Warning: file_get_contents(https://graph.facebook.com/?fields=og_object{likes.summary(true).limit(0)},share&id=http://plfa.pl/news/2814/): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 403 Forbidden in /home/pzfa/public_html/plfa2012/klasy/LikeFacebook.class.php on line 27
PLFA - Polska Liga Futbolu Amerykańskiego
 

Po 6. kolejce PLFA II - grupy południowa i zachodnia

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 8 sierpnia 2017 | Komentarze: 0

W weekend rozegrano szóstą kolejkę PLFA II. Zwycięstwa w grupach południowej oraz zachodniej odnieśli: Silvers Olkusz, Dragons Zielona Góra, Panthers Wrocław B i Hammers Łaziska Górne.

 

Srebrni o krok od playoffs

Zagłębie Steelers Interpromex – Silvers Olkusz 0:33

Hutnicy byli jedyną drużyną, która przed weekendem miała na swoim koncie zaledwie dwa rozegrane spotkania. Sobotnim starciem z Silvers rozpoczęli serię aż czterech meczów tydzień po tygodniu. To trudny i wymagający test dla klubu będącego w przebudowie. Nie rozpoczął się on najokazalej. Pomimo niezłej pierwszej połowy Steelers zaliczyli kolejną dotkliwą porażkę, w której po raz trzeci z rzędu nie udało się im zapunktować. Faworyzowani Silvers rozkręcali się bardzo wolno, ale w drugiej połowie bezapelacyjnie udowodnili swoją wyższość.

Punktowanie rozpoczął Marcin Niedziałek po ładnym podaniu Kamila Zięby. Kolejne przyłożenia dokładali Marcin Michalczewski, Łukasz Kłeczek, Kamil Zięba i Michał Polak. Srebrni prezentowali urozmaicony wachlarz zagrywek, w którym pojawiło się sporo nowych pomysłów. Nie zabrakło zaskakujących podań, a także skutecznych biegów w wykonaniu Bartłomieja Urgacza. Wygrana nad Steelers przyszła olkuszanom nieco trudniej niż w początkowej fazie sezonu, ale i tak została odniesiona bardzo pewnie. Po sobotnim zwycięstwie Silvers są już „jedną nogą” w playoffs. Spora przewaga małych punktów nad Hammers gwarantuje im komfort psychiczny przed starciami w decydującej fazie sezonu zasadniczego.

- Cała drużyna zanotowała progres od ostatniego spotkania i pokazała się w końcu z korzystnej strony w pierwszej połowie meczu. Mocno do tego przyczynił się zmodyfikowany system zagrywek, który zdecydowanie lepiej pasuje do tego zespołu. Niestety, wynik remisowy to wojna nerwów i ogromną rolę odgrywa tutaj doświadczenie i rutyna, których w trzeciej kwarcie znów nam zabrakło. Właściwie wtedy przegraliśmy spotkanie, tracąc aż trzy przyłożenia. Stwierdzenie, że Silvers zdecydowanie wygrali, tym razem byłoby nieuczciwe. Wynik tego nie odzwierciedla, ale przez trzy kwarty kibice mogli oglądać wyrównane spotkanie. Niestety wciąż w kluczowych momentach niedoświadczonym zawodnikom puszczają nerwy i nie wykańczamy serii ofensywnych w polu punktowym. Stres meczowy faktycznie można nazwać 'problemem', jednak on w końcu ustąpi, a cenne doświadczenie nabywane z każdym kolejnym meczem zaprocentuje. Mamy bardzo młodych skrzydłowych oraz rozgrywającego. Wszyscy ci zawodnicy mają duży potencjał, który mam nadzieję w końcu zaprezentują na boiskach ligowych. Linia ofensywna, jeśli chodzi o staż boiskowy, również ma nieduży staż, a wszyscy wiemy jak wielką i ważną rolę odgrywa zgrana i solidna grupa w formacji ataku – powiedział Marcel Kramarczyk, trener główny Zagłębie Steelers Interpromex.

