Dookoła Topligi

Autor: Karol Potaś Opublikowano dnia: 15 czerwca 2017 | Komentarze: 0

Na niewiele ponad tydzień przed XII SuperFinałem przygotowaliśmy przegląd prasy oraz wspominki na temat mijającego sezonu. Gościem specjalnym dzisiejszego „Dookoła Topligi” jest MVP półfinałów - skrzydłowy Panthers Wrocław Patryk Matkowski. 

Prasówka
Podsumowanie zaczynamy od półfinałów. W Gazecie Wrocławskiej, w tekście Michała Rygiela (źródło: http://www.gazetawroclawska.pl/sport/a/pantery-rozszarpaly-orly-i-zagraja-w-superfinale,12168144/) przeczytamy o wrocławskich Panterach, które „rozszarpały Orły”49:0 i zameldowały się w finałowym spotkaniu w Łodzi: - Goście nie potrafili znaleźć sposobu na defensywę Panthers i chociaż zakładali, że będą długo przetrzymywać piłkę w celu ograniczenia posiadania jej przez gospodarzy, to ich plan na to spotkanie runął w gruzach. (…) Pantery w sobotę pokazały, co potrafią zrobić jeśli wrzucą kolejny bieg. Eagles nie mieli żadnych szans i bezdyskusyjnie przegrali. Mistrzowie Polski zameldowali się w Superfinale czwarty raz z rzędu i będą chcieli obronić tytuł.


 

O drugim półfinałowym starciu Primacol Lowlanders Białystok – Seahawks Gdynia, zakończonym wygraną wicemistrzów kraju 49:26, pisze Ras z portalu sport.trójmiasto.pl (http://sport.trojmiasto.pl/Seahawksa-Gdynia-wygrali-z-Lowlanders-Bialystok-i-awansowali-do-finalu-Topligi-Seahawks-Gdynia-n113723.html). Na tych łamach wypowiada się szkoleniowiec wygranej ekipy Maciej Cetnerowski: - Szarpaliśmy się z nimi szczególnie w pierwszej i trzeciej kwarcie. Decydująca była ostatnia odsłona, w której zaważyło nasze dobre przygotowanie fizyczne. Dzięki pracy jaką wykonuje z drużyną Mirek Babiarz, mieliśmy siłę na końcówkę tego trudnego meczu. 

Porażkę z ekipą z Gdyni w Kurierze Porannym (wydanie z 12 czerwca, tekst mojego autorstw) podsumowuje m.in. biegacz gospodarzy Damian Kołpak : - Wynik tego spotkania bardzo boli. Zostawiłem dzisiaj wszystko na boisku. Próbowałem grać jak najlepiej potrafię, a jednak – jak widać po wyniku końcowym – to było za mało. (…) Flagi wybijały nas z rytmu. Często były to drobne przewinienia. Bardzo uczulał nas na to nasz trener John Douglas Harper. Mówił, że głupie błędy nas w tym meczu zabiją i tak się stało. Przyjezdni mieli więcej okazji do punktowania. Ale my też nie wykończyliśmy kilku dobrych serii, dlatego wynik wygląda jak wygląda. Szkoda.

Natomiast rozkręca się powoli SuperFinałowa machina medialna w ogólnopolskich mediach. W ostatnim czasie o półfinałach i ich wynikach można było przeczytać m.in. na łamach Polsatu Sport.

  

W niedzielę w Łodzi (jak informuje Nasze Miasto Łódź z 14 czerwca) Wilki Łódzkie organizują dzień futbolu amerykańskiego. Na plaży i w rotundzie galerii handlowej Manufaktury będzie można poznać zasady, przymierzyć stroje zawodników oraz sprawdzić się w bezkontaktowej odmianie dyscypliny – futbolu flagowym.: - Można więc spróbować swoich sił bez obaw o jakąkolwiek kontuzję czy siniaka - mówi Paweł Bednarek z łódzkiej ekipy. Dodatkowo od 11 do 18  co godzinę - Wilki przeprowadzać będą specjalne, 15-minutowe pokazy gry. 


W cyklu „Druga strona medalu” u redaktora Andrzeja Gliniaka (źródło: http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,druga-strona-medalu-robert-rosolek-odc-9,wia5-3270-33819.html) zagościł zawodnik mistrzów Polski – Robert Rosołek, gdzie wspomina m.in. o minionym SuperFinale we Wrocławiu: - Wszystko było przygotowane na fetę. W lodówkach mroziły się szampany, a my już dawno mieliśmy wynajęty lokal, żeby świętować tytuł. Oprawa była wyjątkowa. Mecz transmitowała TVP Sport, a na trybunach zasiadło kilka tysięcy kibiców, w tym rodziny i znajomi. Nic tylko grać i zwyciężyć. Wszystko zaczęło się zgodnie z planem. Pierwsza akcja, skuteczne przyłożenie i już prowadzimy. Oczami wyobraźni na naszych szyjach wisiały już złote medale. To nas zgubiło.

Mecz się wyrównał, nerwy wzięły górę, a my zaczęliśmy kłócić się między sobą. Rywale poczuli krew. Końcówka meczu była na styku. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem goście wyszli na pierwsze prowadzenie. To był koniec, nie daliśmy rady. Przegraliśmy wydawałoby się pewne mistrzostwo. Po końcowym gwizdku padliśmy na murawę. Nie wierzyłem. Byłem tak wkur*iony, że przez kilka godzin nie zamieniłem z nikim ani słowa. Pierwszą decyzje jaką podjęliśmy z Szymonem Adamczykiem po wyjściu z szatni było zakończenie kariery. To był zdecydowanie  największy kubeł zimnej wody, jaki kiedykolwiek w trakcie kariery sportowej wylano mi na głowę. Paradoksalnie wyszło nam to jednak na dobre. Podnieśliśmy się i już w następnym sezonie zostaliśmy Mistrzami Polski.

