CENTRUM MECZOWE 27 maja, 2017 12:00

Kozły
Poznań
27
7 I 0
0 II 8
7 III 0
13 IV 16
- OT -
24
Archers
Bydgoszcz
rozwiń ͮ
 

O coś więcej niż zwycięstwo

Autor: Jakub Kaczmarek Opublikowano dnia: 24 maja 2017 | Komentarze: 0

W sobotę 27 maja, o godzinie 12:00, na stadionie przy ul. Warmińskiej 1 w Poznaniu, zostanie rozegrany mecz dziesiątej kolejki PLFA I, w którym Kozły Poznań podejmą Bydgoszcz Archers.

Gospodarz: Kozły Poznań (3-4)
Gość: Bydgoszcz Archers (1-6)
Data i godzina: 27 maja, godz. 12:00
Stadion: ul. Warmińska 1, Stadion Golęcin, Poznań
Liga: PLFA I
Bilety: 10 zł normalny, 20 zł rodzinny

Choć wydawałoby się, że stawką sobotniego spotkania dla obu ekip będzie jedynie godne pożegnanie się z sezonem, to okazuje się to jedynie połowiczną prawdą. Poznanianie ostatnią wygraną z Rhinos Wyszków zapewnili sobie bezpieczne, trzecie miejsce i nie ciąży na nich presja wyniku.

Najbliższy pojedynek traktujemy jako niezbędną lekcję dla świeżych zawodników. Pamiętajmy, że w przeciągu całego sezonu ze składu wypadło dziesięciu kluczowych graczy, którzy przerastali innych swoim doświadczeniem.
Bartosz Spłocharski, trener Bydgoszcz Archers

Celem Kozłów na ten sezon była przede wszystkim odbudowa morale zespołu podminowanego notorycznymi porażkami w Toplidze. Ściągnięcie młodych zawodników i ogranie ich na niższym szczeblu miało rozpocząć długofalową przemianę, dzięki której na futbol w Poznaniu znów ma się patrzeć z podziwem. Można powiedzieć, że z tego zadania ekipa wywiązała się na plus, ale z małym niedosytem spowodowanym brakiem awansu chociażby do następnej rundy.

Biorąc pod uwagę dziewięć kolejek o rozstawieniu drugiego miejsca w grupie zdecydował dwumecz z AZS UWM Olsztyn Lakers. W pierwszym starciu Kozły pozwoliły przeciwnikom odrobić 21 punktów straty w ostatniej kwarcie i doprowadzić do dogrywki, w której poniosły klęskę. W rewanżu w Poznaniu było jeszcze trudniej. Wiele błędów, strat i brak komunikacji w końcówce spotkania doprowadziły do drugiej porażki i gospodarze musieli liczyć na korzystne wyniki w konfrontacjach między innymi rywalami. Jeziorowcy jednak takiej okazji nie zaprzepaścili i dominacją nad Łucznikami na ich terenie zapewnili sobie miejsce w półfinale.

- Dużo zawodników zdobyło cenne doświadczenie, które przełoży się jeszcze w tym roku na juniorskie „jedenastki”. Najbardziej zaskoczył mnie w tym roku Antoni Idziak (oczywiście pozytywnie). Bardzo dobrze zaprezentowali się również Wojtek Perz, Piotr Skrzyniarz, Szymon Leśniak i Gunther Krotsch. Przypomnę, że dla trzech pierwszych był to debiut na nowych pozycjach. Nie zawiodłem się też na trzonie drużyny, choć kontuzje wcale nie ułatwiały zadania. Mowa oczywiście o Michale Kwincie, Mateuszu Patalasie, Patryku i Szymonie Barczakach, Sebastienie Ossywie, Dominiku Dąbrowskim i Kubie Błaszczyku - bez nich nie było by Kozłów. Mamy co poprawiać, nad czym pracować, więc przerwa po sezonie będzie dla nas krótka. Już myślimy o nowej edycji - podsumowuje Damian Łuc, główny trener Kozłów.

Teraz nie pozostaje nic innego jak rozegrać spotkanie godne ostatniego meczu domowego. Najlepiej w sposób, dzięki któremu kibice w Poznaniu z równą niecierpliwością, co szkoleniowiec będą oczekiwać przyszłorocznych rozgrywek.