- Nastroje po meczu są bardzo dobre. Zrealizowaliśmy plan - wygrać bez kontuzji. Na niski wynik w pierwszej połowie wpływ miało przede wszystkich nasze nastawienie. Tego typu mecze, w którym jesteś świadomy, iż przeciwnik jest wyraźnie słabszy, bywają ciężkie mentalnie. Na szczęście w przerwie zrewidowaliśmy swoje podejście i wyraźnie pokazaliśmy kto w tym pojedynku był lepszy. Po meczu ze Steelers mamy czas na doprecyzowanie zagrywek i przygotowanie się na najważniejsze spotkania w fazie zasadniczej. Kluczowym wydaje się mecz z Thunders, który najprawdopodobniej będzie starciem o pierwsze miejsce w grupie. Oczywiście mamy świadomość, tym bardziej po sprowadzeniu importowanego zawodnika, że Hammers łatwo nie złożą broni i będą walczyć o odrobienie strat z pierwszego spotkania. Jesteśmy jednak dobrze przygotowani. Patrzymy z optymizmem na nadchodzące mecze - powiedział Michał Polak, prezes Silvers Olkusz.

Zagłębie Steelers Interpromex – Silvers Olkusz 0:33 (0:0, 0:6, 0:20, 0:7)

II kwarta

0:6 przyłożenie Marcina Niedziałka po 15-jardowej akcji podaniowej Kamila Zięby

III kwarta

0:13 przyłożenie Marcina Michalczewskiego po 10-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt, Sebastian Pyśk)

0:20 przyłożenie Łukasza Kłeczka po 20-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt, Sebastian Pyśk)

0:26 przyłożenie Kamila Zięby po 10-jardowej akcji biegowej

IV kwarta

0:33 przyłożenie Michała Polaka po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt, Sebastian Pyśk)

Mecz obejrzało 150 widzów.

MVP meczu: Bartłomiej Urgacz (biegacz Silvers Olkusz)

 

Trzecia z rzędu wygrana Smoków

Dragons Zielona Góra – Wolverines Opole 44:6

Smoki odnalazły swój rytm i wciąż nie tracą nadziei na awans do PLFA I. Po mało udanym początku zaliczają trzecie zwycięstwo z rzędu, które chwilowo daje im upragnione drugie miejsce w grupie. Aby je utrzymać Dragons muszą pokonać Panthers Wrocław B. To jest do zrobienia, tym bardziej, że ostatnie wygrane Smoki odnoszą w imponującym stylu. Doprowadzili niemal do perfekcji egzekucję specyficznego, siłowego futbolu, który przynosi im kolejne chwile radości. Każdy z rywali podkreśla, że ze Smokami gra się bardzo niewygodnie. Ich ostatnią ofiarą były Rosomaki z Opola.

Obydwie ekipy spotkały się przed kilkoma tygodniami w województwie opolskim. Dragons zwyciężyli wtedy zdobywając rekordowe sześćdziesiąt punktów. W meczu rewanżowym Wolverines byli nieco skuteczniejsi w defensywie, ale przewaga Smoków po raz kolejny była bardzo duża. Punktowanie rozpoczął Mateusz Tomaszewski, który finalnie zaliczył dwa przyłożenia. Goście odpowiedzieli za sprawą ładnej akcji Mateusza Majewskiego i Konrada Rodaka, to było jednak wszystko czym zdołali postraszyć w ataku. Do końca spotkania Dragons kontrolowali tempo dokładając kolejne touchdowny. Do protokołu punktujących wpisali się: Matt Pineda, Tomasz Pasiuk, Adam Szemetiłło oraz niezawodny Krystian Wójcik. Linię wznowienia akcji kontrolowali świetnie zgrani zawodnicy Smoków i to oni w pełni zasłużenie otrzymują miano najbardziej wartościowych graczy meczu.

- Wolverines to nie jest słaby zespół. Mają naprawdę dobrych zawodników, którzy potrafią grać w futbol. Siła grupy zachodniej jest jednak ogromna i niestety zespół z Opola okazał się być trochę słabszy od reszty. Zapewne gdyby grali w innej dywizji, wygraliby niejedno spotkanie. Mimo, że wynik był dość wysoki, na pewno nie możemy nazwać tego meczu łatwym. Przed nami kluczowe starcie w sezonie zasadniczym. Tylko wygrana z Panthers B daje nam szanse walki w fazie playoff. Mamy prawie dwa tygodnie przerwy. Zrobimy wszystko żeby być gotowi na to spotkanie i zagrać swój najlepszy mecz sezonu – powiedział Krystian Wójcik biegacz Dragons Zielona Góra.

