Po 8. kolejce PLFA II - grupy północna i wschodnia

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 22 sierpnia 2017 | Komentarze: 0

W weekend rozegrano ósmą kolejkę PLFA II. Zwycięstwa w grupach północnej oraz wschodniej odnieśli: Patrioci, Crusaders oraz Mustangs.

 

Patrioci nie zwalniają tempa

Seahawks Gdynia B – Patrioci Poznań 13:48

Rezerwy wicemistrza polski już dawno straciły szanse na awans do ćwierćfinałów, jednak w ostatnim meczu sezonu chciały przed własną widownią pokazać się z dobrej strony. Gdynię odwiedzili jednak będący „na fali” Patrioci, którzy od tygodnia mogą oficjalnie nazywać się drugoligowymi królami północy. Pierwsza połowa spotkania potwierdziła doskonałą formę futbolistów z Poznania. Pięć zdobytych przyłożeń i zaledwie jedno stracone dały im wysoką i komfortową przewagę. Jak zwykle pewnie atak Patriotów prowadził Witold Gajewski. Dzięki jego skuteczności goście bez problemów radzili sobie z defensywą Jastrzębi.

Mecz nabrał nieco kolorów po zmianie stron, za sprawą lepszej egzekucji zagrywek po stronie gospodarzy. Miało to jednak sporo wspólnego ze sporymi rotacjami w składzie pewnych wygranej Patriotów. Z bardzo dobrej strony pokazał się skrzydłowy Piotr Rudnicki. Jego popisy przyćmił jednak autor akcji meczu, Viacheslav Fedorov. Zawodnik Patriotów zaliczył niesamowicie efektowny bieg przez niemal całe boisko. Głębia poznańskiego składu jest bardzo duża, a futboliści z wielkopolski mogą spokojnie oczekiwać na ćwierćfinałowego rywala. Seahawks B kończą trudne rozgrywki z kompletem sześciu porażek i ostatnim miejscem w grupie północnej.

- Sezon był dla Nas wyjątkowo ciężki i nie spodziewaliśmy się takiego wyniku. Jako Seahawks zawsze stawiamy przed sobą najwyższe cele i tym razem nie było inaczej. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Przez większość rozgrywek borykaliśmy się z brakiem zgrania, przede wszystkim w ofensywie. Spora ilość kontuzji, a także doświadczonego rozgrywającego również nam nie pomogły. Jasnym punktem tego sezonu było to, że mamy kilku młodych, perspektywicznych zawodników z którymi możemy pracować jeszcze długie lata, a przy odpowiednim szkoleniu mogą spokojnie zasilić szeregi drużyny Topligowej. Moim zdaniem wynik ostatniego meczu nie oddaje jego przebiegu. Nasza ofensywa w końcu spędziła trochę więcej czasu na boisku co, zaowocowało dwoma przyłożeniami Piotra Rudnickiego. Nie obyło się bez błędów, mimo wszystko jestem dumny z chłopaków. Pomimo bardzo okrojonego składu walczyli do końca i zeszli z boiska z podniesionymi głowami! Sezon kończymy z bilansem 0-6 natomiast nie załamuje nas to, a wręcz przeciwnie, motywuje do tego aby w przyszłym roku odwrócić ten wynik o 180 stopni – powiedział Bartosz Romanowski, koordynator ofensywy Seahawks Gdynia B.

- Jesteśmy zadowoleni z tego, że daliśmy dużo czasu na grę dla nowych zawodników. Na przykład w obronie często na boisku znajdował się praktycznie cały drugi skład. Kolejną rzeczą, którą cieszy jest fakt, że na mecz do Gdyni pojechaliśmy prawie maksymalną ilością zawodników jaką pozwala liga wystawić na mecz. To pokazuje tylko że chłopacy bardzo się starają i nie odpuszczają do samego końca. Co do rzeczy do poprawy, czekamy na analizę i informację zwrotną od trenerów. Zagraliśmy dobrze, ale to nie był maks naszego potencjału. Zakończyliśmy sezon zasadniczy rekordowym wynikiem 5:1. Nie ma w zespole większych urazów wykluczających zawodników z gry. Pojawiły się braterskie więzi, a organizacyjnie nasze mecze są na najwyższym poziomie. Zrobiliśmy pierwszą transmisję live, zyskaliśmy mocnych partnerów jak Bank WBK i Wolny Targ. W skrócie jesteśmy gotowi na ćwierćfinały, jesteśmy głodni awansu i gry o mistrzostwo - powiedział Damian Banaszak, defensywny liniowy Patriotów Poznań.

