PLFA 8: Kozły B, Warriors i Husaria B z awansem

Autor: Marcin Malinowski Opublikowano dnia: 30 sierpnia 2017 | Komentarze: 0

Znamy już pierwsze rozstrzygnięcia w grupach PLFA 8. W miniony weekend awans do kolejnej fazy zapewniły sobie drużyny Kozłów Poznań B, Warriors Lubin z grupy zachodniej oraz Husaria Szczecin B z grupy północnej.

Na zachodzie już tylko o prestiż
Po raz drugi do Żagania zawitał turniej futbolu amerykańskiego i gospodarze mogą być zadowoleni, chociaż nie w stu procentach. Na południu województwa lubuskiego kibice obejrzeli dwa ciekawe, obfitujące w przyłożenia spotkania. Najpierw Shadows w wyrównanym pojedynku pokonali Grizzlies Gorzów, pozbawiając ich definitywnie jakichkolwiek marzeń o awansie do ćwierćfinału. Goście mają w tym roku ogromne problem z kontuzjami. Na zawody przyjechali bez podstawowego biegacza, a już w ich trakcie urazów doznali kolejni zawodnicy. O losach starcia zdecydowała końcówka, w której lepsi byli miejscowi, ale przyjezdni pokazali zdecydowanie lepszy futbol niż dwa tygodnie wcześniej na własnym boisku.

W drugim meczu tego turnieju Cieniom we znaki dało się już zmęczenie i kontuzje, co wykorzystali Warriors Lubin powoli i skrupulatnie punktując rywali w kolejnych kwartach. W miarę wyrównana była tylko pierwsza część spotkania. W ten sposób wojownicy zapewnili sobie już awans do ćwierćfinału.

- Sportowo na pewno nie czujemy się spełnieni, bo bardzo zależało nam na tym, aby zwyciężyć w obu spotkaniach przed własną publicznością. Pierwszy mecz z Grizzlies był bardzo wyrównany, a wynik spotkania rozstrzygnął się w ostatnich minutach czwartej kwarty. W tym meczu nasza formacja ofensywna spisała się bardzo dobrze i zdobyła aż 42 punkty. W spotkaniu z Warriors Lubin kontuzje w naszym zespole zdecydowanie przekreśliły szansę na uzyskanie korzystnego wyniku. Drugą połowę pojedynku byliśmy zmuszeni zagrać 10 zawodnikami, którzy w większości grali w dwie strony. Jeśli chcemy myśleć o odnoszeniu sukcesów, to na pewno musimy poprawić nasza grę w defensywie. Jestem bardzo zadowolony z gry naszych nowych zawodników, dla których to były pierwsze mecze w ich życiu. Na wyróżnienie zasłużyli szczególnie nasi biegacze Michał Długosz, Marek Szymczak oraz Michał Drogosz, którzy to popisywali się wspaniałymi akcjami dołem. Organizacyjnie był to dla nas bardzo udany dzień z futbolem amerykańskim. Udało się nam przyciągnąć spora grupę kibiców, którzy dopingowali nas podczas naszych zmagań na boisku. Wszystko wskazuje na to, że futbol amerykański w Żaganiu zadomowił się na stałe - przyznał Jarosław Kilian, trener Żagań Shadows.

- Turniej w Żaganiu był szalony i zarówno my, jak i Cienieryzykowaliśmy na sto procent. Po falstartach w Gorzowie oba zespoły musiały postawić wszystko na jedną kartę. Ze swojej strony poprawiliśmy bardzo mocno grę ofensywną, co przełożyło się na prowadzenie w pierwszej połowie. Jednak brak podstawowych graczy w defensywie oraz chłodnej głowy w drugiej połowie przełożyły się na kluczowe błędy. Gratulujemy Shadows walki i zwycięstwa. Za trzy tygodnie czekamy na rewanż z nimi w ostatnim turnieju w Poznaniu - powiedział Michał Chudy, prezes i trener Grizzlies Gorzów Wielkopolski.

- Shadows to drużyna, która opiera swoją grę na akcjach biegowych i tego właśnie się spodziewaliśmy analizując zarówno zeszłoroczny mecz ćwierćfinałowy z Owls, jak i tegoroczne spotkanie grupowe z Kozłami. Trzeba przyznać, że mają ten element gry solidnie dopracowany i kosztowało nas bardzo wiele wysiłku, by stracić zaledwie jedno przyłożenie. Duży wpływ na to spotkanie z pewnością miał fakt, że Cienie grały dwa mecze pod rząd, co zadecydowało o tym, że w drugiej połowie zawodnicy z Żagania opadli z sił. Z pewnością wynik byłby bardziej wyrównany, gdyby to spotkanie było rozgrywane jako pierwsze. Formacja defensywna zdecydowanie wygrała dla nas ten mecz, ale na pochwałę zasługuje też gra formacji ofensywnej, która w zaledwie 20 rozegranych akcjach zdobyła 30 punktów. Grający na pozycji biegacza Artur Matijczak był tego dnia nie do zatrzymania, a do tego świetnie dysponowany był skrzydłowy Kuba Krakowiak. Na wyróżnienie zasługuje również gra Krystiana Sobola, którego największym atutem jest wszechstronność, co pokazał w tym spotkaniu podając i biegając, a do tego wspierając jeszcze formację defensywną. Cieszymy się z powtórzenia zeszłorocznego wyniku, jakim było dotarcie do ćwierćfinałów. Jednak w meczu z Kozłami mamy jeszcze coś do udowodnienia i jak zawsze będziemy walczyć o każdy jard boiska - zapewnił Patryk Budziosz, prezes, trener i rozgrywający Warriors Lubin.