- Dragons pokonali nas konsekwentnie realizując swoją grę biegową. Do tego gospodarze zaskoczyli również kilkoma skutecznymi akcjami rzutowymi. Tym razem nieźle radziliśmy sobie w odzyskiwaniu piłki i obronie, jednak nieobecność kilku podstawowych zawodników w składzie odbiła się na wyniku końcowym. Krótka ławka rezerwowych Dragons pokazała, że można wygrywać mniejszą ilością graczy dzięki solidnemu egzekwowaniu założeń ataku. W kilku kluczowych akcjach ofensywnych zabrakło nam szczęścia oraz precyzji. Za to w formacjach specjalnych poszło nam zdecydowanie lepiej niż ostatnio. Jak każda przegrana, również i ta nauczyła nas jeszcze więcej pokory. Pozostał nam ostatni mecz 20 sierpnia w Opolu przeciwko Bielawa Owls, który będzie rozstrzygał kto z naszej grupy oprócz Panthers Wrocław przejdzie do fazy playoff. Nie będą to Wolverines, którzy jednak chcą pokazać w, że potrafią prezentować skuteczny i twardy futbol - powiedział Adam Mazurek, prezes Wolverines Opole.

Dragons Zielona Góra – Wolverines Opole 44:6 (8:0, 14:6, 8:0, 14:0)

I kwarta

0:8 przyłożenie Mateusza Tomaszewskiego po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty, Krystian Wójcik)

II kwarta

6:8 przyłożenie Mateusza Majewskiego po 2-jardowej akcji podaniowej Konrada Rodaka

6:16 przyłożenie Mateusza Tomaszewskiego po 7-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty, Tomasz Pasiuk)

6:22 przyłożene Matta Pinedy po 20-jardowej akcji powrotnej po przechwycie

III kwarta
6:30 przyłożenie Tomasza Pasiuka po 15-jardowym podaniu Patryka Wójcika (podwyższenie za dwa punkty, Krystian Wójcik)

IV kwarta

6:36 przyłożenie Krystiana Wójcika po 55-jardowej akcji biegowej

6:44 przyłożenie Adama Szemetiłło po 6-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty, Tomasz Pasiuk)

Mecz obejrzało 350 widzów.

MVP meczu: Linia ofensywna Dragons Zielona Góra

Kolejny thriller w Bielawie

Bielawa Owls – Panthers Wrocław B 21:26

Sowy oficjalnie stają się specjalistami od fundowania kibicom zaciętych spotkań. Aż cztery z pięciu meczów rozegranych w bieżących rozgrywkach kończyły minimalną wygraną, bądź porażką. Mecze z ich udziałem obfitują w częste zmiany prowadzenia i emocjonujące zwroty akcji. Tak było w każdej z futbolowych batalii, które w sezonie 2017 miały miejsce na Stadionie Bielawianki. Starcie z niepokonanymi Panthers B było kolejną fantastyczną reklamą futbolu w krajowym wydaniu. Faworyzowani goście musieli się mocno namęczyć, aby pokonać ambitne Sowy.

Gospodarze rozpoczęli niemal idealnie. Serie ofensywne pełne ładnych biegów Tristona McCatherna wykańczał rozgrywający Adrian Górny. Owls wyszli na dwunastopunktowe prowadzenie, co było wielkim impulsem pobudzającym Panthers. W ich szeregach brylował Ernest Rogowicz, który w sumie zaliczył hattrick, zdobywając aż trzy przyłożenia. Mimo jego wspaniałej postawy reprezentanci Bielawy nie odpuszczali. Skuteczne kopnięcie z pola zmieścił pomiędzy słupkami Oskar Wypych, a po zmianie stron swoje punkty dołożył niezawodny McCathern. Pantery zdołały wyjść na prowadzenie dopiero w ostatniej części gry. Minimalną przewagę udało im się utrzymać aż do końcowego gwizdka, ale tym razem nie było mowy o gładkim i szybkim zwycięstwie. Dzięki wygranej rezerwy mistrza polski zapewniły sobie pierwsze miejsce w grupie zachodniej. Sowy zachowały szanse na awans, jednak aby go uzyskać muszą obowiązkowo pokonać na wyjeździe Wolverines Opole.