Seahawks Gdynia B – Patrioci Poznań 13:48 (0:21, 6:14, 7:7, 0:6)

I kwarta

0:7 przyłożenie Kamila Kwiatkowskiego po 20-jardowej akcji podaniowej Witolda Gajewskiego (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

0:14 przyłożenie Jana Budzińskiego po 7-jardowej akcji podaniowej Witolda Gajewskiego (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

0:21 przyłożenie Michała Woźniaka po 50-jardowej akcji podaniowej Witolda Gajewskiego (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

II kwarta

0:28 przyłożenie Jana Budzińskiego po 30-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

0:35 przyłożenie Krzysztofa Spychały po 40-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

6:35 przyłożenie Piotra Rudnickiego po 30-jardowej akcji podaniowej Michała Uzdrowskiego

III kwarta

6:42 przyłożenie Viacheslava Fedorova po 70-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

14:42 przyłożenie Piotra Rudnickiego po 40-jardowej akcji podaniowej Michała Uzdrowskiego (podwyższenie za dwa punkty, Alvaro Guitian)

IV kwarta

14:48 przyłożenie Maurycego Wawrzyniaka po 1-jardowej akcji podaniowej Witolda Gajewskiego

Mecz obejrzało 200 widzów.

MVP meczu: Viacheslav Fedorov (skrzydłowy Patriotów Poznań)

 

Kolejka zwycięska CRUcjata

Crusaders Warszawa – Green Ducks Radom 51:6

Od początku sezonu Krzyżowcy imponują, a styl w jakim odnoszą kolejne zwycięstwa musi budzić respekt. Dysponują statystycznie najlepszym atakiem i najlepszą obroną na drugoligowym froncie. W sobotnie popołudnie po raz kolejny udowodnili swoje mistrzowskie aspiracje. Ich rywalem byli kończący sezon Green Ducks, którzy, co ciekawe, są jedynym klubem, jaki zapunktował w tym roku przeciwko Crusaders. Podobnie było tym razem. Zielone Kaczory, pomimo osłabień, nie przegrały „do zera”. Do tego, szczególnie w pierwszej połowie, postawiły bardzo twarde boiskowe warunki.

Crusaders otwarli mecz nieco wolniej niż zwykle zaliczając w pierwszych dwóch kwartach zaledwie trzy przyłożenia. Green Ducks odpowiedzieli jednym i kibice nie byli świadkami dominacji, jaką zwykle fundują rywalom Krzyżowcy. Obraz gry uległ zmianie dopiero w drugiej połowie, kiedy gospodarze odzyskali właściwy rytm. W ich szeregach prym wiedli niezastąpiony Timothy Richardson, a także Bartosz Zapendowski. Obydwaj gracze zdobyli w sumie aż sześć przyłożeń sprawiając, że dorobek warszawian po raz kolejny przekroczył pięćdziesiąt punktów. Piąta z rzędu wysoka wygrana sprawia, że już za kilka dni Crusaders zawalczą w Lublinie o pierwsze miejsce na wschodzie PLFA II. Green Ducks kończą rozgrywki mając na swoim koncie zaledwie jedno zwycięstwo.

- Starcie z potencjalnie słabszym rywalem nie rozleniwiło nas, ale obudziło. Popełniliśmy chyba wszystkie błędy jakie można popełnić w meczu. Zbytnie skupienie na rywalu, a nie na odpowiedzialnościach doprowadziło do tego, ze straciliśmy przyłożenie. Mogliśmy więcej stracić ich o wiele więcej. Spodziewaliśmy się takiej gry ze strony Radomian, lecz stres dał się we znaki. Cieszę się, że po męskich słowach w przerwie meczu wróciliśmy i pokazaliśmy, ze nie ma u nas słabej formacji. Wróciliśmy na właściwe tory krucjaty. Skupiamy się na Tytanach, chcemy przypieczętować zwycięstwo w grupie, organizować ćwierćfinał oraz uzyskać status najlepszej drużyny PLFA II po sezonie zasadniczym. Jeżeli uda się pobić przy okazji kilka rekordów tym bardziej będziemy zadowoleni – powiedział Marcin Miszczak, prezes Crusaders Warszawa.

- Ten mecz z Crusaders wyglądał zdecydowanie inaczej niż poprzedni. Pokazaliśmy się z dużo lepszej strony, mimo, że graliśmy bez kilku podstawowych zawodników, w tym rozgrywającego. Dużą rolę odegrał tu aspekt psychologiczny. W pierwszej połowie zagraliśmy jak dobrze zgrana drużyna, a brakowało tego w poprzednich spotkaniach. Tego sezonu nie możemy zaliczyć do udanych, szczególnie, że przyzwyczailiśmy naszych kibiców do innych wyników i innej gry. Jednak to nie o wyniki chodziło w tym roku, a o ogranie i przebudowę zespołu pod kątem przyszłych lat. Mamy na czym budować skład i to najbardziej cieszy – powiedziała Natalia Domagała, wiceprezes Green Ducks Radom.