Express Wrocławski (autor AB, publikacja z 09 czerwca) informuje,  że na dzień przed SuperFinałem (24 czerwca) w Szczodrem obędzie się święto gminy Długołęka. Tam – oprócz gwiazd wokalnych – zaprezentują się również Panthers, którzy mają zapewnić „niecodzienną rozrywkę”. 

Na koniec prasówki robimy wyjątkową „wycieczkę” poza Topligę. Miners Krause Wałbrzych pokonali w towarzyskim starciu rywali zza zachodniej granicy Phantoms Freiberg 15:7. Mecz oglądało ponad trzy tysiące kibiców. Całą stronę o wydarzeniu poświęciła Panorama Wałbrzyska (screen poniżej). Autor Paweł Gołębiewski (wydanie z 12 czerwca) wspomina: - Futbol amerykański zdobywa przebojem serca wałbrzyszan. Być może mają na to wpływ niepowodzenia reprezentantów innych dyscyplin sportu i kibice szukają alternatywy, a może po prostu Miners Krause Wałbrzych zarażają skutecznie entuzjazmem. Efekt jest jednak rewelacyjny i był widoczny podczas Super Meczu nazwanego „Bitwą miast partnerskich”.

 

Poniżej filmik dokumentujący święto futbolu w Wałbrzychu.

 

Cztery szybkie podania do MVP półfinałów - Patryka Matkowskiego 

Obecny sezon Topligi to dla ciebie twarde lądowanie. Rok temu miałeś kapitalne rozgrywki, a teraz do półfinału grałeś niewiele (trzy spotkania i dwa przyłożenia). Miałeś świadomość tego, że jeśli mecz z Eagles nie wyjdzie Ci tak jakbyś chciał, to możesz stracić nawet miejsce w kadrze Polski na The World Games?
Od początku tego sezonu męczę się z kontuzjami. W tym sezonie mam ich wyjątkowo dużo. Po meczu w europejskich pucharach z Swarco Raiders Tirol zwichnąłem bark i mam przestawiony nadgarstek. Do tego doszedł też problem z kolanem, które sprawiało, że miałem trudności z bieganiem. Stąd mniej mojej gry. Ale nie przejmowałem się tym, że mogę stracić miejsce w kadrze. Jestem na łączach z trenerem Filipem Pawełką, on uspokajał mnie, że muszę spokojnie się wyleczyć na TWG i kadra na mnie czeka. 

W półfinale pokazałeś, że nie zardzewiałeś. Zaprezentowałeś świetną formę, co przełożyło się na trzy przyłożenia i tytuł gracza meczu.
Potrzebowałem takiego spotkania, bo miałem ogromne oczekiwania przed rozgrywkami. Ale niektórych spraw się nie przeskoczy. Chciałem pokazać, że trenerzy klubowi w najważniejszym momencie sezonu mogą na mnie liczyć i to mi się udało. Bardzo się z tego cieszę. 

Następne pytanie będzie dotyczyć waszego SuperFinałowego rywala - Seahawks. Spodziewałeś się, że ekipa z Gdyni, po nieudanym starcie sezonu i wymianie rozgrywającego, tak szybko zmieni swoje oblicze i awansuje do spotkania o złoto?
Seahawks mogą zawsze zaskoczyć. Mają dużo rozwiązań. Po zmianie rozgrywającego gra im się pewnie lepiej, ale liga – oprócz nas – jest na innym poziomie. Seahawks mogą grać z Eagles czy Primacol Lowlanders Białystok i być super drużyną, a jak przyjdzie czas na nas, to się okaże się, że i ten nowy rozgrywający jest za słaby. I dzieje się tak dlatego, że już od wielu lat bardzo mocno trenujemy. Pamiętam jak zaczynałem od futbolu flagowego i piłki ręcznej. To były ogromne dawki ćwiczeń, by być z kolejnym dniem lepszym. 

Kończąc, przed tobą w tym sezonie jeszcze SuperFinał i The World Games. A gdzie zobaczymy ciebie za rok? Zostajesz w Panthers?
Świetnie czuję się w Panthers. Mamy bardzo dobrą drużynę. Nie ukrywam jednak, że rzeczywiście kilka propozycji gry w Europie mam. Jakbym chciał, to z pewnością mógłbym gdzieś wyjechać, ale priorytetem dla mnie jest to, by wypromować ten sport w Polsce. Nie wykluczam jednak żadnej opcji. Czas na takie rozważania przyjdzie jednak po The World Games.  

 

Kartka z kalendarza 

Dzisiejsza kartka z kalendarza będzie dotyczyć wyłącznie obecnego sezonu. Kilku zawodników podzieliło się ze swoimi fanami emocjami po ostatnim meczu w Toplidze. My zaprezentujemy dwóch zawodników Warsaw Eagles: Karola Żaka i Jakuba Kowalskiego, gracza Primacol Lowlanders Kołpaka oraz weterana Seahawks – Macieja Siemaszko. 

 

 

Karol Potaś
karol_potas@vp.pl
Biuro Prasowe PLFA

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?