CENTRUM MECZOWE 8 kwietnia, 2017 13:00

Kozły
Poznań
14
0 I 8
14 II 20
0 III 0
0 IV 0
- OT -
28
Sharks
Warszawa
rozwiń ͮ
 

Rekiny kontynuują dobrą passę

Autor: Marcin Malinowski Opublikowano dnia: 8 kwietnia 2017 | Komentarze: 0

W rozegranym w sobotę 8 kwietnia meczu czwartej kolejki PLFA I Kozły Poznań przegrały na własnym terenie z Warsaw Sharks 14:28. 

Już na samym początku na ciekawe rozwiązane zdecydowali się goście, którzy rozpoczynali od wykopu. Wykonali tzw. onside kick, czyli kopnięcie z próbą odzyskania piłki.  Niełatwa sztuka im się udała, co oznaczało że pierwsza serii akcji ofensywnych należała do nich a nie do gospodarzy. Przyłożenia z tego jednak nie uzyskali. Ta sztuka udała się dopiero w drugim ciągu zagrań, a piłkę w polu punktowym złapał Patryk Karolak. 

Byliśmy przygotowani, że Kozły będą grały twardy futbol w defensywie. Pokazali się z bardzo dobrej strony, a królował Patryk Barczak. Nie uniknęli jednak strat i przechwyciliśmy parę razy piłkę. My także popełnialiśmy błędy w ofensywie, ale spokojnie prowadziliśmy.
Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz, prezes Warsaw Sharks

Rekiny jeszcze mocniej ruszyły do ataku w drugiej kwarcie i szybko podwyższyły prowadzenie za sprawą niezawodnego Jana Omelańczuka. Już w drugiej próbie Kozłów goście przejęli piłkę i po długiej serii akcji ostatecznie udało im się wpaść w end zone rywali. Gdy wydawało się, że ekipa z Warszawy ma kontrolę nad spotkaniem, poznanianie odgryźli się. Po przyłożeniu Mateusza Patalasa nie udało im się jednak  wykonać skutecznego podwyższenia. Los uśmiechnął się do miejscowych już kilka chwil później, gdyż Sharks zgubili piłkę i stracili jej posiadanie. Poznańska drużyna wykorzystała ten prezent i zmniejszyła straty do sześciu punktów. Radość nie trwała jednak długo, gdyż po serii kar i świetnym podaniu warszawianie tuż przed przerwą uzyskali czwarte przyłożenie. Poparli jest drugim w tym meczu skutecznym podwyższeniem za dwa punkty. 

Drugą połowę Kozły rozpoczęły nieźle, ale w decydującym momencie złapały zbyt wiele kar i ostatecznie zdecydowały się na kopnięcie z pola, które się nie powiodło. Sharks swojej serii ofensywnej też nie mogli zaliczyć do udanych, bo zakończyli ją stratą. Sytuacja powtórzyła się przy odkopnięciu piłki, przez co poznanianie od razu mieli piłkę z powrotem. Trzecia i czwarta część pojedynku upłynęła pod znakiem wielu nieudanych podań, kar i braku punktów z obu stron. Rekiny zaskoczyły in minus, notując w sumie aż trzy straty.  Najważniejsze zadanie liderzy z Warszawy jednak wykonali, wygrywając z Kozłami Poznań 28:14 na ich terenie, tym samym przedłużając swoją serię triumfów z tym zespołem do czterech starć z rzędu. 

W sobotnie popołudnie doskonale układała się współpraca Luke'a Zetazate i skrzydłowych, a w szczególności z Mateuszem Ponetą. Ten duet najbardziej dał się we znaki ekipie z Poznania. Wielkopolski zespół porażkę przyjął z godnością i już szykuje się do podboju Warszawy. 