Crusaders Warszawa – Green Ducks Radom 51:6 (16:6, 7:0, 14:0, 14:0)

I kwarta

8:0 przyłożenie Timothy'ego Richardsona po 45-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty, Timothy Richardson)

16:0 przyłożenie Bartosza Zapendowskiego po 15-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty, Bartosz Zapendowski)

16:6 przyłożenie Przemysława Odzimka po 18-jardowej akcji podaniowej Michała Podkowy

II kwarta

23:6 przyłożenie Timothy'ego Richardsona po 16-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt, Aleksander Powar)

III kwarta

30:6 przyłożenie Bartosza Zapendowskiego po 15-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt, Aleksander Powar)

37:6 przyłożenie Andrzeja Mazanka po 25-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt, Aleksander Powar)

IV kwarta

44:6 przyłożenie Timothy'ego Richardsona po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt, Aleksander Powar)

51:6 przyłożenie Timothy'ego Richardsona po 45-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt, Aleksander Powar)

Mecz obejrzało 200 widzów.

MVP meczu: Timothy Richardson (rozgrywający Crusaders Warszawa)

 

Mustangi w ćwierćfinale

Mustangs Płock – Angels Toruń 36:28

Rywalizacja w Płocku była zdecydowanie najciekawszym starciem drugoligowego weekendu. Spotkały się w niej dwie ekipy, które musiały zwyciężyć, aby zapewnić sobie awans do ćwierćfinału. Kibice nie zawiedli się. W niedzielne popołudnie byli świadkami wyrównanego meczu, który trzymał w napięciu do samego końca. Początek należał do gospodarzy. Mustangi zapunktowały w pierwszej kwarcie aż trzykrotnie. Atak bardzo skutecznie prowadził Zach Hoffman, a ulubionym celem jego podań był Przemysław Pawłowski. Anioły zdołały odpowiedzieć przyłożeniem Radosława Trojanowskiego, ale za sprawą mocnego otwarcia rywala, do samego końca skazani byli na gonienie wyniku.

Wraz z kolejnymi seriami ofensywnymi mecz bardzo się wyrównał. Po jednej i drugiej stronie nie brakowało efektownych akcji, a także ostrych starć. Anioły nie zamierzały odpuszczać i do decydującej kwarty przystępowały z zaledwie jednym przyłożeniem straty. Zdołali zapunktować i wyrównać, ale gospodarze nie pozostali dłużni. Swoje po raz kolejny zrobił gracz meczu, Przemysław Pawłowski i Mustangs mogli rozpocząć świętowanie. Angels pomimo wielkiej ambicji i woli walki po raz kolejny nie znajdują miejsca w drugoligowych playoffs. Futboliści z Płocka dzięki wygranej wskakują na drugie miejsce w grupie i przygotowują się do dalszej walki o awans do PLFA I.

- Wiedzieliśmy, że Angels postawią twarde warunki, ale nie spodziewaliśmy się, że ten mecz do samego końca będzie aż tak nerwowy. Plan minimum został wykonany, więc sezon już teraz zaliczamy do udanych. Mecz ćwierćfinałowy będzie pierwszym w bieżących rozgrywkach, gdzie wystąpimy w pełnym składzie. Będziemy więc jeszcze silniejsi – powiedział Paweł Kęsy, trener główny Mustangs Płock.

- Zagraliśmy słabo, zdecydowanie poniżej naszych możliwości. Płock nie pokazał nic wyjątkowego i to nie oni wygrali, a my przegraliśmy. Teraz przed nami długa i ciężka przerwa zimowa, gdzie czekają nas dalsze zmiany w zespole. W 2018 wrócimy silniejsi i już nie możemy doczekać się rewanżu z Mustangs - powiedział Hubert Pińczak, prezes Angels Toruń.

Mustangs Płock – Angels Toruń 36:28 (20:8, 8:6, 0:7, 8:7)

I kwarta

8:0 przyłożenie Przemysława Pawłowskiego po 60-jardowej akcji podaniowej Zacha Hoffmana (podwyższenie za dwa punkty, Zach Hoffman)

8:8 przyłożenie Radosława Trojanowskiego po 10-jardowej akcji podaniowej Łukasza Kuśmirka (podwyższenie za dwa punkty, Rafał Mierzejewski)

14:8 przyłożenie Daniela Białdygi po 10-jardowej akcji biegowej

20:8 przyłożenie Macieja Kaczora po 60-jardowej akcji powrotnej po przechwycie

II kwarta

20:14 przyłożenie Filipa Klause po 7-jardowej akcji biegowej

28:14 przyłożenie Przemysława Pawłowskiego po 50-jardowej akcji podaniowej Zacha Hoffmana (podwyższenie za dwa punkty, Daniel Białdyga)

III kwarta

28:21 przyłożenie Łukasza Kuśmirka po 12-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt, Dariusz Nowak)

IV kwarta

28:28 przyłożenie Rafała Mierzejewskiego po 7-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt, Dariusz Nowak)

36:28 przyłożenie Przemysława Pawłowskiego po 35-jardowej akcji podaniowej Zacha Hoffmana (podwyższenie za dwa punkty, Zach Hoffman)

Mecz obejrzało 250 widzów.

MVP meczu: Przemysław Pawłowski (skrzydłowy Mustangs Płock)

Dawid Biały
dawidbialy@gazeta.pl
Biuro Prasowe PLFA

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?