Przed 3. kolejką PLFA II - Grupa Północna i Wschodnia

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 6 lipca 2017 | Komentarze: 0

W najbliższy weekend trzecią kolejkę spotkań rozegrają drużyny Grupy Północnej i Wschodniej PLFA II. W sobotę Mustangs zagrają z Seahawks B, a Aviators z Tytanami. W niedzielę Rockets podejmą Green Ducks, a Angels Patriotów.

 

O pierwsze zwycięstwo

Mustangs Płock – Seahawks Gdynia B 

Data i godzina: 8 lipca, godz. 14:00
Stadion: Stadion KS Stoczniowiec, ul. Kolejowa 3, Płock 
Bilety: wstęp wolny

Przed tygodniem Mustangi brały udział w turnieju finałowym PLFA-J8 i wróciły do Płocka ze srebrnymi medalami. To wspaniałe osiągnięcie z jednej strony jest jednym z największych sukcesów w historii klubu, ale z drugiej uruchamia spore pokłady sportowej złości. Ambitnym Mustangom do złota zabrakło kilku sekund, bądź też jardów. Jeden z zawodników w decydującej akcji po złapaniu piłki nastąpił na linię boczną będąc niemal przed samym polem punktowym rywala. W otwarciu drugoligowej rywalizacji wygrana nie była aż tak blisko, ale płocczanie zdają sobie sprawę z rosnącej dyspozycji. Przed własną publicznością zmierzą się z Seahawks Gdynia B.

- Drugoligowy falstart już za nami. Poukładaliśmy sobie wszystko w głowach i jesteśmy gotowi na kolejne mecze, w tym na rewanż z Angels. Przed starciem z Seahawks B największą uwagę zwracamy na przygotowanie taktyczne. Organizacyjnie wracamy na Stadion Stoczniowca. Tam przegraliśmy zaledwie klika razy przez dziesięć lat istnienia klubu. Juniorzy po raz kolejny dali sygnał do walki i zademonstrowali czym jest płocki charakter. Pójdziemy ich śladem i pokażemy, że jesteśmy wielkim, walecznym stadem szalonych koni, które są bardzo głodne zwycięstw – powiedział Paweł Kęsy, trener główny Mustangs Płock.

Jastrzębie rozpoczęły sezon mocno poniżej oczekiwań. Kompilacja doświadczonych weteranów z głodnymi gry juniorami miała być mieszanką wybuchową, ale na razie wymaga jeszcze wielu poprawek. Patrioci obnażyli jej słabości i zwyciężyli bardzo wyraźnie. Seahawks mieli problemy zarówno w ataku, jak i w obronie, co przełożyło się na mało imponujące otwarcie. Wysoka porażka mogłaby załamać wiele klubów, ale Gdynia z całą pewnością do nich nie należy. Topligowy skład udowodnił w minionych rozgrywkach, że potrafi się bardzo szybko i skutecznie przegrupować. Tego samego spodziewamy się po jastrzębich rezerwach.

- W PLFA II przed sezonem ciężko określić, kto jest faworytem. Przed meczem z Poznaniem wielu stawiało nas w roli zwycięzców dywizji, a jednak Patrioci nas zdeklasowali. Nie mieliśmy okazji zagrać sparingu przed sezonem, więc ciężko było ocenić realną formę zespołu. Praktycznie każdy aspekt gry nie wypadł zadowalająco. Były dobre zagrania po obu stronach piłki, ale równie często popełnialiśmy błędy, które kosztowały utratę posiadania futbolówki, pierwszej próby lub przyłożenia. Na pewno musimy poprawić biegi oraz zgranie w drużynie. Postaramy się wyeliminować błędy w meczu z Płockiem i przed własnymi kibicami odpowiednio się zaprezentować. Z tej perspektywy terminarz układa się całkiem pomyślnie. Mustangi to solidna i twarda ekipa, więc na pewno będziemy musieli się przygotować na cztery kwarty walki. Mogą nas zaskoczyć grą podaniową, gdyż ta część naszej defensywy trochę kulała w poprzednim spotkaniu. Ale to wszystko zweryfikuje boisko - powiedział Lev Davydovsky, trener główny Seahawks Gdynia B.

 

Nauka latania

Aviators Mielec – Tytani Lublin

Data i godzina: 8 lipca, godz. 17:00
Stadion: GRYF Mielec, ul. Warszawska 5, Mielec 
Bilety:  wstęp wolny

Terminarz nie oszczędza Lotników. Młody klub w dwóch pierwszych meczach sezonu mierzy się z doświadczonymi rywalami, mającymi za sobą grę w PLFA I. Starcie z Crusaders już za nimi i jest to spotkanie, o którym Aviators będą chcieli możliwie najszybciej zapomnieć. Pokazało ono dość dobitnie, że chęć do gry, ambicja i zaangażowanie to zbyt mało, aby wygrywać. Nawet na drugoligowym poziomie. Reprezentanci Mielca traktują bieżącą edycję mocno szkoleniowo, ale przed własną publicznością będą chcieli pokazać się ze zdecydowanie lepszej strony niż w Warszawie.

