Wywiadowca: Shuan Fatah

Autor: Piotr Bera Opublikowano dnia: 21 kwietnia 2017 | Komentarze: 0

fot. Thomas Haumer

Śledzi Pan regularnie futbol w Polsce?

Po każdej kolejce Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego oglądam skróty na Youtube i naprawdę mi się to podoba. Przyznam jednak, że robię to przy każdej europejskiej lidze, jeśli tylko pojawiają się fragmenty meczów w internecie. Mowa o Francji, Turcji, Niemczech.

I co Pan myśli o poziomie polskiego futbolu?

Jest naprawdę dobrze i jesteście konkurencyjni względem większości lig w Europie. Nawet dwie drużyny mogłyby z sukcesem rywalizować w każdym miejscu Starego Kontynentu. Waszą największą siłą są warunki fizyczne zawodników linii ofensywnej i defensywnej. Są imponujące. Do tego Panthers Wrocław i Seahawks Gdynia są przy tym bardzo szybcy.

Ale inne kluby mają z tym problem.

Shuan Fatah jest jednym z najbardziej utytułowanych trenerów w Europie. 48-latek w swojej karierze zdobył 16 tytułów, w tym dwukrotnie Eurobowl i czterokrotnie World Bowl w nieistniejącej już lidze NFL Europe. Od 2011 r. Fatah jest trenerem Swarco Raiders Tirol, z którymi zdobył trzy mistrzostwa Austrii. Pod jego wodzą Raiders uznawani są za modelowy przykład świetnie zorganizowanego klubu futbolu amerykańskiego w Europie. Fatah to również trener kadry narodowej Austrii.
Karta informacyjna

Zgadza się. Brakuje im szybkości w porównaniu do ligi niemieckiej i austriackiej. Jednak potraficie dostosować się panujących warunków i jestem pewien, że polskie zespoły szybko nadrobią zaległości.

W jednym z wywiadów przyznał Pan niedawno, że Panthers to nie tylko klub, ale przede wszystkim organizacja.  Co charakteryzuje dobrze zarządzany futbolowy program?

Panthers to definitywnie jedna z lepszych organizacji - tak samo jak Vienna Vikings, Schwäbisch Hall Unicorns i NewYorker Lions w Niemczech. Dobrze zorganizowany klub ma nie tylko na wysokim poziomie drużynę seniorską. Do tego dochodzi doświadczenie sztabu trenerskiego, struktura zarządzania, obiekty, jakimi dysponują kluby i co najważniejsze – program juniorski. W tej materii Vikings i Unicorns są niezrównani. Na podobnym poziomie są Frankfurt Universe, Kiel Baltic Hurricanes i właśnie wspomniani Panthers Wrocław.

Juniorzy Panter zdominowali polską ligę w ostatnich latach, a ich wychowankowie z przytupem wchodzą do drużyny seniorskiej.

Pantery mają wszystko, co potrzeba, żeby znaleźć się w czołówce najlepszych organizacji w Europie, ale jeszcze muszą rozwijać drużyny juniorskie. Czy mają podstawy do utrzymania sukcesu przez dłuższy czas?

W takim razie Panthers po wygraniu Ligi Mistrzów są już w europejskiej elicie czy jeszcze aspirują do tego miana?

Zdecydowanie dołączyli do ścisłej europejskiej czołówki. Wystarczy spojrzeć kogo pokonali w zeszłym roku. Jeśli wygrywasz mistrzostwo Polski, a później Ligę Mistrzów IFAF, to musisz być postrzegany jako jedna z najlepszych drużyn na kontynencie.

Był pan zaskoczony, gdy Panthers w zeszłym roku pokonali bez problemów mistrza Danii, czołową drużynę ligi czeskiej, włoskiej oraz austriackiej Danube Dragons? Jeszcze w 2008 roku wrocławianie przegrali ze Smokami 0:84. Minęło kilka lat i role się odwróciły.

Uwierz mi, że nie byłem zaskoczony. Śledziłem przez ostatnie lata poczynania Jakuba Głogowskiego, Patrycji Moczulskiej i Nicka Johansena. Oni wiedzą, że mają wszystkie elementy układanki, żeby wykonać kolejny krok.

Takim krokiem jest nowy stadion, z którego futbolowa Polska jest dumna. We Wrocławiu wyremontowano pochodzący z lat 20. Stadion Olimpijski, który będzie domem Panthers. To pierwszy stadion w Polsce ze sztuczną murawą przeznaczoną do gry w futbol.