W grupie zachodniej do rozegrania pozostał jeszcze pojedynek Kozłów Poznań B właśnie z lubinianami o przodownictwo w grupie, a potem jeszcze starcia o rozstawienie. Zachód rywalizację zakończy 17 września w Poznaniu.

Wyniki 2. turnieju grupy zachodniej PLFA 8:
Shadows Żagań - Grizzlies Gorzów Wielkopolski 42:30 (6:14, 20:14, 8:2, 8:0)
Shadows Żagań - Warriors Lubin 6:30 (6:8, 0:12, 0:8, 0:2)

 

Husaria pokazała siłę
W niedzielę 27 sierpnia rozpoczęła się rywalizacja PLFA na północy, na której zaplanowano dwa turnieje eliminacyjne. Już pierwszy z nich wskazał jedną z drużyn, która wywalczyła promocję do ćwierćfinału. Rezerwy topligowej Husarii Szczecin, wsparte reprezentantem Polski z The World Games nie dały szans przeciwnikom, wygrywając oba mecze - najpierw z debiutującymi w lidze Białymi Lwami Gdańsk, a potem z Cougars Szczecin. W obu pojedynka Husarze stracili jednak po jednym przyłożeniu, co jest małym kamyczkiem do ogródka tej ekipy.

Gospodarzem turnieju były Kuguary. W starciu z Griffons Słupsk skrupulatnie budowały swoją przewagę, a pierwsze punkty straciły dopiero w ostatniej kwarcie. Młoda drużyna nie dała natomiast rady przeciwstawić się Husarii. Najgorzej w tej rywalizacji wypadli słupszczanie, bowiem przegrali oba spotkania, zdobywając tylko jedno przyłożenie. Tym samym Griffons mogą już zapomnieć o awansie do ćwierćfinału. W walce o pozostają Cougars i Białe Lwy.

- Pierwszy mecz mieliśmy w miarę pod kontrolą. Punktowaliśmy w pierwszych kwartach, więc pozwoliliśmy sobie na większe roszady w składzie. W drugim pojedynku niewątpliwie było trudniej i czwarta kwarta trochę nam "uciekła". Z punktu widzenia dramaturgii widowiska, taki obrót spraw był dobry. W drugim turnieju będzie bardzo ważne spotkanie, bo z Białymi Lwami zagramy o to, kto przejdzie dalej. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Patryk Brączkowski, który zdobył trzy przyłożenia w pierwszym starciu. Wszystkie po akcjach rzutowych - mówił Tomasz Leszczyński, prezes Cougars Szczecin.

- Turniej potoczył się dokładnie tak, jak sobie to zaplanowaliśmy. Silna defensywa odzyskiwała piłkę dla ofensywy, a ta potrafiła się zmobilizować i zdobywać punkty. Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni poziomem organizacji gry Białych Lwów. Jak dla mnie to ekipa, która już teraz mogłaby z powodzeniem grać w PLFA II. Pozostałe drużyny widać, że miały problemy kadrowe, co przełożyło się na ich grę. Dla nas najważniejsze są dwa zwycięstwa, dające nam awans oraz fakt, że udało się wszystkim zawodnikom uniknąć poważniejszych kontuzji - przyznał Piotr Krakowski, trener Husarii Szczecin B.

- Turniej nie poszedł po naszej myśli. Nie ukrywam, że liczyliśmy na zwycięstwa. Zdecydowaliśmy się przejść do PLFA 8, bo przebudowujemy drużynę, mamy mnóstwo nowych osób, które grały od początku spotkania. Nie udało nam się uniknąć dużej liczby kar, co jest normalne jeśli ponad połowa składu to debiutanci. Czeka nas chyba najtrudniejszy mecz z Husarią B. Wyciągniemy wnioski i wrócimy mocniejsi - powiedział Paweł Chlebny, trener Griffons Słupsk.

Wyniki 1. turnieju grupy północnej PLFA 8:
Husaria Szczecin B - Białe Lwy Gdańsk 26:6 (0:0, 13:0, 7:0, 6:6)
Cougars Szczecin - Griffons Słupsk 18:6 (6:0, 6:0, 6:0, 0:6)
Griffons Słupsk - Białe Lwy Gdańsk 0:18 (0:6, 0:0, 0:0, 0:12)
Cougars Szczecin - Husaria Szczecin B 6:28 (0:0, 6:14, 0:0, 0:14)

 

Marcin Malinowski
mm.marcinmalinowski@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA