Po 2. kolejce PLFA II - grupy południowa i zachodnia

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 3 lipca 2017 | Komentarze: 0

W niedzelę rozegrano drugą kolejkę PLFA II. Zwycięstwa w grupach południowej oraz zachodniej odnieśli Hammers Łaziska Górne, a także Panthers Wrocław B. 

Młoty wracają do akcji

Zagłębie Steelers Interpromex - Hammers Łaziska Górne 0:20

Otwarcie futbolowego sezonu na terenie Zagłębia Dąbrowskiego na swoją korzyść rozstrzygnęli goście z... Górnego Śląska. Będzin i Stadion Sarmacji, gdzie swoje mecze rozgrywają Steelers, odwiedzili Hammers Łaziska Górne. Dla Hutników było to pierwsze spotkanie w bieżących rozgrywkach, a Młoty miały już za sobą wyjazdowe starcie w Olkuszu. Srebrni zafundowali im bardzo motywujący zimny prysznic i, jak się miało okazać, skutecznie rozbudzili ambicje Hammers. Kibice z Łazisk zobaczyli w akcji zupełnie inną drużynę, niż w meczu otwarcia i mogli świętować powrót na zwycięskie szlaki. 

Już w pierwszej kwarcie Młoty zdołały wyjść na prowadzenie. Stało się to za sprawą długiego biegu Michała Bronaszewskiego, który podobnie jak przed tygodniem, otworzył wynik spotkania. Tym razem Hammers nie rozluźnili się po zdobyciu pierwszych punktów. Ich obrona przez całe spotkanie utrzymywała sporą intensywność, która zwiększała się wraz ze zbliżaniem się rywala w okolice pola punktowego. Gospodarzom wyraźnie brakowało precyzji w wykańczaniu akcji, co skrzętnie wykorzystywali Hammers. Jeszcze przed przerwą zdołali powiększyć swoje prowadzenie za sprawą akcji biegowej Mateusza Matyjasa. W drugiej połowie obraz gry nie uległ wielkiej zmianie. Swoje przyłożenie wybiegał młody rozgrywający Młotów, Dominik Niedziela. Perspektywiczny zawodnik dysponuje znakomitymi warunkami fizycznymi i nieprzypadkowo to właśnie on został uznany najlepszym zawodnikiem meczu. Zagłębie Steelers ulegli w pierwszym meczu domowym Hammers Łaziska Górne 0:20. 

- Hammers rozegrali bardzo dobre spotkanie, szczególnie w obronie. Ewidentnie porażka z Silvers w pierwszej kolejce podziałała na nich jak płachta na byka. Nasza ofensywa miała kilka dobrych zagrań, ale niestety gdy byliśmy już w blisko pola punktowego coś przestawało działać. Jest jeszcze zbyt wcześnie by powiedzieć gdzie popełniliśmy błędy. Musimy przeanalizować nagranie i wyciągnąć wnioski. Pewne jest natomiast to, że liczyliśmy na lepszy występ. Znów zadanie utrudniły nam kontuzje. Porażka nie ma wpływu na morale. Każdy z zawodników zdaje sobie sprawę że w tym roku nie mamy łatwych rywali i by wyrwać punkty trzeba będzie się wznieść na wyżyny swoich umiejętności. Mówi się trudno i gra się dalej – powiedział Szymon Widera, prezes Zagłębie Steelers Interpromex. 

- Nie ukrywam, że humory nam się poprawiły, w końcu zagraliśmy tak, jak chcieliśmy. Spokojna gra w ofensywie oraz dobre czytanie pomysłów rywala przez zawodników defensywy dały upragnione zwycięstwo. Cala linia ofensywna zasługuje na pochwałę, a także nasz młody rozgrywający, Dominik Niedziela. Zagrał spokojnie i poprowadził atak do zwycięstwa. W defensywie świetną robotę wykonali Artur Bronaszewski oraz Kamil Duda - powiedział Aksel Kocyła, trener główny Hammers Łaziska Górne.

Zagłębie Steelers - Hammers Łaziska Górne 0:20 (0:8, 0:6, 0:6, 0:0) 

I kwarta
0:8 przyłożenie Michała Bronaszewskiego po 30-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Dominik Niedziela) 

II kwarta
0:14 przyłożenie Mateusza Matyjasa po 8-jardowej akcji biegowej 

III kwarta
32:6 przyłożenie Dawida Janika po 50-jardowej akcji po podaniu Dominika Niedzieli 

Mecz obejrzało 100 widzów. 

