CENTRUM MECZOWE 8 kwietnia, 2018 13:00

Monarchs
Warszawa
17
0 I 0
3 II 0
0 III 0
14 IV 0
- OT -
0
Husaria
Szczecin
rozwiń ͮ
 

O pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie

Autor: Jakub Kaczmarek Opublikowano dnia: 6 kwietnia 2018 | Komentarze: 0

W niedzielę o godzinie 13:00, na Stadionie MOSiR w Ząbkach, Monarchs Ząbki, po przegranej z Kozłami Poznań, będą starali się odnieść swoje pierwsze zwycięstwo w historii ze szczecińską Husarią.

Gospodarz: Monarchs Ząbki (0-1)
Gość: Husaria Szczecin (0-1)
Data i godzina: 8 kwietnia, godz. 13:00
Stadion: Stadion MOSiR Ząbki (dawniej Dolcan Arena) ul. Juliusza Słowackiego 21, Ząbki
Liga: Topliga
Bilety: 5 zł

Obie drużyny mają już za sobą pierwsze starcia w nowym sezonie Topligi. Monarchowie musieli uznać wyższość Kozłów z Poznania, podczas gdy Husarzom zabrakło przynajmniej jednego celnego kopnięcia z pola do zwycięstwa nad faworyzowanymi Orłami z Warszawy. Przed niedzielną rywalizacją pewne jest jedno – któraś z ekip odniesie swoje pierwsze zwycięstwo w tegorocznym sezonie. Dla gospodarzy byłoby pierwszym w historii nowo powstałego klubu.

Pierwszy mecz Monarchs udowodnił, że drobne pomyłki już na początku spotkania są w stanie zaważyć na wyniku końcowym. Zdecydowanie lepiej w mecz weszła ofensywa z Poznania, choć na dyspozycję zespołu z Ząbek złożyło się wiele czynników. Przede wszystkim brak nominalnego rozgrywającego, w którego wcielił się Rafał Zawada i rozegrał dobre zawody (8/15 celnych podań, 88 jardów, 1 przyłożenie i 1 przechwyt). Niestety, o niepowodzeniach i braku regularności w seriach ofensywnych przełożenie miała słabsza gra biegaczy, którzy nie zdołali wspomóc Zawady w kreowaniu akcji. Zaledwie 31 zdobytych jardów, przy 218 przeciwnika, to zdecydowanie za mało. Różnica zauważalna była również w ilości zdobywanych pierwszy prób, gdzie poznanianie mieli ich na swoim koncie ponad dwa razy więcej. Z lepszej strony pokazała się formacja obronna, która trzykrotnie dopadała do rozgrywającego rywala, dwa razy przechwytywała piłkę (choć był to możliwie najniższy wymiar kary) i stroniła od niewymuszonych kar. Mimo wszystko, nie potrafili przeciwstawić się grze biegowej (Antoni Idziak z pewnością długo śnił im się po nocach), jak również niektórym podaniom Patryka Barczaka, o niepowodzeniach których decydowały indywidualne błędy skrzydłowych.

Poznaliśmy mocne strony gry Szczecinian, ale także mankamenty, które można wykorzystać w bezpośrednim starciu. W ciągu ostatnich dwóch tygodni doprowadzaliśmy do perfekcji zagrywki ofensywne a defensywa skupiała się na lepszym czytaniu gry zarówno przed snapem, jak i tuż po nim. Znamy swoją wartość, dążymy do tego by zawsze grać na własnych warunkach i wiemy, że tylko sami sobie stajemy na drodze do zwycięstwa.
Michał Nowicki, defensywny liniowy Monarchs Ząbki

Kibice jednak muszą mieć do swoich podopiecznych kredyt zaufania, ponieważ był to pierwszy mecz drużyny, która została stworzona na nowo niemal pół roku temu. Choć dysponuje wyśmienitymi zawodnikami i niezwykle doświadczonym sztabem szkoleniowym, to nadal potrzebuje czasu na zgranie. Duże nadzieje rodzi Jaren Williams, a więc etatowy „dyrygent” formacji ataku, który dołączył do drużyny na początku zeszłego tygodnia.

- To świetny zawodnik. Świadczy o tym chociażby fakt, że już kilka godzin po przylocie (mając za sobą przeszło dobę podróży i ogromny jet-lag) zameldował się na boisku na pierwszym treningu. Ma wielki zapał do pracy na rzecz drużyny i doświadczenie, którym może się podzielić. Chce pomagać naszym młodym zawodnikom rozwijać się, nie tylko na treningu. Jeśli mam powiedzieć jednym zdaniem, co wniesie do naszej drużyny, to przede wszystkim piękne rzuty, jeśli jednak zobaczy okazję do biegu, to nie zawaha się tego zrobić, a zdecydowanie potrafi to robić. - prezentuje sylwetkę swojego kolegi z drużyny, Michał Nowicki, defensywny liniowy Monarchs Ząbki.

