Po 2. kolejce PLFA II - grupy północna i wschodnia

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 4 lipca 2017 | Komentarze: 0

W miniony weekend rozegrana została druga kolejka PLFA II. Zwycięstwa w grupach północnej oraz wschodniej odnieśli Crusaders Warszawa i Patrioci Poznań.

 

Warszawski karnawał punktowy

Crusaders Warszawa - Aviators Mielec 80:0

W jedynym sobotnim meczu na drugoligowych boiskach Krzyżowcy zdemolowali Lotników. Zwycięstwo aż 80:0 to oficjalnie najwyższa wygrana w tegorocznej rywalizacji ligowej, licząc wszystkie mecze, na każdym z poziomów rozgrywkowych. Crusaders niewiele zabrakło, aby poprawić dwa mocno wyśrubowane rekordy. W korespondencyjnej walce o najwyższe zwycięstwo, o cztery punkty lepsi byli Devils Wrocław, którzy w 2011 roku pokonali aż 84:0 Zagłębie Steelers. Jeśli chodzi o największą ilość zdobytych punktów przez wygraną ekipę, to palmę pierwszeństwa wciąż dzierżą Tychy Falcons. Osiągnięcie z ubiegłorocznego półfinału PLFA I, który zakończyli z dorobkiem aż 88 punktów jest bezpieczne... przynajmniej do następnego meczu Crusaders. 

Lotnicy przyjechali do Warszawy w bardzo wąskim składzie, co dało znać o sobie już w pierwszej kwarcie. Krzyżowcy wygrali ją aż 38:0. Fani gospodarzy mieli okazję obserwować przyłożenia po akcjach biegowych i podaniowych, po powrocie po odkopnięciu, a do tego po safety za sprawą błędu Aviators. Można było odnieść wrażenie, że gospodarzom wychodziło po prostu wszystko. Idealnym podsumowaniem nie tylko pierwszej kwarty, ale również całego meczu było niesamowicie efektowne zagranie w wykonaniu Timothy'ego Richardsona. Crusaders wykonali jeden z niewielu błędów i piłka, po wprowadzeniu do gry, wylądowała na murawie cofnięta o blisko dwadzieścia jardów względem linii wznowienia akcji. Richardson spokojnie ją przejął i bez najmniejszego problemu poradził sobie z próbą zatrzymania go w wykonaniu aż pięciu Lotników. Po minięciu szarżujących liniowych niepowstrzymany pognał w stronę pola punktowego bezradnego rywala. W każdej kolejnej kwarcie Krzyżowcy dokładali do swojego okazałego prowadzenia dwa następne przyłożenia. Reprezentanci Warszawy zwyciężyli 80:0 i umocnili się na prowadzeniu w grupie wschodniej. 

- Po pierwsze szacunek dla Aviators, bo w całej historii klubu nie graliśmy jeszcze z zespołem który pomimo wyniku tak chciał walczyć do samego końca! Poprzeczkę stawiamy sobie sami bardzo wysoko, bo wiemy, że mamy za sobą bardzo dobrze przepracowany okres przygotowawczy. Wciąż popełniamy sporo błędów, za które sędziowie słusznie rzucają nam flagi. Dążymy do tego, aby grać idealnie. Każdy w klubie rozumie, że sezon trwa dłużej niż dwa mecze i zdaje sobie sprawę, że trening czyni mistrza. Jestem pewien, że o rozluźnienie i frekwencję na treningach nie musimy się martwić. Mamy teraz dwa tygodnie przerwy. Poprawimy wiele aspektów i będziemy jeszcze lepsi - powiedział Piotr Matyjasek, asystent trenera głównego Crusaders Warszawa. 