MVP meczu: Dominik Niedziela (rozgrywający Hammers Łaziska Górne) 

 

„Grupa śmierci” nie zawodzi

Panthers Wrocław B - Dragons Zielona Góra 35:20

Od momentu ogłoszenia składu poszczególnych grup rywalizacja na zachodzie była wyczekiwana z wielką niecierpliwością. Czterej doświadczeni rywale mieli zapewnić kibicom moc wrażeń i pierwsze dwa spotkania idealnie zaspokoiły nadzieje. Jak na razie kluczowa jest przewaga własnego boiska. Przed tygodniem Sowy pokonały na własnym terenie Rosomaki, a tym razem rezerwy Panthers poradziły sobie z Dragons. Gospodarze odskakiwali, ale goście wciąż, niemal do samego końca pozostawali w grze. Nie może dziwić fakt, że fani mieli do czynienia z najbardziej wyrównanym starciem drugoligowego weekendu. Mierzyły się ze sobą ekipy prezentujące bardzo odmienne futbolowe filozofie. Pantery mają w swoim składzie wielu młodych i zwinnych zawodników, a także niesamowicie utalentowanego Damiana Kwiatkowskiego na pozycji rozgrywającego. Wyróżniają się na tle PLFA II odważnym stawianiem na akcje podaniowe. Smoki skupiają się na zróżnicowanym, pełnym zmyłek, ataku dołem. 

Pantery zdobyły prowadzenie za sprawą ładnego biegu Ernesta Rogowicza, a następnie, już w drugiej kwarcie, dzięki Damianowi Kwiatkowskiemu. Ubiegłoroczny nabytek Panthers wyraźnie czerpie inspiracje z gry Tima Morovicka i to musi elektryzować wrocławskich fanów. Jeszcze przed przerwą Dragons zdołali wywalczyć przyłożenie kontaktowe po zablokowaniu kopnięcia i biegu z piłką przez niemal całe boisko w wykonaniu Przemysława Schołtuna. Po zmianie stron znów popisał się Kwiatkowski. Nadzieje gości rozbudzały natchnione biegi w wykonaniu Schołtuna i Krystiana Wójcika. Jednak za każdym razem kiedy Smoki zaczynały wierzyć w bliską szansę na wygraną Pantery skutecznie odpowiadały. Akcje powrotną na przyłożenie zaliczył niezastąpiony Tomasz Dziedzic, a wynik, po podaniu Kwiatkowskiego, ustalił Jakub Wąsiel. Obrońcy tytułu drugoligowego mistrza, nie bez problemów zwyciężyli 35:20. 

- Dragons to silna i dobrze poukładana drużyna, która gra nietypowy futbol. Cieszymy się ze zwycięstwa. Każdego dnia staramy się grać jak najlepiej, ale jest co poprawiać. W ofensywie mieliśmy problemy z wykańczaniem serii, a w defensywie popełnialiśmy pojedyncze, ale bardzo kosztowne błędy. Poprawimy je i skupiamy się już na kolejnym meczu z Wolverines - powiedział Krzysztof Wydrowski, trener główny Panthers Wrocław B. 

- Mecz od początku pokazał, że będzie trudnym i bardzo fizycznym bojem. Weszliśmy w spotkanie  dość dobrze zatrzymując Panthers w ich akcji ofensywnej, jednak nie potrafiliśmy przebić się przez ich obronę. Przyłożenie, którego sędziowie nie uznali przez nasz faul na pewno nie pomogło w odzyskaniu pewności siebie. Myślę, że była to dość ważna akcja, wyszlibyśmy wtedy bowiem na prowadzenie. Dalsza część meczu, to jednak zbyt dużo błędów z naszej strony, sporo fauli i dwa bardzo głupio stracone przyłożenia. Nasza gra pozostawia jeszcze dużo do życzenia, ale materiał video na pewno pomoże nam w poprawie. Bardzo miło było zagrać na pięknym futbolowym obiekcie i już nie możemy doczekać się otwarcia naszego stadionu - powiedział Tomasz Dzida, prezes Dragons Zielona Góra. 


Panthers Wrocław B - Dragons Zielona Góra 35:20 (7:0, 7:6, 7:0, 14:14)
 

I kwarta
7:0 przyłożenie Ernesta Rogowicza po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Pyka) 

II kwarta
14:0 przyłożenie Damiana Kwiatkowskiego po 40-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Pyka)
14:6 przyłożenie Przemysława Schołtuna po 70-jardowej akcji powrotnej po odzyskaniu piłki po zablokowanym kopnięciu Panthers 

III kwarta
21:6 przyłożenie  Damiana Kwiatkowskiego po 15-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Pyka) 

IV kwarta
21:12 przyłożenie Przemysława Schołtuna po 50-jardowej akcji biegowej
28:12 przyłożenie Tomasza Dziedzica po 50-jardowej akcji powrotnej po wykopie (podwyższenie za jeden punkt Kamil Pyka)
28:20 przyłożenie Krystiana Wójcika po 85-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Patryk Wójcik)
35:20 przyłożenie Jakuba Wąsiela po 15-jardowej akcji po podaniu Damiana Kwiatkowskiego (podwyższenie za jeden punkt Kamil Pyka) 

Mecz obejrzało 300 widzów. 

MVP meczu: Damian Kwiatkowski (rozgrywający Panthers Wrocław B) 

 

Dawid Biały
dawidbialy@gazeta.pl
Biuro Prasowe PLFA