Po 1. kolejce PLFA II - grupy południowa i zachodnia

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 27 czerwca 2017 | Komentarze: 0

W miniony weekend rozegrano pierwszą kolejkę PLFA II. Zwycięstwa w grupach południowej oraz zachodniej odnieśli Silvers Olkusz, a także Bielawa Owls. 

Mocny start Srebrnych

Silvers Olkusz - Hammers Łaziska Górne 48:6

Silvers Olkusz mają za sobą lata nabierania doświadczeń w Polskiej Lidze Futbolu Amerykańskiego. Przed rokiem ugruntowali swoją pozycję zaliczając pierwszy w historii klubu awans do play-offs, a efektowne otwarcie nowych rozgrywek potwierdziło ich sprawdzoną metodę na osiąganie sukcesów. Drużyna prowadzona przez Marcina Michalczewskiego potrzebowała pobudki by wskoczyć na właściwe tory. Jako pierwsi zapunktowali rywale. Z piłką w pole punktowe wbiegł doświadczony wychowanek Tychy Falcons, Michał Bronaszewski dając tym samym prowadzenie Hammers. Młoty zdołały zaliczyć jeszcze jedną skuteczną serię ofensywną, ale wraz z rozwojem meczu ich poziom koncentracji i zaangażowania zmniejszał się w błyskawicznym tempie. W bardzo szczelnej defensywie Silvers brylował Maciej Grysak. 

W ataku Srebrni postawili na konsekwentną grę biegową, która obfitowała w akcje zmyłkowe, a także krótkie podania. Hammers nie byli w stanie znaleźć na to odpowiedzi i jak się miało okazać, pozwolili rywalowi na najskuteczniejszy ofensywnie mecz w historii klubu. Niemal bezbłędnie atak gospodarzy prowadził Kamil Zięba, co zaowocowało wyborem na najlepszego zawodnika meczu. Przyłożenia zdobywali: Marcin Michalczewski, Bartłomiej Urgacz, Adrian Andrzejczyk, Marcin Niedziałek, a także dwukrotnie Zięba. Warto podkreślić, że Srebrni byli bezbłędni przy okazji egzekwowania dwupunktowych podwyższeń. Aż sześciokrotnie dorzucali do swojego dorobku komplet punktów po podwyższeniu, co jest rzadkim osiągnięciem na ligowych boiskach. Finalnie pokonali Hammers aż 48:6 i w doskonałych humorach rozpoczęli swój szósty sezon w PLFA. 

- Hammers zaskoczyli nas w pierwszej serii ofensywnej. Z biegiem czasu obrona była coraz czujniejsza i nie pozwoliła rywalom na większe zdobycze jardowe. Pomimo kilku absencji posiadamy w szeregach doświadczonych zawodników. Dzięki temu udało się egzekwować plan gry. Wygraliśmy wyraźnie, ale nie czujemy się faworytami. Chcemy w każdym meczu grać dobry futbol. Jeżeli nam się to uda, to zwycięstwo przyjdzie jako bonus. Mocne biegi są naszym atutem, aczkolwiek jak można było się przekonać rzucać również potrafimy. Staramy się prezentować zbilansowaną ofensywę dostosowaną pod konkretnego przeciwnika  - powiedział Michał Polak, rozgrywający Silvers Olkusz. 

- Zaczęliśmy dobrze. Tak powinniśmy grać przez cały mecz. Niestety po drugiej serii ofensywnej, gdzie Olkusz zdołał zatrzymać nas trzy jardy przed ich polem punktowym, wyraźnie uszło z nas powietrze. Od tego momentu prezentowaliśmy się bardzo słabo. Defensywa nie potrafiła zatrzymać ataku Silvers. Rywale grali „prosty”, ale jak widać bardzo skuteczny futbol. Przed meczem podkreślałem, że Olkusz jest jednym z największych faworytów grupy południowej i to się potwierdziło - powiedział Aksel Kocyła, trener główny Hammers Łaziska Górne. 

Silvers Olkusz - Hammers Łaziska Górne 48:6 (8:6, 16:0, 16:0, 8:0)

I kwarta
0:6 przyłożenie Michała Bronaszewskiego po 7-jardowej akcji biegowej
8:6 przyłożenie Marcina Michalczewskiego po 15-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Przemysław Kapcia) 

II kwarta
16:6 przyłożenie Bartłomieja Urgacza 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Marcin Niedziałek)
24:6 przyłożenie Adriana Andrzejczyka po 40-jardowym podaniu Kamila Zięby (podwyższenie za dwa punkty Marcin Niedziałek) 

III kwarta
32:6 przyłożenie Kamila Zięby po 50-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Marcin Niedziałek)
40:6 przyłożenie Kamila Zięby po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Kamil Zięba) 

IV kwarta
48:6 przyłożenie Marcina Niedziałka po 10-jardowym podaniu Kamila Zięby (podwyższenie za dwa punkty Marcin Michalczewski) 

Mecz obejrzało 200 widzów. 