- Mecz niestety nie poszedł po naszej myśli. Walczyliśmy do końca mimo wąskiego składu. Wyciągamy wnioski z wysokiej przegranej. Wracaliśmy do domu w dobrym humorze, bo robiliśmy to, co kochamy! Graliśmy w futbol! Crusaders Warszawa mają za cel walkę o powrót do PLFA I. My natomiast przed sezonem przeszliśmy mocne przetasowanie kadrowe. Naszym celem jest przede wszystkim nabranie doświadczenia - ten sezon traktujemy jak „zerówkę”. Morale są nienaruszone. Plusem jest ogrywanie naszych pierwszoroczniaków. Jeszcze zaskoczymy w tym sezonie. Będziemy walczyć i na pewno się nie poddamy. Wracamy do treningów i szykujemy się na następne spotkanie - powiedział Jakub Gawryś, trener główny Aviators Mielec. 

Crusaders Warszawa - Aviators Mielec  80:0 (38:0, 14:0, 14:0, 14:0) 

I kwarta
7:0 przyłożenie Bartosza Zapendowskiego po 45-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Aleksander Powar)
14:0 przyłożenie Timothy'ego Richardsona po 45-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu (podwyższenie za jeden punkt Aleksander Powar)
16:0 safety po naruszeniu linii końcowej boiska przez Aviators przy próbie odkopnięcia piłki
24:0 przyłożenie Timothy'ego Richardsona po 40-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Michał Karczewski)
30:0 przyłożenie Michała Karczewskiego po 5-jardowej akcji biegowej
38:0 przyłożenie Mariusza Grześko po 40-jardowewj akcji po podaniu Timothy'ego Richardsona (podwyższenie za dwa punkty Bartosz Zapendowski) 

II kwarta
45:0 przyłożenie Michała Karczewskiego po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Aleksander Powar)
52:0 Przyłożenie Grzegorza Cebuli po 30-jardowej akcji po podaniu Timothy'ego Richardsona (podwyższenie za jeden punkt Aleksander Powar) 

III kwarta
58:0 przyłożenie Bartosza Bujaka po 25-jardowej akcji biegowej
66:0 przyłożenie Bartosza Zapendowskiego po 25-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Michał Boruciński) 

IV kwarta
73:0 przyłożenie Jakuba Krysiaka po 20-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt Aleksander Powar)
80:0 przyłożenie Bartosza Bujaka po 12-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Aleksander Powar) 

Mecz obejrzało 500 widzów. 

MVP meczu: Damian Świerszcz (defensywny liniowy Crusaders Warszawa) 

 

Patrioci zaskakują Północ

Patrioci Poznań - Seahawks Gdynia B 49:8

Piękny obiekt w poznańskim Golęcinie niezbyt przyjaźnie przywitał gości z Gdyni. Rezerwy wicemistrza Polski od początku miały spore problemy zarówno w ataku, jak i w obronie. Patrioci zaskoczyli egzekucją zagrywek, skutecznością i żelazną dyscypliną. Od początku spotkania nie było wątpliwości, która z ekip prezentuje w niedzielne popołudnie lepszą dyspozycję. Gospodarze punktowali regularnie, po urozmaiconych zagrywkach, w których wykorzystywane były talenty wielu graczy. Z najlepszej strony pokazywał się Tomasz Gajewski, który w pierwszej połowie aż trzykrotnie zameldował się w polu punktowym rywala. Szczególnie jego długie biegi z drugiej kwarty były prawdziwą ozdobą meczu. 

Seahawks B nie potrafili znaleźć właściwego rytmu, a swoje pierwsze punkty zdobyli dopiero w trzeciej kwarcie, kiedy Patrioci mieli na swoim koncie przewagę aż pięciu przyłożeń. Michał Uzdrowski podał do Jacka Grabarczyka dając tym samym Jastrzębiom honorowy touchdown. Wśród Patriotów poza rewelacyjnym Gajewskim punktowali również Maurycy Wawrzyniak, Viacheslav Fedorov, Jan Budziński i Michał Woźniak. Po każdym przyłożeniu gospodarze dokładali skuteczne kopnięcie, bądź też udaną dwupunktową konwersję. Ta sztuka nie udała im się tylko raz, gdy bezpośrednio po zdobyciu ostatnich punktów sędziowie zabrali futbolówkę i zakończyli jednostronne spotkanie. Patrioci Poznań są w doskonałych humorach. Na otwarcie sezonu pokonali Seahawks Gdynia B aż 49:8. 

