki przez Outlaws
32:15 przyłożenie Łukasza Szelongiewicza po 10-jardowej akcji po podaniu Keitha Ray’a 

III kwarta
32:21 przyłożenie  Mariusza Góreckiego po 2-jardowej akcji biegowej
38:21 przyłożenie Jacka Wróblewskiego po 30-jardowej akcji biegowej

IV kwarta
46:21 przyłożenie Pawła Szepiszczaka po 8-jardowej akcji po podaniu Keitha Ray’a (podwyższenie za dwa punkty Grzegorza Dominak po podaniu Keitha Ray’a)
54:21 przyłożenie Jacka Wróblewskiego po 45-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Adriana Gabrysia) 

Mecz obejrzało 800 widzów. 

MVP meczu: Jacek Wróblewski  (running back Tychy Falcons)

 

Dawid Biały
d.bialy@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
57% do 43% (121 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Outlaws 8 7/1 235 14
2. Dukes 8 7/1 202 14
3. Wilki 8 4/4 47 8
4. Seahawks S. 8 2/6 -99 4
5. Cougars 8 0/8 -385 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Falcons 8 8/0 357 16
2. Lions 8 5/3 -23 10
3. Rebels 8 4/4 -2 8
4. Kings 8 3/5 -50 6
5. Tytani 8 0/8 -282 0

Sonda

XII SuperFinał: kto zostanie mistrzem Topligi?