PLFA 8: Po turniejach na zachodzie i południu

Autor: Marcin Malinowski Opublikowano dnia: 17 sierpnia 2017 | Komentarze: 0

W długi sierpniowy weekend ruszyły rozgrywki PLFA 8. Rywalizację w tej klasie 13 sierpnia rozpoczęły cztery ekipy od turnieju w Gorzowie, gdzie najlepsze okazały się Kozły Poznań B. Z kolei 15 sierpnia w Wałbrzychu odbyły się kolejne dwa mecze, gdzie również triumfowały ekipy gości. 

Kozły B podbijają Gorzów Wielkopolski 

Powrót Grizzlies do Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego nie okazał się zbyt udany. Organizacyjnie turniej w mieście nad Wartą wypadł naprawdę dobrze - dodatkowe atrakcje sprawiły, że boisko przy ulicy Olimpijskiej chętniej odwiedzała większa liczba osób. Jednak sportowo turniej nie potoczył się po myśli miejscowych. 

W grupie zachodniej granie rozpoczęli właśnie gospodarze niedzielnych zmagań i Warriors Lubin. Goście mieli w pamięci dotkliwą porażkę z gorzowskim zespołem na własnym terenie sprzed dwóch lat, kiedy to Wojownicy byli debiutantami. Lubinianie nie zmarnowali tego czasu. Choć przyjechali zaledwie z szesnastoma zawodnikami, to nawiązali wyrównaną walkę i ostatecznie wygrali 19:12. To goście jako pierwsi wyszli na prowadzenie, co miało miejsce w drugiej kwarcie. Do tamtej pory bardzo dobrze prezentowały się defensywy obu zespołów. Sporo było zaś błędów w ofensywie. Nerwowość wkradła się później w poczynania gorzowian, którzy musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Marcina Rybarczyka, bo biegacz Grizzlies uszkodził mięsień dwugłowy uda. Miejscowi próbowali jeszcze gonić wynik, ale zabrakło czasu i dobrej gry w ataku. 

W drugim spotkaniu turnieju zmierzyły się zespoły Żagań Shadows i Kozły Poznań B. Rezerwy drużyny z PLFA I pokazały doświadczenie i szybko wyszły na wysokie prowadzenie, przez co trzecia kwarta trwała znacznie krócej, a to z powodu tzw. "mercy rule", która w PLFA 8 zaczyn obowiązywać przy 28-punktowej przewadze jednej z ekip. Cienie zdołały odpowiedzieć tylko jednym przyłożeniem i podwyższeniem za dwa punkty. Było to już jednak bardziej wynikiem spuszczenia z tonu przez poznanian. 

Kozły miały bowiem przed sobą jeszcze jedno starcie. Z gospodarzami poznanianie toczyli wyrównany bój, przez co w pierwszej połowie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć punktów. Było za to sporo kar i błędów różnej maści. W całym meczu nie zabrakło też przejęć. Po jednym z nich przyłożenie zdobył Bartosz Woch, niemal całkowicie odzierając Grizzlies z marzeń o korzystnym wyniku, gdyż była to już czwarta kwarta, a wcześniej przyłożenie po złym kryciu przez dwójkę obrońców zapisał sobie Marcin Mierzejewski. 

Tym samym ekipa z Poznania jest już o krok od awansu do kolejnej fazy. Grizzlies muszą się raczej pogodzić z tym, że nie będą w stanie zawalczyć o powtórzenie sukcesów poprzednich gorzowskich drużyn, które zdobyły dwa srebrne medale PLFA 8, choć cień szansy na awans pozostaje. Kolejne zmagania w grupie zachodniej odbędą się już 26 sierpnia w Żaganiu. 

- Mam nadzieję, że kibice, którzy byli tutaj, docenili naszą walkę do samego końca. Niestety, jeżeli trzech podstawowych graczy, w tym rozgrywający, running back i linebacker są kontuzjowani, to walczy się bardzo ciężko. Wiemy już, że do Żagania pojedziemy walczyć o honor. W tym roku dostaliśmy lekcję, z której wyciągniemy wnioski. Na pewno nie załamujemy rąk, ponieważ były niesamowite momenty. Żeby wygrać mecz, trzeba zdobywać punkty. Ofensywa zawaliła, ale mamy cały rok, żeby to dopracować - stwierdził po turnieju trener i prezes Grizzlies Gorzów, Michał Chudy. 

- Kozły były zdecydowanie lepsze w pierwszej połowie, która zakończyła się wynikiem 30:0 dla nich. W drugiej połowie poprawiliśmy swoje błędy i wygraliśmy ją 8:0. Liczy się jednak wynik całego meczu. To było zasłużone zwycięstwo Kozłów. My poprawimy błędy i poczekamy na turniej w Żaganiu, który odbędzie się już 26 sierpnia - skomentował z kolei Jarosław Kilian, trener Shadows Żagań. 