- Nakręcamy się na każdy mecz i nie zamierzamy odpuszczać. Każde starcie jest lekcją i podchodzimy do niej bardzo zmotywowani. Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców na Stadion GRYFa– powiedział Jakub Gawryś, trener główny Aviators Mielec.

Otwarcie sezonu w wykonaniu Tytanów wypadło zdecydowanie lepiej, niż w przypadku ich sobotniego rywala. Wyjazd do Rzeszowa zakończył się zwycięstwem, przy czym w klubie daleko było do hurraoptymizmu. Udało się wygrać z Rockets i to najważniejsza wiadomość. Nad stylem, egzekucją poszczególnych akcji, szczególnie w ofensywie należy jeszcze popracować. Takie myślenie przyświeca Tytanom. Przy okazji drugiego meczu wyjazdowego stawiani są w roli wyraźnego faworyta, ale nie zamierzają lekceważyć rywala. Doświadczenia wyniesione z PLFA I mówią bardzo wyraźnie, że do każdego starcia należy podchodzić z odpowiednią koncentracją i motywacją. Reprezentanci Lublina wybierają się do Mielca po drugi triumf w sezonie. Inne rozstrzygnięcie nie wchodzi w grę.

- Aviators mieli słabszy dzień i zagrali zły mecz, ale to nic nie zmienia w naszych przygotowaniach. Nie możemy jechać z nastawieniem, że bijemy outsidera, bo takie myślenie może się zemścić. W pierwszym pojedynku poruszaliśmy się nerwowo, ale teraz większość presji już minęła, dlatego musimy po prostu zagrać solidnie i po swojemu. Mielec zaprezentuje się przed swoją publicznością, więc chłopaki będą mieć coś do udowodnienia. Czasami znaczenie mają elementy pozasportowe, jak nerwy, a wtedy nietrudno o błędy – powiedział Andrzej Jakubiec, koordynator ofensywy Tytanów Lublin.

 

Mecz o cztery punkty

Rzeszów Rockets – Green Ducks Radom

Data i godzina: 9 lipca, godz. 13:00
Stadion: boisko boczne stadionu CWKS Resovia, ul. Wyspiańskiego 22, Rzeszów 
Bilety:  wstęp wolny

Przed rokiem rzeszowianie przyzwyczaili swoich fanów do wysokich zdobyczy punktowych. Regularnie znajdowali drogę do pól punktowych rywali i to raczej defensywa była formacją sprawiającą większe problemy szkoleniowe. W bieżących rozgrywkach sytuacja uległa zmianie. Mecz otwarcia przeciwko Tytanom zakończył się bardzo solidnym występem obrony i, niestety, zdecydowanie słabszym ataku. Gracze z Lublina postawili twarde warunki, a kibice gospodarzy musieli pogodzić się z faktem, że nie było im dane zobaczyć nawet jednego przyłożenia w wykonaniu Rakiet. Rzeszowianie będą chcieli błyskawicznie zatrzeć złe wrażenie, a starcie z Green Ducks wydaje się być ku temu idealną okazją. Zwycięzca zachowa szanse na dołączenie do czołówki grupowej tabeli. Przegrany osunie się niebezpiecznie blisko jej dna. Obydwie ekipy zdają sobie sprawę z wagi niedzielnej batalii.

- Emocje po porażce z Tytanami już opadły. Mecz został przez nas przeanalizowany, na treningach zajęliśmy się szlifowaniem ujawnionych błędów oraz oczywiście przygotowaniem taktyki na pojedynek z Green Ducks. Analiza starcia radomian z Crusaders pokazała, że niedzielna konfrontacja będzie wyrównana. Nastawiamy się na walkę o wygraną, żeby zmazać plamę pierwszej porażki na własnym boisku. Wiemy, że tamta bitwa z Lublinem mogła potoczyć się inaczej. Ale mimo że przegraliśmy, to pokazaliśmy się z dobrej strony.  O obronę jesteśmy spokojni. Naszym celem jest zaprezentować się zdecydowanie lepiej w ofensywie. Starcie z Green Ducks będzie sporym wyzwaniem  – powiedział Michał Tittinger, prezes Rockets Rzeszów.

Zielone Kaczory już wiedzą, że bieżące rozgrywki będą dla nich zdecydowanie trudniejsze od ubiegłorocznych. Sporo zmian kadrowych związanych z odejściem czołowych futbolistów do klubów PLFA I, zostawiło kilka istotnych dziur w składzie. Crusaders Warszawa za sprawą niemal idealnego meczu Timothy'ego Richardsona pokazali Green Ducks, że układ sił w grupie się zmienił, a ekipę z Radomia czeka dużo pracy. Zielone Kaczory nie zrażają się. Spokojnie robią swoje, szkolą nowych zawodników i odbudowują klubowy fundament. Liczą na to, że przy okazji wyjazdu do Rzeszowa uda im się wywalczyć pierwszą wygraną w sezonie.

- Długo nie rozpamiętywaliśmy porażki z Crusaders. Potraktowaliśmy ją bardziej jako lekcję, którą będąc budowanym od podstaw zespołem musimy jak najszybciej odrobić. Apetyt na zwycięstwo mamy bardzo duży i myślę, że jest ono w naszym zasięgu. Trenerzy i zawodnicy przeanalizowali wszystkie błędy, które zostały popełnione przed i w trakcie pierwszego starcia, a na treningach widać, że wyciągnęli z nich odpowiednie wnioski. Każdy kolejny pojedynek to dla naszego młodego zespołu większe zgranie. Jesteśmy już bardzo blisko powrotu na właściwe tory – powiedziała Natalia Domagała, wiceprezes Green Ducks Radom.

 

Do kogo należy północ?

Angels Toruń – Patrioci Poznań

Data i godzina: 9 lipca, godz. 14:30
Stadion: Szosa Chełmińska 75, Toruń 
Bilety:  5zł, dzieci do 15 roku życia wstęp wolny

Na otwarcie sezonu Toruń zaskoczył wszystkich obserwatorów. Mustangs Płock przyjechali na mecz z Angels nie ukrywając daleko idących planów, a tymczasem gospodarze zaprezentowali się bardzo solidnie i pokonali rywala. Anioły na pewno nie zagrały pięknego meczu. Ich ofensywa miała słabsze momenty, ale było ich zdecydowanie mniej niż w przypadku Mustangów. Po zmianie stron skuteczność wyraźnie wzrosła i reprezentanci Torunia zapewnili sobie zwycięstwo, a także prowadzenie w grupie ze względu na czyste konto w defensywie. Udany początek zaostrzył apetyty, ale tym razem województwo kujawsko – pomorskie  odwiedzi zdecydowanie mocniejszy przeciwnik.

- Przed sezonem nie stawialiśmy sobie żadnych celów. Z racji trwałej przebudowy skupiamy się na „tu i teraz”, czyli najbliższym przeciwniku. W pierwszym meczu poskutkowało i zamierzamy kontynuować takie podejście - wyjść, zagrać swoje, dobrze się bawić i zwyciężyć. Ofensywa Patriotów w 2017 ożyła. Opierają się na szybkiej grze podaniowej przeplatanej mocnymi biegami. Na szczęście nasza drużyna od końcowego gwizdka w meczu z Mustangs skupiała się już tylko na najbliższym rywalu. Myślę, że kluczem może być forma trzeciej linii naszej obrony.  Na szczęście ten korpus graczy to jedna z naszych najmocniejszych stron. Liczę, że to oni będą grali w niedzielę pierwsze skrzypce– powiedział Hubert Pińczak, prezes Angels Toruń.

Prowadzeni przez Michała Włodarczyka Patrioci Poznań rozpoczęli sezon w imponującym stylu. Ich rywalem były doświadczone rezerwy Seahawks Gdynia. To z całą pewnością nie jest przeciwnik, którego można lekceważyć, ale w starciu z Patriotami nie mieli nic do powiedzenia. Atak gospodarzy punktował w hurtowych ilościach, a obrona zatrzymywała praktycznie wszystkie pomysły ofensywne Jastrzębi. Reprezentanci Poznania zaliczyli drugie najwyższe zwycięstwo w całej drugoligowej stawce i z wielkim optymizmem patrzą w przyszłość. Jeśli uda im się pokonać Angels, to wysforują się na pierwsze miejsce w Grupie Północnej, z którego później będzie niesamowicie trudno ich zepchnąć. Przed Patriotami bardzo ważna misja.

- Nie zmienimy za bardzo swoich przygotowań, będziemy robić to, co dotychczas. Powtarzać i powtarzać, aż to co robimy wejdzie nam w krew i wyeliminujemy większe bądź mniejsze błędy. Oczywiście mamy też opracowane nagranie z meczu Angels, będziemy na nich gotowi. Spodziewamy się tego, że Toruń nie będzie na tyle gościnny żeby za darmo oddać zwycięstwo. Nie lekceważymy przeciwnika. Wiemy, że pokażą twardy futbol i walka będzie do ostatniej sekundy. Nie zaprzątamy sobie głowy tym, że to starcie o fotel lidera. Jesteśmy skoncentrowani, żeby wykonać założenia trenerów, a przy tym czerpać przyjemność z futbolu. Jeżeli spełnimy te warunki, to wrócimy do domów z kompletem punktówpowiedział Damian Banaszak, defensywny liniowy Patriotów Poznań.

Dawid Biały
dawidbialy@gazeta.pl
Biuro Prasowe PLFA