- Przespaliśmy trochę pierwszą połowę, przez co rywale wbili nam kilka długich piłek. Brawa należą się Luke'owi Zetazate, który bardzo dobrze rozczytał naszą obronę i ta przewaga, którą sobie zbudowali, wystarczyła im na cały mecz. Później jednak mieliśmy tylko sześć punktów straty. Gdybyśmy nie pozwolili Rekinom zdobyć przyłożenia w ostatniej serii w pierwszej połowie, to ta druga część starcia mogłaby zakończyć się inaczej. Nastroje może nieco się popsuły, ale od początku zakładaliśmy, że w tym pojedynku mamy 50 procent szans i spodziewaliśmy się trudnej przeprawy. Po raz kolejny Rekiny zdobywają dwa punkty, ale mam nadzieję, że w rewanżu w Warszawie pokażemy rogi i będziemy górą - skomentował Bartosz Wika, prezes Kozłów Poznań. 

P Prezes Warsaw Sharks prócz Zetazate i Ponety wyróżnił też Jana Omelańczuka i Dariusza Poświatę. - Dobrze weszliśmy w to spotkanie. Później Kozły znalazły luki w naszej obronie, ale w przerwie udało nam się to poprzestawiać i drugą połowę zagraliśmy na zero z tyłu. Byliśmy przygotowani, że Kozły będą grały twardy futbol w defensywie. Pokazali się z bardzo dobrej strony, a królował Szymon Barczak. Nie uniknęli jednak strat i przechwyciliśmy parę razy piłkę. My także popełnialiśmy błędy w ofensywie, ale spokojnie prowadziliśmy. Mamy czterech równorzędnych skrzydłowych, co pozwala Luke'owi Zetazate obsługiwać podaniami i Mateusza Ponetę, i Jana Omelańczuka. Chcieliśmy też zaoszczędzić trochę zdrowia zawodników i wprowadziliśmy zmienników, dlatego zabrakło punktów w drugiej połowie pojedynku. Po trzech zwycięstwach na pewno będzie nam łatwiej z kolejnymi przeciwnikami - powiedział Osman Hózman-Mirza-Sulkiewicz. 

Kolejny mecz Warsaw Sharks rozegrają 22 kwietnia u siebie z Rhinos Wyszków. Kozły Poznań dzień później zmierzą się na wyjeździe z Olsztyn Lakers.
 

Kozły Poznań - Warsaw Sharks 14:28 (0:8, 14:20, 0:0, 0:0) 

I kwarta
0:8 przyłożenie Mateusza Ponety po 5-jardowej akcji po podaniu Luke'a Zetazate'a (podwyższenie za dwa punkty Jędrzej Kubica) 

II kwarta
0:14 przyłożenie Jana Omelańczuka po 45-jardowej akcji po podaniu Luke'a Zetazate'a
0:20 przyłożenie Luke'a Zetazate'a po 4-jardowej akcji biegowej
6:20 przyłożenie Mateusza Patalasa po 25-jardowej akcji po podaniu Patryka Barczaka
14:20 przyłożenie Patryka Barczaka po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Patryk Barczak)
14:28 przyłożenie Mateusza Ponety po 12-jardowej akcji po podaniu Luke'a Zetazate'a (podwyższenie za dwa punkty Mateusz Poneta)
 

Mecz obejrzało 500 widzów. 

MVP meczu:  Luke Zetazate (rozgrywający Warsaw Sharks)

 

 

Marcin Malinowski
mm.marcinmalinowski@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
41% do 59% (78 głosów)

TABELA

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Kings 8 8/0 171 16
2. Dukes 8 4/4 100 8
3. Rebels 8 4/4 -19 8
4. Wilki 8 4/4 20 8
5. Lions 8 0/8 -272 0

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Sharks 8 8/0 266 16
2. Lakers 8 5/3 -4 10
3. Kozły 8 4/4 -22 8
4. Rhinos 8 2/6 -96 4
5. Archers 8 1/7 -144 2

Sonda

Czy którakolwiek z drużyn zagrozi w tym roku Panthers?