Świetny stadion przyciąga uwagę mediów i otwiera nowe możliwości. Chociażby w perspektywie znalezienia nowych sponsorów oraz kibiców. Bardzo dobrze jest mieć taki obiekt, ale nie jest on niezbędny na samym początku. Podkreślę raz jeszcze, że podstawą rozwoju jest świetny sztab trenerski oraz program juniorski będący fundamentem całej budowy. Jeśli brakuje świeżej krwi, to klub zmuszony jest polegać na  zewnętrznych wzmocnieniach w celu podtrzymania sukcesu. Tak się nie da bez końca i nastąpi moment, w którym zostaniesz ugryziony w tyłek. Europejska scena futbolowa jest pełna byłych mistrzów Eurobowl, którzy odeszli w zapomnienie. Nagle zabrakło pieniędzy, a razem z nimi odeszli najlepsi zawodnicy.

Sobotni mecz Panthers ze Swarco pokaże na jakim etapie rozwoju znajduje się mistrz Polski? Raiders grają w futbol od 1992 r. – prawie piętnaście lat dłużej. To zbyt duża przepaść, żeby już dziś rywalizować na tym samym poziomie?

Każdy zespół może zostać pokonany w następny weekend. Dlatego popularny film z Robertem DeNiro nosi tytuł „Any Given Sunday” [polski tytuł „Męska gra” – przyp. red.].

Fatah z członkami Galerii Sław NFL Willie Brownem i Rodem Woodsonem. fot. Archiwum prywatne

Ale Swarco nazywane jest Realem Madryt futbolu amerykańskiego w Europie. Do tego pokonaliście amerykańską drużynę uniwersytecką Elmhurst College (24:10).

W porównaniu do zeszłego sezonu straciliśmy 20 zawodników, których zastąpiliśmy juniorami i graczami składu „B”. Jednak mamy szczęście, że posiadamy wielu młodych graczy, którzy chcą pograć w futbol dla dużych chłopców. Tak właśnie powinno być. Nazywamy to metodą „na puszkę napoju” [soda-can principle]. Gdy jedna puszka opuszcza automat z napojami, to w jej miejsce wskakuje kolejna. Tak powinna działać organizacja i dlatego zawsze będziemy konkurencyjni względem innych.

Myśli Pan, że w obliczu rozwoju futbolu w Polsce coraz więcej graczy z naszego kraju będzie zauważanych przez europejskie i amerykańskie kluby? Były liniowy z Wrocławia Babatunde Aiyegbusi był na testach w Minnesota Vikings. Kilku Polaków występuje m.in. w lidze niemieckiej.

Polacy mają spore szanse na grę w koledżu lub nawet w NFL. W przeszłości największą przeszkodą nie były warunki fizyczne, a bariera językowa. Oczywiście futbol jest u Was wciąż młodą dyscypliną i trenerzy nie posiadają tak zaawansowanej wiedzy jak inni w Europie. Nie jestem jednak fanem opuszczania polskiej ligi przez waszych graczy. Z drugiej strony to olbrzymia szansa na rywalizacji w lepszej lidze.

fot. Florian Schellhorn

Futbol ma szansę stać się sportem globalnym pod kątem popularności? Rozmawiamy o rozwoju, ale wiele klubów nadal gra na fatalnych stadionach, brakuje też dobrej jakości transmisji. W dodatku przez ostatnie lata o mistrzostwo PLFA rywalizowały tylko dwie drużyny. To nie jest atrakcyjny produkt.

Futbol zdecydowanie może stać się międzynarodową dyscypliną. Proszę spójrz ile osób w każdy weekend śledzi rozgrywki NFL. Tylko w Niemczech i Austrii bito pod tym kątem rekordy. Jednakże dopóki będą trwały polityczne walki w ramach światowej federacji IFAF, dopóty będziemy tracić szanse na propagowanie ukochanego sportu. My w Swarco prowadzimy politykę otwartych drzwi podczas sezonu przygotowawczego. Regularnie na naszych treningach pojawiają się drużyny z Niemiec i innych krajów Europy, gdyż wierzymy w rozwój futbolu poprzez wymianę „know-how”. Blokowanie dopływu informacji może ci pomóc wygrać dziś mecz, ale nie pomoże dyscyplinie w twoim kraju. I zdecydowanie twoja liga nie będzie przez to bardziej konkurencyjna.

Piotr Bera
p.bera@bp.plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?