- Zagraliśmy bez błędów i bez stresu. Na dodatek zaskoczyliśmy Panthers tym, że nie gramy tylko i wyłącznie Tristonem McCathernem. Myślę, że było nam łatwiej, bo defensywa Panthers nastawiła się, że trzeba zatrzymać Tristona i nikogo więcej. To mi ułatwiało prace. Często grałem naszymi polskimi zawodnikami i miałem naprawdę w czym wybierać. Na treningach większą uwagę skupialiśmy na zgraniu ofensywy i perfekcyjnej egzekucji. Wygrana była na wyciągnięcie ręki, ale jednak popełniliśmy kilka błędów w końcówce. Takie mecze w jakimś stopniu pokazują nam, że jesteśmy naprawdę mocną i dobra drużyną. Dysponujemy świetną defensywą, Paweł Sołtysiak wykonuje niesamowitą pracę. W tym meczu z powodu kontuzji nie grali nasi najlepsi gracze trzeciej linii obrony. Pomimo tych braków radziliśmy sobie doskonale. Nie myślimy o awansie do PLFA I, bo nie na tym nam zależy. Chcemy pokazać futbolowemu światu, że Bielawa Owls ma się dobrze i zamierza walczyć o najwyższe cele. Na ten moment skupiamy się żeby pokonać Opole i wyjść z grupy – powiedział Marcin Kochanowski, koordynator ofensywy Bielawa Owls.

- Wydaję mi się, że rewanż z Bielawą był trudniejszy, ponieważ przytrafił się nam nerwowy początek. Chyba za bardzo chcieliśmy wygrać mecz. Powodowało to, że w pierwszej połowie dostaliśmy kilka poważnych kar, które nie pozwalały nam na wykończenie serii ofensywnych. To w konsekwencji powiększało naszą frustrację i popełnialiśmy kolejne błędy. Zatrzymanie Tristona było bardziej problematyczne dla naszej defensywy. Kilkukrotnie urywał się jej w sytuacjach, w których wydawało się, że zostanie powstrzymany. Jednak w końcówce widać było, że brakowało mu sił, bo był zbyt często wykorzystywany. Defensywa Sów niczym szczególnym nas nie zaskoczyła. Sztab trenerski dobrze nas przygotował, a brak wykończenia wynikał raczej z wcześniej wspomnianych błędów i kar w ofensywie. Ogólnie wydaję mi się, że mecz był świetnym widowiskiem, które trzymało w napięciu do samego końca. Mam nadzieję, że kibicom też się podobał. Teraz czas na analizę i korektę błędów. Naszym kolejnym celem jest mecz z Zieloną Górą i tylko na nim się skupiamy - powiedział Ernest Rogowicz, biegacz Panthers Wrocław B.

Wolverines Opole – Panthers Wrocław B 6:35 (12:0, 3:14, 6:0, 0:12)

I kwarta

6:0 przyłożenie Adriana Górnego po 6-jardowej akcji biegowej

12:0 przyłożenie Adriana Górnego po 9-jardowej akcji biegowej

II kwarta

12:8 przyłożenie Ernesta Rogowicza po 15-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty, Konrad Marszał)

15:8 30-jardowe kopnięcie z pola Oskara Wypycha

15:14 przyłożenie Kacpra Fiedziuka po 35-jardowej akcji podaniowej Jakuba Wąsiela

III kwarta

21:14 przyłożenie Tristona McCatherna po 35-jardowej akcji biegowej

IV kwarta

21:20 przyłożenie Ernesta Rogowicza po 43-jardowej akcji biegowej

21:26 przyłożenie Ernesta Rogowicza po 20-jardowej akcji biegowej

Mecz obejrzało 300 widzów.

MVP meczu: Ernest Rogowicz (biegacz Panthers Wrocław B)

 

Hammers pozostają w grze

Hammers Łaziska Górne – Kraków Tigers 30:14

Młoty liczą na efektowny finisz sezonu regularnego, który pozwoli im na upragniony awans do playoffs. Na trzy pozostałe mecze klub zakontraktował amerykańskie wsparcie w postaci Johna Hollowaya. Doświadczony zawodnik zdołał zaliczyć jedynie trzy treningi w Łaziskach. Mimo to jego wsparcie i obecność bardzo ożywczo wpłynęły na postawę ligowego drugoroczniaka. Hammers podejmowali na swoim terenie jedną z najstarszych drużyn w PLFA. Tigers mieli na swoim koncie więcej o ponad pięćdziesiąt rozegranych meczów. Mimo to Łaziska przystępowały do niedzielnej batalii w roli faworyta.