- To doskonały start i  szczerze mówiąc jestem trochę zaskoczony. Wierzyłem w chłopaków. Przeszli samych siebie, a jeszcze mieliśmy dodatkowych zawodników z Jaguars Kąty Wrocławskie, co też nam bardzo pomogło. Idziemy do przodu, cały czas gramy drużynowo i uderzamy mocno. To jest naszą dewizą. Powiedzieliśmy sobie, że przyjeżdżamy powalczyć i dało nam to dwa zwycięstwa. Będziemy walczyć dalej, żeby w następnych turniejach również wygrywać. Są gracze, którzy mają dwa sezony doświadczenia. Połowy futbolistów z mojego pierwszego zespołu nie było, ale ci, którzy przyjechali spisali się na medal. Mieli odegrać czołowe role i to robili. Przykładem jest Bartek Woch, który grał w dwie strony i cały czas prezentował się bardzo dobrze. Tytuł najlepszego running backa naszej grupy nie przypadł mu bez powodu, a cały czas się rozwija, mimo że nie ma dużego stażu gry - mówił Damian Łuc, główny trener Kozłów Poznań B. 

Wyniki 1. turnieju grupy zachodniej PLFA 8:
Grizzlies Gorzów Wielkopolski - Warriors Lubin 12:19(0:0, 0:6, 6:6, 6:7)
Shadows Żagań - Kozły Poznań B 8:30(0:6, 0:24, 0:0, 8:0)
Grizzlies Gorzów Wielkopolski - Kozły Poznań B 0:12(0:0, 0:0, 0:6, 0:6)
 

Czarodzieje i Węże górą w Wałbrzychu

Na południu, w Święto Wojska Polskiego odbyły się dwa spotkania. W Wałbrzychu nie zabrakło upamiętnienia żołnierzy i organizacyjnego sukcesu. Sportowo gospodarze nie mieli jednak zbyt wielu powodów do radości. Miners przegrali oba swoje spotkania, które były dla nich debiutem w PLFA. W starciu ze Snakes bielawianie nie dali Górnikom szans, pokazując dobre przygotowanie do sezonu. Na wyróżnienie z pewnością zasłużyli Arkadiusz i Damian Paluszkowie, którzy pewnie łapali piłki i zdobyli przyłożenia po długich podaniach. Nie byłoby tego bez dobrych zagrań rozgrywającego Oskara Darmochwały i solidnej postawy linii ofensywnej skutecznie blokującej dostęp do quarterbacka. 

W drugim pojedynku tego dnia Miners Krause Wałbrzych zmierzyli się z Wizards Opole. Tym razem miejscowi zaczęli nieco lepiej, gdyż zaliczyli nie tylko przyłożenie, ale też podwyższenie za dwa punkty. W drugiej połowie kibice oglądali już jednak zupełnie inną drużynę "Czarodziejów i po trzech przyłożeniach to opolanie mogli celebrować triumf. 

Kolejny turniej w tej grupie odbędzie się 2 września. Wówczas do rywalizacji włączą się Raptors Racibórz. 

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z przebiegu spotkania i gry naszych zawodników. Dzięki postawie formacji defensywnej nie straciliśmy ani jednego punktu, co mocno motywowało formację ataku do zdobywania kolejnych jardów. Do sezonu przygotowaliśmy się bardzo sumiennie, co widać było na boisku. Cieszymy się też, że po zdobyciu dwóch przyłożeń mogliśmy dać pograć zmiennikom i prezentowali się oni bardzo dobrze. Miners są dobrą drużyną. Widać było, że zawodnicy chcą wygrać, ale to my tego dnia byliśmy lepiej przygotowani. Dziękujemy naszym kibicom, którzy przyjechali na nasz mecz, za mocne wsparcie na trybunach. Ciężko wyłonić najlepszych zawodników tego spotkania z naszej drużyny, ponieważ wszyscy zagrali świetnie. W formacji obrony mógłbym wymienić wszystkich graczy. Defensywa uderzała mocno i nie dawała przeciwnikowi szans na rozwinięcie skrzydeł. Teraz zaczynamy przygotowania do naszego turnieju w Bielawie - powiedział Dimitrios Stamulopulos, biegacz oraz wiceprezes OFM Bielawa Snakes. 

- Kolejny wielki dzień dla futbolu w Wałbrzychu. Trybuny wypełnione po brzegi na najlepszym obiekcie w mieście oraz organizacja i oprawa, z której jestem dumny. Niestety, sportowo tym razem musieliśmy poczuć gorycz porażki. Mimo, iż moi zawodnicy nie mają doświadczenia i powinniśmy się spodziewać takiego wyniku, to wręcz przeciwnie, liczyłem na coś więcej. Musimy teraz poprawić to, co nie zadziałało i wrócić silniejsi - przyznał Paweł Sołtysiak, prezes Miners Krause Wałbrzych. 

- Bardzo trudny początek meczu. Nie mieliśmy szansy rozegrać żadnego spotkania przed sezonem, więc był to nasz debiut w tym roku. Widać było to w pierwszych dwóch kwartach. Po przerwie i drobnych zmianach wprowadzonych w obu formacjach zespół w końcu zaczął grać jak powinien. Przeciwnik pokazał się naprawdę z dobrej strony. Teraz mamy dwa tygodnie ciężkiej pracy przed turniejem w Bielawie. Wiemy, co trzeba poprawić, więc mamy nad czym pracować - mówił Jakub Niżewski, trener główny Wizards Opole. 

Wyniki:
Miners Krause Wałbrzych - Bielawa Snakes 0:20 (0:6, 0:7, 0:7, 0:0)
Miners Krause Wałbrzych - Wizards Opole 8:18 (8:0, 0:0, 0:12, 0:6)

 

Marcin Malinowski
mm.marcinmalinowski@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA