CENTRUM MECZOWE 19 marca, 2017 12:30

Sharks
Warszawa
23
3 I 0
6 II 3
6 III 0
8 IV 7
- OT -
10
Lakers
Olsztyn
rozwiń ͮ
 

Mroźny szarpaniec dla Sharks

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 19 marca 2017 | Komentarze: 0

W rozegranym w niedzielę 19 marca meczu pierwszej kolejki PLFA I Warsaw Sharks pokonali na własnym boisku AZS UWM Olsztyn Lakers 23:10. 

Futbolowe otwarcie sezonu w stolicy w ataku rozpoczęli gospodarze. Od początku spotkania nowy nabytek Rekinów weteran boisk PLFA kanadyjski rozgrywający Luke Zetazate często kierował piłkę do skrzydłowego Jana Omelańczuka. Po jednym z rzutów quarterbacka Sharks piłka wpadła w ręce obrońcy z Olsztyna. Na szczęście dla gospodarzy futbolówka wróciła w ich posiadanie, bo Lakers naruszyli przepisy gry. Niedługo później miejscowi próbowali się dobić do pola punktowego rywali, jednak Jeziorowcy odparli atak i ograniczyli straty do raptem trzech punktów. Skuteczne kopnięcie, które dało prowadzenie warszawianom prowadzenie, wykonał Kamil Ronczka. 

To był prawdopodobnie jeden z najbardziej szarpanych meczów, w jakich kiedykolwiek brałem udział. Jeszcze nie potrafię odpowiedzieć na pytanie co poszło nie tak. Bardzo wnikliwie przeanalizujemy nagrania video i wyciągniemy z nich wnioski.
Luke Zetazate, rozgrywający Warsaw Sharks

W odpowiedzi olsztynianie przeprowadzili długą serię, w której biegi Pawła Barula i Jamara Dialsa przeplatane były skutecznymi podaniami amerykańskiego rozgrywające. Gdy wydawało się, że w czwartej próbie raptem dwa jardy przed polem punktowym rywali Lakers zdecydują się na grę o pełną punktową stawkę. Przewinienie i strata jardów skłoniły ich jednak do zmiany planów. Z niedużej odległości trafił Piotr Gołacki i było 3:3. 

Kilka minut później piłka przeszła ponownie w posiadanie Lakers. Po dobrych podaniach do Jana Omelańczuka i Mateusza Ponety Zetazate popełnił błąd i posłał piłkę w ręce rywali. Kolejne dwie serie zakończyły się odkopnięciem piłki. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do Rekinów. Po fatalnym błędzie w formacji specjalnej Jeziorowcy oddali rywalom futbolówkę, którzy swój ciąg zagrań w ataku rozpoczęli raptem 20 jardów przed polem punktowym olsztynian. Precyzyjne podanie Zetazate na prawe skrzydło do Karola Kowalczyka pozwoliło gospodarzom odzyskać prowadzenie. Przy próbie podwyższenia za jeden przepisy naruszyli przyjezdni i Sharks postanowili zmienić decyzję - podwoić premię za podwyższenie. Ten manewr nie przyniósł efektu, bo Grzegorz Wójcik został zatrzymany przed polem punktowym. Do przerwy było 9:3 dla Rekinów. 

W drugiej połowie kibice, których nie odstraszyła niesprzyjająca aura, byli świadkami dominacji warszawian. Dwa przyłożenia w trzeciej kwarcie, których autorami byli Jan Omelańczuk i Rafał Frąk pozbawiły przyjezdnych złudzeń. Przed czwartą odsłoną Rekiny prowadziły 23:3, co oznaczało że Jeziorowcy musieli zdobyć przynajmniej trzy touchdowny by wykonać dość nieprawdopodobny comeback. 

Mimo usilnych starań i kilkuset jardów pokonanych z piłką przez Dialsa - za sprawą presji defensywy Sharks jednak głównie w poprzek boiska - olsztynianie byli w stanie zdobyć tylko honorowe przyłożenie. W końcówce czwartej kwarty w pole punktowe, uprzednio taranując kilku rywali, wbił się z piłką Kamil Polak. Potyczka zakończyła się jednak zasłużonym zwycięstwem Rekinów 23:10. 