Już pierwsza seria ofensywna w wykonaniu Młotów zaprowadziła ich na granicę pola punktowego Tigers. Przez niemal cały okres trwania prezentowała się bardzo skutecznie, ale została zakończona wypuszczeniem piłki na pierwszym jardzie. Kolejny występ w ataku również zapowiadał się dobrze, ale i tym razem tygrysia defensywa zdołała wyjść obronną ręką zaliczając przechwyt. Krakowianie przejęli inicjatywę i zapunktowali dzięki siłowym biegom Krzysztofa Kani. Jeszcze przed przerwą Hammers odblokowali się i odpowiedzieli dwukrotnie. Po ładnym biegu Michała Bronaszewskiego gospodarze zremisowali, a po skutecznym podaniu Dominika Niedzieli do Konrada Kondraciuka wyszli na prowadzenie. Po zmianie stron zapunktował skupiający się głównie na skutecznym blokowaniu John Holloway. Tigers wykonali długą serię wykończoną krótkim biegiem przez Grzegorza Gofronia. Wynik ustalił Karol Szczepek po kreatywnej, trikowej zagrywce i zaskakującym podaniu Hollowaya. Tigers za sprawą czwartej porażki z rzędu stracili szanse na awans do playoffs.

- Zdecydowanie zagraliśmy najlepszy mecz w sezonie. Realizowaliśmy plan naszego trenera od A do Z dzięki czemu zachowujemy szanse na awans do playoffs. Przyjazd Johna dał nam niezłego kopniaka determinacji. Każdy chciał się pokazać z jak najlepszej strony i każdy stanął na wysokości zadania. John wprowadził spokój w kluczowych momentach naszej gry. Jest świetnym, doświadczonym graczem. Bardzo nam pomógł. Zwycięstwo zawsze nakręca, ale nie spoczywamy na laurach. Wczorajszy mecz to już historia. Trener zwołuje nas na trening już w środę, by układać plan specjalny na kluczowe starcie z Rybnikiem – powiedział Michał Bronaszewski, biegacz Hammers Łaziska Górne.

- W meczu z Hammers zabrakło trochę skuteczności w ofensywie. Widoczny był też brak zgrania, pomimo iż był to nasz czwarty mecz w sezonie. Udało nam się zdobyć jedynie dwa przyłożenia, a jednak byliśmy nieco więcej razy przed polem punktowym przeciwnika. Bardzo szkoda kontuzji, które przytrafiły się naszym zawodnikom w samej końcówce. Czekają nas teraz dwa starcia ze Steelers. Staną naprzeciwko siebie dwie drużny bez zwycięstwa w tym sezonie. Myślę że obie ekipy będą mocno zmotywowane by tą sytuacje zmienić więc zapowiada się zacięte widowisko - powiedział Grzegorz Gofroń, rozgrywający Kraków Tigers.

Hammers Łaziska Górne – Kraków Tigers 30:14 (0:0, 16:8, 8:0, 6:6)

II kwarta

0:8 przyłożenie Krzysztofa Kani po 7-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty, Krzysztof Kania)

8:8 przyłożenie Michała Bronaszewskiego po 18-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty, John Holloway)

16:8 przyłożenie Konrada Kondraciuka po 70-jardowej akcji podaniowej Dominika Niedzieli (podwyższenie za dwa punkty, Michał Bronaszewski)

III kwarta
24:8 przyłożenie Johna Hollowaya po 12-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty, Michał Bronaszewski)

IV kwarta

24:14 przyłożenie Grzegorza Gofronia po 1-jardowej akcji biegowej

30:14 przyłożenie Karola Szczepka po 18-jardowej akcji podaniowej Johna Hollowaya

Mecz obejrzało 300 widzów.

MVP meczu: Michał Bronaszewski (biegacz Hammers Łaziska Górne)

Dawid Biały
dawidbialy@gazeta.pl
Biuro Prasowe PLFA