Warning: file_get_contents(https://graph.facebook.com/?fields=og_object{likes.summary(true).limit(0)},share&id=http://plfa.pl/news/2813/): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 403 Forbidden in /home/pzfa/public_html/plfa2012/klasy/LikeFacebook.class.php on line 27
PLFA - Polska Liga Futbolu Amerykańskiego
 

Przed 6. kolejką PLFA II - grupy północna i wschodnia

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 3 sierpnia 2017 | Komentarze: 0

W najbliższy weekend szóstą kolejkę spotkań rozegrają drużyny grupy północnej i wschodniej PLFA II. W sobotę Seahawks B zmierzą się z Mustangs. W niedzielę Tytani podejmą Rockets, a Patrioci zagrają z Angels.

 

Jastrzębie problemy

Seahawks Gdynia B – Mustangs Płock 

Data i godzina: 5 sierpnia, godz. 16:00
Stadion: Narodowy Stadion Rugby, ul. Kazimierza Górskiego 10, Gdynia 
Bilety:  wstęp wolny

Seahawks Gdynia to jedna z najsilniejszych marek w futbolowym światku. Jastrzębie należą do wąskiego grona najstarszych klubów w Polsce i oficjalnie są najbardziej zwycięską drużyną w ligowej historii. Multum osiągnięć Topligowego składu najwyraźniej przytłoczyło drużynę rezerw, której zawodnicy aspirują do gry wśród najlepszych. Drugoligowy B skład zaliczył cztery porażki z rzędu i oficjalnie pożegnał się z szansami na awans do playoffs. Na pocieszenie Jastrzębiom pozostaje fakt, że dwa ostatnie mecze rozegrają na własnym terenie gdzie mogą liczyć na głośny doping wiernych kibiców. Gdynię odwiedzą Mustangi, a następnie Patrioci. Obydwie drużyny wciąż walczą o wyjście z grupy i nieprzypadkowo to właśnie one stawiane będą w roli faworytów.

- Do zbliżającego meczu podejdziemy na pewno tak samo jak do poprzednich, czyli z przekonaniem, że możemy wygrać. Na papierze byliśmy faworytami całej PLFA II. Życie niestety zweryfikowało i pokazało brak zgrania w ofensywie, a także kilka innych błędów, które z treningu na trening staramy się eliminować. Gramy bez presji, bo wiemy, że playoffs są poza naszym zasięgiem. Liczę, na to, że ofensywa zrealizuje w 100% plan meczowy na Mustangs i w końcu pokaże na co nas stać – powiedział Bartosz Romanowski, koordynator ofensywy Seahawks Gdynia B.

Mustangi mają świeżo w pamięci bardzo wymagający dwumecz z Patriotami Poznań. W obydwóch spotkaniach towarzyszył im prawdziwy rollercoaster emocji. Prowadzenie zmieniało się wielokrotnie, a rywale podzielili się zwycięstwami. Korzystniejszy bilans małych punktów mają po swojej stronie futboliści z Poznania, a to sprawia, że Mustangi obowiązkowo muszą wygrać pozostałe dwa mecze. Do Trójmiasta jadą pod wielką presją, gdyż ewentualna porażka może skutecznie zamknąć im drogę do playoffs. Niezmienny cel klubu to miejsce w pierwszej czwórce drugoligowej rywalizacji. Aby go osiągnąć trzeba pokonać Jastrzębie.

- Po porażce z Patriotami i analizie wideo doszliśmy do wniosku, że po prostu to nie był nasz dzień. Potrafimy grac dużo lepiej, więc w Gdyni będziemy chcieli to udowodnić. Trudno powiedzieć jak duży opór postawi rywal. To już pytanie do Seahawks. My jedziemy po zwycięstwo i w głowach mamy tylko awans do playoffs - powiedział Paweł Kęsy, trener główny Mustangs Płock.

Być albo nie być

Tytani Lublin – Rockets Rzeszów

Data i godzina: 6 sierpnia, godz. 14:00
Stadion: Stadion Żużlowy, Al. Zygmuntowskie 5, Lublin 
Bilety:  wstęp wolny 10zł, dzieci do lat 12 wstęp wolny

Przed tygodniem Tytani zainaugurowali sezon przed własną widownią. Starcie z Green Ducks przyciągnęło na trybuny Stadionu Żużlowego w Lublinie wielu kibiców, którzy byli świadkami okazałego zwycięstwa swoich pupili. Gospodarzom przytrafiły się dwie wpadki w formacjach specjalnych, ale atak i obrona prezentowały wyraźną przewagę nad rywalem. Po trzech wygranych z rzędu Tytani razem z Crusaders Warszawa otwierają tabelę grupy wschodniej. Niedzielna wygrana nad Rakietami może zapewnić im miejsce w ćwierćfinale i prawo do dalszej rywalizacji o powrót na pierwszoligowe boiska. Konsekwentna praca przynosi bardzo szybki efekt.

- Mecz w Rzeszowie był dla nas czymś w rodzaju pola doświadczalnego. Pewne elementy nie grały jeszcze jak należy, chociaż tyczyło się to głównie ofensywy. W Lublinie, podobnie jak w Rzeszowie, spodziewam się defensywnej batalii, chociaż nie można wykluczyć, że w którymś momencie worek z punktami się rozwiąże. Mamy świadomość, że to my jesteśmy na lepszej pozycji, wobec czego to na gościach ciążyć będzie presja wyniku. W takiej sytuacji nietrudno o błędy, a nasi zawodnicy będą tylko czekali, żeby je wykorzystać – powiedział Andrzej Jakubiec, koordynator ofensywy Tytanów Lublin.

