CENTRUM MECZOWE 24 marca, 2018 13:00

Kozły
Poznań
22
8 I 6
14 II 0
0 III 6
0 IV 0
- OT -
12
Monarchs
Warszawa
rozwiń ͮ
 

Pierwsze zwycięstwo po powrocie

Autor: Jakub Kaczmarek Opublikowano dnia: 25 marca 2018 | Komentarze: 0

W rozegranym w sobotę 24 marca meczu pierwszej kolejki Topligi drużyna Kozłów Poznań, na boisku KS Avia Kamionki, pokonała, debiutujących w rozgrywkach PLFA, Monarchs Ząbki 22:12.

Pierwsze minuty były bardzo nerwowe po obu stronach. Pierwsze posiadanie gości od razu zostało zatrzymane w trzech próbach, po czym atak prowadzony przez Patryka Barczaka nie mógł odnaleźć regularności. Każda ze stron potrzebowała chwili, żeby złapać odpowiedni rytm, a wpływ na to miała również przerwa spowodowana kontuzją Roberta Napieraja. Defensive back złamał rękę w jednej z akcji, przez co musiał zostać natychmiast przetransportowany do szpitala, gdzie czeka go również operacja. Na szczęście dla gospodarzy, Jakub oraz Filip Kłoskowscy, odpowiedzialni za prowadzenie formacji ataku, skutecznie pokierowali swój zespół, dzięki czemu udało się zdobyć przyłożenie już w pierwszej kwarcie, po imponującym, bo około 40-jardowym, mocnym biegu Antoniego Idziaka.

W momencie, kiedy spotkanie wyrównało się, w polu punktowym zameldowali się Monarchowie w postaci Macieja Bączka. Akcja ta wywołała również kontrowersje, ponieważ tuż przy linii wyznaczającej końcową strefę boiska, jeden z poznaniaków zdołał wybić piłkę z rąk biegacza, lecz w interpretacji sędziów było to już po przekroczeniu linii. Goście stanęli przed okazją podwyższenia wyniku i od razu ich intencją było zdobycie całej puli, a więc dwóch punktów. Niestety, podanie było niedokładne i padło łupem Szymona Barczaka, który przebiegł całą długość boiska i zdobył dwa punkty dla swojej drużyny.

Druga kwarta to dwie akcje punktowe poznaniaków. Jedno, po błędzie indywidualnym w formacji specjalnej Monarchów, kiedy przy wykonywaniu puntu piłka nie trafiła w ręce kopacza, a ta padła łatwym łupem przeciwników tuż przy strefie punktowej. Takiej okazji, podopieczni Damiana Łuca, nie mogli przepuścić i z piłką przedarł się Mateusz Patalas. Drugie, dzięki wspaniałemu podaniu Patryka Barczaka do Wojciecha Szymańskiego, który cieszył się ze swojego pierwszego przyłożenia, po rocznej przerwie.

- Na pewno początek mieliśmy dosyć ciężki, ale z czasem wskakiwaliśmy na wyższy poziom. Przerwa związana z kontuzją jednego z zawodników Monarchs znów wybiła nas z rytmu, ponieważ około godziny czekaliśmy na powrót karetki. Nie mniej z biegiem meczu każde elementy naszej gry zaczęły ze sobą współgrać. Myślę, że zaprezentowaliśmy solidny futbol, a z wyśmienitej strony zaprezentowali się nasz rozgrywający Patryk Barczak oraz biegacz Antoni Idziak. Jestem zadowolony z postawy naszego zespołu, choć mamy nad czym pracować. Jesteśmy dobrej myśli przed kolejnymi starciami. - ocenia Filip Kłoskowski, koordynator ataku Kozłów Poznań.

Dobrze zbilansowany zespół Kozłów starał się kontrolować przebieg spotkania w drugiej części meczu. Rozluźnienie spowodowane wysokim prowadzeniem zniweczyło kilka okazji ekipy ze stolicy Wielkopolski. Skrzydłowi trzykrotnie łapali piłkę w polu punktowym, niestety, ich akcje były cofane z powodu przewinień w okolicach linii wznowienia akcji. Monarchs starali się odrobić straty, lecz do strefy końcowej przedostali się tylko raz. Miało to miejsce po odzyskaniu piłki po fumble, kiedy jeden z obrońców, mocnym, niesygnalizowanym uderzeniem zaskoczył rozgrywającego Kozłów. Okazję wykorzystała ofensywa, która zameldowała się w strefie punktowej po akcji podaniowej do Dawida Chmielewskiego i błędzie przy indywidualnym kryciu w obronie.

Większość zespołu, jak i nowi zawodnicy potrzebowali czasu na odpowiednie zgranie, przez co popełniliśmy dużo indywidualnych błędów. W drugiej połowie graliśmy już całkowicie inaczej, o wiele lepiej, trenerzy znaleźli złoty środek i walczyliśmy jak równy z równym.
Artem Nitiewski, linebacker Monarchs Ząbki

Kozły zaprezentowali mocny, solidny, ale przy tym czysty futbol, pomimo wielu debiutujących juniorów w składzie (trzech siedemnastolatków, jeden osiemnastolatek). Przez większy czas pierwszej połowy, gospodarze kontrolowali przebieg rywalizacji zarówno w ataku jak i obronie. Na dyspozycję Monarchs wpływ miał brak nominalnego rozgrywającego, który dołączy do zespołu dopiero w najbliższym tygodniu (mowa oczywiście o Christopherze Williamsie). Na ten czas jego obowiązki przejął Rafał Zawada, który okres przygotowawczy przepracował na pozycji obronnej. To spowodowało brak możliwości wykorzystania pełnych umiejętności w akcjach podaniowych, choć niekiedy skutecznych, które dawały możliwość przesuwania znacznika, a nawet zdobycia punktów. Nie mniej, w większości byli zmuszeni do egzekwowania większej ilości akcji biegowych, którym – w większości – skutecznie przeciwstawiali się rywale. Do tego w szeregi ekipy z Ząbek wkradły się błędy indywidualne. Nie mniej, z formacji obronnej warto wyróżnić Jakuba Laskowskiego, Michała Nowickiego, Aleksander Powar czy Artem Nitiewski. Natomiast w ofensywie: Rafała Zawadę, Macieja Bączka, Dawida Chmielewskiego czy Witolda Szpotańskiego.

Piętą achillesową poznanian w tym meczu, bezsprzecznie, była druga linia obrony oraz pozycje cornerbacków. Okupowane głównie przez nowych i mało doświadczonych zawodników, którzy nie ustrzegli się błędów i pozwolili Monarchom zdobywać duży obszar boiska po dalekich podaniach. Stres zjadał również skrzydłowych, którzy w kluczowych momentach upuszczali, łatwe do złapania, piłki.

- Uważam, że na naszą grę w pierwszej połowie, duże znaczenie miał brak możliwości przetarcia się w meczu sparingowym z jakąś inną drużyną, w okresie przygotowawczym. Większość zespołu, jak i nowi zawodnicy potrzebowali czasu na odpowiednie zgranie, przez co popełniliśmy dużo indywidualnych błędów. W drugiej połowie graliśmy już całkowicie inaczej, o wiele lepiej, trenerzy znaleźli złoty środek i walczyliśmy jak równy z równym. - podsumowuje Artem Nitiewski, linebacker Monarchs Ząbki.

Kozły Poznań – Monarchs Ząbki22:12 (8:6, 14:0, 0:6, 0:0)

I kwarta

6:0 – przyłożenie Antoniego Idziaka po 40-jardowej akcji biegowej
6:6 – przyłożenie Macieja Bączka po akcji biegowej
8:6 – safety Szymona Barczaka po 95-jardowej akcji powrotnej, po przechwycie

II kwarta

14:6 – przyłożenie Mateusza Patalasa po 1-jardowej akcji biegowej
22:6 – przyłożenie Wojciecha Szymańskiego po podaniu Patryka Barczaka

III kwarta

22:12 – przyłożenie Dawida Chmielewskiego po podaniu Rafała Zawady

Mecz obejrzało 100 widzów.

MVP meczu: Antoni Idziak – biegacz Kozłów Poznań

Jakub Kaczmarek
j.kaczmarek@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
47% do 53% (89 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Eagles 6 6/0 107 12
2. Kozły 6 3/3 8 6
3. Monarchs 6 2/4 -57 4
4. Husaria 6 1/5 -58 2

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Mustangs 6 6/0 216 12
2. Steelers 6 3/3 2 6
3. Hammers 6 3/3 -77 6
4. Tigers 6 0/6 -141 0

Sonda

Komu będziesz kibicował w rozgrywkach PLFA J-8?