- Weszliśmy w mecz mocno, tak jak to mieliśmy zaplanowane i wbijane do głowy przez ostatnie treningi. Nie będę ukrywał, że świetną robotę w przygotowaniu wykonał sztab trenerski pod wodzą naszego nowego szkoleniowca Michała Włodarczyka. Wprowadzili nowy system, który zaowocował wynikiem jaki osiągnęliśmy. Drugą składową mocnego wejścia, była gra przedsezonowa z Panthers B. Wyciągnęliśmy po niej wiele wniosków, ale też podbudowaliśmy się nawiązując wyrównaną walkę. Do Seahawks podeszliśmy z szacunkiem, pewni siebie i po prostu zrobiliśmy swoje. Defensywa zagrała bardzo dobrze. Dużo przechwytów, mocne powalenia, a na szczególne brawa zasługuje gracz drugiej linii obrony, Ireneusz Woźniak. W ofensywie cieszymy się ze zrównoważonej gry biegowej i podaniowej, systematycznego punktowania oraz wykończenia akcji, którego w ubiegłych latach czasem brakowało. Cały atak jako kolektyw wykonał świetną pracę. Oczywiście nie obyło się bez błędów, dlatego od poniedziałku wracamy do treningów i pracy nad sobą - powiedział Damian Banaszak, defensywny liniowy Patriotów Poznań. 

- Patrioci nas nie zaskoczyli. To my zaskoczyliśmy siebie swoją grą. Ewidentnie zabrakło tego jednego sparingu, aby wyeliminować wszystkie błędy, które pojawiły się w meczu. Jest dużo do poprawy, ale każdy wie co trzeba zrobić by grać lepiej. Aż siedmiu graczy pierwszego składu to byli juniorzy ze składu PLFA-J11, co napawa nas dumą i cieszy, że zebrali cenne doświadczenie. To jest największa nagroda, kiedy patrzy się na rozwój młodzieży, na przykład od piętnastego roku życia. Ci zawodnicy to teraz osiemnastolatkowie, powoli przestawiający się na  rywalizację w rozgrywkach seniorskich. Wciąż się rozwijają, a do tego głód gry jest u nich ogromny. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do przegrywania, ale to nie wpływa na nastroje w drużynie, każdy wie co trzeba poprawić i nie załamuje rąk. Nie jesteśmy zespołem który gra pierwszy rok, a jednym z najstarszych klubów w Polsce. Jeden przegrany mecz nic nie oznacza. Zarówno trenerzy jak i zawodnicy wyciągnęli z tego starcia cenne doświadczenia – powiedział Michał Radelicki, wiceprezes Seahawks Gdynia.
 

Patrioci Poznań - Seahawks Gdynia B 49:8 (14:0, 14:0, 8:8, 13:0) 

I kwarta
7:0 przyłożenie Tomasza Gajewskiego po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Maurycy Wawrzyniak)
14:0 przyłożenie Maurycego Wawrzyniaka po 80-jardowej akcji po podaniu Joachima Krugera (podwyższenie za jeden punkt Maurycy Wawrzyniak) 

II kwarta
21:0 przyłożenie Tomasza Gajewskiego po 40-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Maurycy Wawrzyniak)
28:0 przyłożenie Tomasza Gajewskiego po 25-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Maurycy Wawrzyniak)  

III kwarta
36:0 przyłożenie Viacheslava Fedorowa po 3-jardowej akcji po podaniu Witolda Gajewskiego (podwyższenie za dwa punkty Viacheslav Fedorov)
36:8 przyłożenie Jacka Grabarczyka po 10-jardowej akcji po podaniu Michała Uzdrowskiego (podwyższenie zadwa punkty Piotr Rudnicki) 

IV kwarta
43:8 przyłożenie Jana Budzińskiego po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Maurycy Wawrzyniak)
49:8 przyłożenie Michała Woźniaka po 5-jardowej akcji po podaniu od Witolda Gajewskiego 

Mecz obejrzało 250 widzów. 

MVP meczu: Tomasz Gajewski (biegacz Patriotów Poznań)

 

Dawid Biały
dawidbialy@gazeta.pl
Biuro Prasowe PLFA