Rakiety rozpoczęły sezon od domowej porażki z Tytanami. Goście zwyciężyli 21:0 i idealnie zatrzymali wszystkie pomysły ofensywne reprezentantów Rzeszowa. Sami zapunktowali trzykrotnie i dzięki temu mają teraz komfortową zaliczkę przed rewanżem. Aby zachować szanse na drugie miejsce w grupie i awans do ćwierćfinału Rockets muszą odrobić trzy przyłożenia straty do Tytanów. Do dopiero pierwszy krok, ale niezbędny i bez jego realizacji ewentualne kolejne nie będą już miały znaczenia. Po wyraźnych wygranych nad Green Ducks oraz Aviators drużyna nabrała pewności i zamierza postawić niedzielnemu rywalowi zdecydowanie trudniejsze warunki niż w pierwszym starciu. Rzeszowscy fani mogą być pewni, że Rakiety zagrają na 120% swoich możliwości.

- Mecz z Tytanami jest naszą kluczową rozgrywką w tym sezonie."Być albo nie być”. Nie jesteśmy faworytami, ale na pewno damy z siebie wszystko. Niejednokrotnie potrafiliśmy pokazać, że jesteśmy rywalami, których warto brać pod uwagę. Nie chcemy zawieść naszych: sponsorów, kibiców i oczywiście samych siebie. Jedziemy do Lublina, żeby wygrać. Szanujemy Tytanów i wiemy, że nie będzie łatwo. Nasze pierwsze spotkanie to był dla mnie ciężki moment, ponieważ pierwszy raz od wielu lat grałem jako rozgrywający wyjściowego składu. Jestem bardzo długo związany z futbolem w Rzeszowie, ale zawsze stałem za Danielem Krawcem, a później Joshuą Rossem. Dlatego bardzo mi zależy również prywatnie, żeby okazać drużynie wdzięczność, że postawili na mnie i mnie wspierają. Mamy ogromna siłę ducha i mocne pragnienie walki, a także serce do tej gry. Oby udało nam się to w pełni zaprezentować. Bez względu na wynik, w następnym sezonie nadal będziemy walczyć całymi sobą– powiedział Mark Kwoka, rozgrywający Rockets Rzeszów.

Krok do wygrania północy

Patrioci Poznań – Angels Toruń

Data i godzina: 6 sierpnia, godz. 14:00
Stadion: Stadion Golęcin, ul. Warmińska 1, Poznań 
Bilety:  wstęp wolny

Przed rokiem grupa północna PLFA II miała w swoich szeregach aż dwie ekipy, które zdołały wywalczyć pierwszoligowy awans. Tym razem, choć skład dywizji uległ wielkim zmianom, również nie można narzekać na brak emocji. Na północy nie ma drużyn niepokonanych, a szanse na zdobycie pozycji lidera wciąż mają aż trzy kluby. Najbliżej szczęścia są Patrioci Poznań, którzy przed tygodniem w wielkim stylu zrewanżowali się Mustangs Płock. Dzięki wyjazdowej wygranej zagwarantowali sobie przewagę małych punktów, stawiającą ich w bardzo komfortowej pozycji. W najbliższą niedzielę podejmują na własnym terenie Angels i po raz kolejny szykują wielki futbolowy piknik. Moc atrakcji ma przyciągnąć sporą liczbę kibiców, którzy mogą zostać świadkami oficjalnych narodzin nowych królów drugoligowej północy.

- Podchodzimy do tego meczu jak do każdego innego, chcemy wejść na boisko i po prostu wygrać. Dodatkowe analizowanie wpuszcza kolejne myśli do głowy, które ostatecznie rozpraszają i można narzucić sobie niepotrzebną presję. W jednej chwili trzeba skoncentrować się na jednej rzeczy. My skupiamy się, aby wyjść na boisko, wykonać pracę i wygrać. Skutki zwycięstwa będą wisienką na torcie– powiedział Damian Banaszak, defensywny liniowy Patriotów Poznań.

Anioły mogą pochwalić się równie okazałym bilansem jak Patrioci. Wysoka porażka w bezpośrednim meczu nie stawia ich w roli faworytów, ale z drugiej strony jest wielkim motywatorem dla zawodników z Torunia. W pozostałych tegorocznych spotkaniach Angels dwukrotnie wygrywali „do zera”, a raz stracili tylko jedno przyłożenie. 64 punkty wbite im przez Patriotów mocno psują budzące respekt statystyki. Anioły mają na swoim koncie trzy zwycięstwa, ale przed nimi kluczowe wyjazdy do Poznania i Płocka. Dwie wygrane gwarantują pierwsze miejsce miejsce na północy. Dwie porażki, niemal na pewno... kolejny sezon bez udziału w playoffs.

-  Pierwszy mecz z Patriotami poszedł całkowicie nie po naszej myśli. Można było odnieść wrażenie, że grała nie nasza defensywa. Zawodnicy byli rozkojarzeni, a choroba wykluczająca kilku graczy wyjściowego składu wcale nie pomogła w zachowaniu czystego konta. Teraz już wiemy jakich błędów nie popełniać i jak grać przeciwko Patriotom, aby chociaż w minimalnym stopniu spowolnić ich atak. Niestety składu nie mamy optymalnego, ale na obecną chwilę ciężko o to by był pełny w 100%. Na pewno postaramy się zrobić wszystko, aby pokazać, że mecz w Toruniu był sporym potknięciem z naszej strony – powiedział Hubert Pińczak, prezes Angels Toruń.

Dawid Biały
dawidbialy@gazeta.pl
Biuro Prasowe PLFA