- To był prawdopodobnie jeden z najbardziej szarpanych meczów, w jakich kiedykolwiek brałem udział. Jeszcze nie potrafię odpowiedzieć na pytanie co poszło nie tak. Bardzo wnikliwie przeanalizujemy nagrania video i wyciągniemy z nich wnioski. Naszą dużą przewagą było doświadczenie. Nie jest tajemnicą, że duża część zawodników przez trzy sezony rywalizowała w Toplidze. Co więcej mamy w składzie graczy, którzy grają w futbol 10 lat. To procentuje i dzisiaj pozwoliło nam wygrać, mimo słabej gry - skomentował Luke Zetazate, rozgrywający Warsaw Sharks. 

- Jesteśmy trochę rozczarowani, jednak nie tylko wynikiem, ale przede wszystkim jakością naszej gry. Za sprawą naszych błędów Rekiny zbyt często były w posiadaniu piłki, co potrafiły przełożyć na zdobycze punktowe. Mimo porażki jesteśmy dobrej myśli. Rywalizowaliśmy dzisiaj drużyną, od której w zeszłym roku dzieliły nas dwie klasy rozgrywkowe. Znamy swój potencjał. Musimy tylko wyeliminować błędy i rozegrać się - powiedział Bartosz Bania, koordynator sekcji futbolu amerykańskiego AZS UWM Olsztyn Lakers. 

W nowym zespole dobrze odnalazł się weteran z Wrocławia, reprezentant Polski Krzysztof Tomczak, który w defensywie Sharks występował na trzech różnych pozycjach. W linii defensywnej brylowali Łukasz Wojtkowski i Arkadiusz Zawadka. Najwięcej piłek w ataku złapali Jan Omelańczuk i Mateusz Poneta. O zbilansowanie ofensywy zadbał running back Rafał Frąk. 

Wśród pokonanych na wyróżnienie zasłużył skrzydłowy Przemysław Banat. Zawodnik ten nie tylko złapał kilka piłek, ale też dobrze zaprezentował się w końcówce meczu gdy jako rozgrywający dyrygował w serii która dała Jeziorowcom jedyne tego dnia przyłożenie. Występujący w linii defensywnej Kamil Polski efektownym przyłożeniem odświeżył rywalom wspomnienia z czasów gdy występował na pozycji biegacza. 

Lakers będą mieli okazję zrewanżować się Sharks 30 kwietnia, gdy warszawianie przyjadą do Olsztyna. 

Najbliższy mecz Sharks rozegrają 25 marca, gdy ponownie wystąpią na swoim boisku. Rywalem będą debiutujący w PLFA I Bydgoszcz Archers. Przed Jeziorowcami dwutygodniowa pauza. 2 kwietnia Lakers zagrają z kolejnym z pierwszoligowych beniaminków. Wyjazdowym przeciwnikiem będą Rhinos Wyszków, którzy wygrali w pierwszej kolejce z bydgoszczanami.
 

Warsaw Sharks - AZS UWM Olsztyn Lakers 23:10 (3:0, 6:3, 6:0, 8:7) 

I kwarta
3:0 31-jardowe kopnięcie z pola Kamila Ronczki

II kwarta
3:3 25-jardowe kopnięcie z pola Piotra Gołackiego
9:3 przyłożenie Karola Kowalczyka po 25-jardowej akcji po podaniu Luke’a Zetazate 

III kwarta
15:3 przyłożenie Jana Omelańczuka po 20-jardowej akcji po podaniu Luke’a Zetazate (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ronczka)
23:3 przyłożenie Rafała Frąka po 22-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Jędrzej Kubica po podaniu Jana Hernika) 

IV kwarta
23:10 przyłożenie Kamila Polskiego po 9-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Piotr Gołacki) 

Mecz obejrzało 400 widzów. 

MVP meczu: Krzysztof Tomczak (safety Warsaw Sharks)

 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
63% do 37% (127 głosów)

TABELA

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Kings 8 8/0 171 16
2. Dukes 8 4/4 100 8
3. Rebels 8 4/4 -19 8
4. Wilki 8 4/4 20 8
5. Lions 8 0/8 -272 0

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Sharks 8 8/0 266 16
2. Lakers 8 5/3 -4 10
3. Kozły 8 4/4 -22 8
4. Rhinos 8 2/6 -96 4
5. Archers 8 1/7 -144 2

Sonda

XII SuperFinał: kto zostanie mistrzem Topligi?