Choć to drobna zmiana w składzie, to jednak wnosząca nową jakość i element zaskoczenia dla obrońców rywali. Gdy zostanie wsparta jeszcze lepszą grą linii ofensywnej i poszczególnych biegaczy, to może być zmorą dla rywala. Szczególnie, że gra Husarzy została przez nich przestudiowana w najmniejszych szczegółach.

- Już w poniedziałek otrzymaliśmy od trenerów przeanalizowane spotkanie Husarii z Eagles i to na nim skupiliśmy się najbardziej. Poznaliśmy mocne strony gry Szczecinian, ale także mankamenty, które można wykorzystać w bezpośrednim starciu. W ciągu ostatnich dwóch tygodni doprowadzaliśmy do perfekcji zagrywki ofensywne a defensywa skupiała się na lepszym czytaniu gry zarówno przed snapem, jak i tuż po nim. Znamy swoją wartość, dążymy do tego by zawsze grać na własnych warunkach i wiemy, że tylko sami sobie stajemy na drodze do zwycięstwa. - twierdzi Nowicki.

Szczecinianie w swoim pierwszym starciu udowodnili, że dysponują szczelną i bardzo dobrze zorganizowaną formacją defensywną, kto wie, być może najlepszą w całej stawce. Pięciokrotnie sackowali Christiana Jeffrey’a (rozgrywającego Eagles) cofając rywali aż o 40 jardów, jak również raz przechwycili jego podanie. Niemal perfekcyjni byli również w trzecich oraz czwartych próbach, ulegając tylko trzykrotnie w 13-stu. Największym zagrożeniem dla przeciwnika okazał się Maciej Jaroszewski wraz Norbertem Szczęsnym, Jerzym Wieczorkiem, Mateuszem Waniewskim czy Michałem Szczurowskim, choć na pochwałę zasłużyła cała formacja za dyscyplinę taktyczną.

O niepowodzeniach w ataku zadecydowała, w głównej mierze, słaba dyspozycja na pozycji rozgrywającego. Kamil Klebieko często ulegał presji przeciwników i zdołał celnie podać tylko trzykrotnie (na 12 prób). Z lepszej strony pokazał się Piotr Kaczmarczyk, jednak rozegrał tylko jedną kwartę, podczas której zdobył 64 jardy przy 50% skuteczności swoich zagrań. Bezkompromisowym liderem okazał się Noah Whittle, nowy nabytek na pozycji biegacza. W 19 akcjach uzbierał dla swojej drużyny 84 jardy, w tym jedyne przyłożenie. Za „piętę Achillesową” można było przedstawić Łukasza Bensi-Saida (center), którego błędy przy wznowieniach akcji psuły obraz całej formacji.

- Mecz z Eagles uświadomił nam masę błędów, które popełniliśmy, przede wszystkim, w ofensywie, ponieważ defensywa zagrała bardzo poprawnie, czego się spodziewaliśmy. W zespole nie ma mowy o przerzucaniu winy na kogokolwiek, po prostu musimy wyciągnąć wnioski, lepiej wykonać swoją pracę i pokazać to na boisku w Ząbkach mierząc się z Monarchs. Ostatnie dni poświęciliśmy na dopracowaniu naszej ofensywy, nad czym czuwa nasz koordynator Daniel Wysocki. Wierzę, że w najbliższym meczu uda nam się odmienić jakość prezentowanej gry. - mówi z optymizmem Mateusz Knop, rzecznik prasowy Husarii Szczecin. - Zdecydowaną poprawę wniesie playcalling z pozycji linii bocznej, za który odpowiedzialny będzie, wyżej wymieniony, Daniel Wysocki. W meczu z Eagles błędem było przerzucenie ciężaru wzywania zagrywek, prowadzenia i czytania gry na barki samych rozgrywających. Obecnie dysponujemy trzema dobrymi rozgrywającymi (Tomasz Martynow wraca po kontuzji), jednak, póki co, mecz w Ząbkach rozpocznie Kamil.-dodaje.

Wszystko wskazuje na to, że czeka nas kolejny, pełen emocji mecz z udziałem Husarzy. Zespoły są świadome swoich błędów i miały dwa tygodnie na opracowanie swoich strategii. Kibice już mogą wyczekiwać na niedzielne popołudnie z wypiekami na twarzy.

Jakub Kaczmarek
j.kaczmarek@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
47% do 53% (37 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Eagles 3 3/0 29 6
2. Kozły 3 2/1 14 4
3. Monarchs 3 1/2 -18 2
4. Husaria 3 0/3 -25 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Mustangs 2 2/0 66 4
2. Hammers 2 2/0 28 4
3. Steelers 2 0/2 -42 0
4. Tigers 2 0/2 -52 0

Sonda

Komu będziesz kibicował w 4. kolejce Topligi?