- W poprzednim meczu z Rhinos popełniliśmy zbyt dużo prostych błędów w obronie. Musimy być bardziej skoncentrowani, bo strata 27 punktów to zdecydowanie za dużo. Plusem za to jest to, że ofensywa zagrała dobrze. W końcu ci, którzy mają stanowić o sile drużyny spisali się tak, jakbym tego po nich oczekiwał. Nastroje są dobre, bo to, co zakładaliśmy sobie przed sezonem udało się zrealizować, choć nadal jesteśmy głodni zwycięstw. Na pewno w nadchodzącej batalii postawię na młodych zawodników, w końcu zasłużyli sobie. Ale czy już od pierwszej minuty... przekonacie się w sobotę - zapowiada Łuc.

Całkiem odmienne odczucia po sezonie będą mieli Łucznicy. Do tej pory tylko jedno zwycięstwo plasuje ich na ostatnim miejscu w tabeli i nawet przy ewentualnej wygranej swojej pozycji nie zmienią. Wszystko przez gorszy bilans punktowy i wynik bezpośrednich meczów z Nosorożcami, którzy zajmują przedostatnią lokatę. Kto wie, jakby wyglądała ich sytuacja, gdyby od początku korzystali z usług Jakuba Kubackiego i systemu gry, który dał im awans do PLFA I? Takie dywagacje jednak zostawmy, bo historia jest niezmienna. Philip Villanueva to przeszłość, a bydgoszczanie muszą ratować się przed powrotem do PLFA II.

- To prawda, pierwsza część sezonu nie była w naszym wykonaniu dobra. Philip nie spełnił naszych oczekiwań, a gdy zauważyliśmy, że to przekłada się na atmosferę w zespole, to postanowiliśmy zrezygnować z jego usług. Dzięki temu w rundzie rewanżowej nabraliśmy wiatru w żagle. Skupiliśmy się na tym, w czym Archers są najlepsi i co dało nam awans. Przełomowy moment to starcie z Rhinos w Wyszkowie, który dało pierwsze zwycięstwo. Dobrze też wspominam mecz z Olsztynem, gdzie wynik wcale nie odzwierciedlał naszej postawy na boisku - wyznaje Bartosz Spłocharski, trener Łuczników.

Ta jedna wygrana z Nosorożcami uchroniła Archers przed definitywnym spadkiem. Dzięki temu będą mieli jeszcze szansę udowodnić, że PLFA I, to wcale nie jest za wysoki próg dla futbolu w Bydgoszczy. Po sezonie przystąpią do barażu, którego stawką będzie utrzymanie się na obecnym szczeblu.

- Z jednej strony to dobra szansa na przetarcie się przed tym meczem, ale z drugiej strony na przygotowania jeszcze będzie czas. Najbliższy pojedynek traktujemy jako niezbędną lekcję dla świeżych zawodników. Pamiętajmy, że w przeciągu całego sezonu ze składu wypadło dziesięciu kluczowych graczy, którzy przerastali innych swoim doświadczeniem. Ponadto tydzień temu straciliśmy naszego podstawowego rozgrywającego Kubę Kubackiego, defensywnego liniowego Szymona Kubickiego i linebackera Bartłomieja Myśliwego. Ale... nie z takimi problemami już sobie radziliśmy. Zawsze gramy do końca i nie uczestniczymy w kalkulacjach. Jedziemy do Poznania z wiarą w zwycięstwo - zapewnia Spłocharski.

Możemy być pewni, że oba kluby nie przejdą obojętnie obok sobotniego starcia. Kozły pragną godnie zamknąć sezon, pożegnać wiernych kibiców i w dobrych nastrojach wejść w sezon przygotowawczy. Natomiast Archers pragną osłodzić sobie wcześniejsze niepowodzenia i podreperować mentalnie zawodników przed najważniejszym meczem w tym roku, który zdefiniuje ich priorytety na kolejny sezon.

Jakub Kaczmarek
kaczmarek.jak94@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
39% do 61% (18 głosów)

TABELA

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Kings 8 8/0 171 16
2. Dukes 8 4/4 100 8
3. Rebels 8 4/4 -19 8
4. Wilki 8 4/4 20 8
5. Lions 8 0/8 -272 0

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Sharks 8 8/0 266 16
2. Lakers 8 5/3 -4 10
3. Kozły 8 4/4 -22 8
4. Rhinos 8 2/6 -96 4
5. Archers 8 1/7 -144 2

Sonda

Czy Polacy wygrają w meczu o 3. miejsce z Amerykanami?