MVP meczu: Kamil Zięba (rozgrywający Silvers Olkusz) 

 

Thriller w Bielawie

Bielawa Owls - Wolverines Opole 27:18

Drugoligowe otwarcie sezonu w Bielawie było doskonałą reklamą futbolu amerykańskiego. Licznie zgromadzona widownia już w pierwszej akcji meczu przecierała oczy ze zdumienia, po tym jak wspaniały powrót na przyłożenie zaliczył Triston McCathern. Amerykański zawodnik Owls zdołał zaskoczyć Rosomaki i pokazał, że nieprzypadkowo przed kilkoma tygodniami wybrano go najbardziej wartościowym zawodnikiem ligi egipskiej. Po mocnym otwarciu do głosu doszły formacje defensywne, które regularnie zatrzymywały rywali. W składzie gospodarzy wyróżniał się Daniel Kołodyński, a wśród gości nie zawodził Tomasz Biernacki. W drugiej kwarcie po krótkim biegu prowadzenie Sów podwyższył Michał Droszczak. 

Po zmianie stron inicjatywę przejęli zmotywowani gracze Wolverines. Wybierając zagrywki ofensywne postanowili zawierzyć grze biegowej, która przed rokiem była ich znakiem rozpoznawczym. Świetną partię rozgrywał Marcin Niedobitek. Dwukrotnie wyrwał się defensorom Owls i na tablicy wyników pojawił się remis. Podbudowani reprezentanci Opola wyszli na prowadzenie po ładnej akcji debiutującego w roli rozgrywającego Konrada Rodaka. To było jednak wszystko, co zdołali wykrzesać z siebie goście. Ciężar gry na swoje barki wziął Triston McCathern, który w doskonałym stylu odwrócił losy spotkania. Sowy odzyskały prowadzenie po jednojardowym biegu Adriana Górnego, a chwilę później postawiły „kropkę nad i” za sprawą akcji meczu w wykonaniu McCatherna. Amerykanin na drodze do pola punktowego zdołał przeskoczyć atakującego go rywala, czym po raz kolejny zachwycił miejscową publiczność. Po emocjonującym starciu Sowy zwyciężyły 27:18. 

- Dla mnie osobiście Wolverines byli bardzo wymagającym przeciwnikiem. Grali ładny futbol, ale to my okazaliśmy się silniejsi. Cieszymy się, że w naszym składzie jest Triston. Dzięki niemu czujemy się pewniej. Daje nam wielki zastrzyk motywacji, który wzmacnia wiarę w kolejne sukcesy. Wygrana pokazała, że gramy solidnie, ale jest jeszcze wiele rzeczy, które musimy poprawić. Nasz atak musi być pewniejszy i na tym zamierzamy się skupić. Atmosfera w drużynie jest wspaniała. Na treningach, jak i poza nimi traktujemy się jak rodzina – powiedział Michał Droszczak, skrzydłowy Bielawa Owls. 

- Trudno być zadowolonym z przegranego meczu, ale posiadamy teraz mnóstwo materiału do poprawy i doszlifowania. Obrona nie zawiodła, chociaż to co pokazała nie jest jeszcze szczytem możliwości. Jesteśmy przekonani, że w następnych meczach będzie szczelniejsza. Atak długo się rozkręcał i dopiero w drugiej połowie odznaczył się skutecznością. Także tutaj wiemy już co udoskonalić, aby kolejne potyczki przebiegały sprawniej. Kluczem i zdecydowanym punktem do poprawy są formacje specjalne. Nad nimi będziemy pracowali najwięcej już od najbliższego treningu. Emocji było sporo. Wierzymy w to, że rewanż w Opolu zakończy się naszym zwycięstwem – powiedział Adam Mazurek, prezes Opole Wolverines. 

Bielawa Owls - Wolverines Opole 27:18 (6:0, 6:0, 0:12, 15:6) 

I kwarta
6:0 przyłożenie Tristona McCatherna po 80-jardowej akcji powrotnej po wykopie 

II kwarta
12:0 przyłożenie Michała Droszczaka po 6-jardowej akcji biegowej 

III kwarta
12:6 przyłożenie Marcina Niedobitka po 64-jardowej akcji biegowej
12:12 przyłożenie Marcina Niedobitka po 26-jardowej akcji biegowej 

IV kwarta
12:18 przyłożenie Kondrada Rodaka po 6-jardowej akcji biegowej
19:18 przyłożenie Adriana Górnego po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Oskar Wypych)
27:18 przyłożenie Tristona McCatherna po 26-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Sławomir Wenc) 

Mecz obejrzało 400 widzów. 

MVP meczu: Triston McCathern (biegacz Bielawa Owls)

 

Dawid Biały
dawidbialy@gazeta.pl
Biuro Prasowe PLFA

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?