Przed 6. kolejką PLFA II

Autor: Piotr Bera Opublikowano dnia: 24 lipca 2012 | Komentarze: 0

Udany i spektakularny NAC VII SuperFinał już za nami. Jednakże, koniec sezonu Topligi nie oznacza końca futbolowych emocji. Już 28 i 29 lipca powraca do gry PLFA II.

Tychy Falcons – Tytani Lublin

Gospodarz: Tychy Falcons (2-0)
Gość: Tytani Lublin (4-0)
Data i godzina: 28 lipca, godzina 15:00
Stadion: Zespół Boisk Piłkarskich im. Alfreda Potrawy, ul. Gen. Andersa 22, Tychy
Liga: PLFA II
Bilety: wstęp wolny

Prawdziwy szlagier szóstej kolejki PLFA II. Liderzy Grupy Południowej i główni kandydaci do gry w dalszej fazie rozgrywek zmierzą swoje siły już w sobotę w Tychach. Miejscowi Falcons podejmą Tytanów Lublin, którzy rozbijają bez wysiłku kolejnych przeciwników. – Wydaję mi się, że ten mecz może przypominać nasze starcie z Częstochową, czyli będzie zacięty i z niewielką różnicą punktową. Falcons to doświadczony zespół, ale podejdziemy do walki bez strachu – przyznaje Andrzej Jakubiec, rzecznik prasowy Tytanów.

Wtóruje mu Paweł Chwedczuk, trener Falcons: – Cztery odniesione wygrane pod rząd nie są przypadkiem. Ale Tytani prezentują bardzo ciekawą ofensywę, a mecz z Saints Częstochowa pokazał, że potrafią zaskoczyć. Wygra ten, co popełni mniej błędów.

Tyszanie w tym sezonie nie mierzyli się jeszcze z czołówką Grupy Południowej a punkty zdobywali w meczach, gdzie ich rywalami były Diabły Wrocław i Silvers Olkusz, które nie są zespołami z czuba tabeli a starcie z Falcons było ich pierwszym poważnym sprawdzianem. Na Falcons i pozostałe ekipy polują już Tytani, ponieważ przyświeca im jeden cel: - Chcemy wygrać wszystkie mecze i rozgrywać playoffy u siebie, a także przegonić punktowo Królewskich z Warszawy – twierdzi Jakubiec. Ten korespondencyjny pojedynek z pewnością rozpala umysły lublinian.

 

Diabły Wrocław – Ravens Globinit Rzeszów

Gospodarz: Diabły Wrocław (0-2)
Gość: Ravens Globinit Rzeszów (0-3)
Data i godzina: 28 lipca, godzina
Stadion:Stadion Olimpijski, al. I.J. Paderewskiego 35, Stadion
Liga: PLFA II
Bilety: wstęp wolny

Jeśli nie teraz, to kiedy? Tak zdają się pytać sami siebie zawodnicy spod znaku Ravens. - Dla nas zaczęła się seria teoretycznie dwóch prostszych meczów. Ale dla drużyny, która jeszcze nie wygrała nie ma łatwych przeciwników – mówi Łukasz Lutecki, rzecznik prasowy rzeszowian.

Kruki w dotychczasowych trzech spotkaniach straciły ponad 100 punktów, zdobywając tylko 25. Te liczby nie mogą napawać optymizmem, nawet jeśli skrzyżuje się kaski z ekipą, która w dwóch meczach nie zagrała lepiej. Tytani Lublin i Tychy Falcons wbili Diabłom ponad 60 punktów.

Ogromna mobilizacja w obu załogach sprawia, że słychać zapowiedzi walki o każdy jard i przysłowiowe „gryzienie trawy”. Każdy kto zdecyduje się na śledzenie tego meczu nie powinien czuć się zawiedziony. Tu kalkulacji nie będzie żadnej – tylko wygrana, pokonanych nikt nie zapamięta. - Nie okłamujmy się: musimy wygrać dwa najbliższe mecze. Zwłaszcza ten. Przecież długa podróż powrotna z Wrocławia powinna przebiegać w dobrych nastrojach a te zagwarantuje nam tylko zwycięstwo – zapowiada Lutecki.

Rzeszowianie muszą być gotowi na nie mniej bojowe usposobienie Diabłów. Zaplecze Devils także potrafi pokazać rogi. - To najlepszy moment na wygraną, bo zmierzymy się z ekipą, która również nie zaznała smaku zwycięstwa. Sądzę, że jesteśmy na papierze lepszym zespołem i udowodnimy to na boisku – twierdzi Seweryn Plotan menedżer wrocławian.

 

Sabercats Sopot – Toruń Angels

Gospodarz: Sabercats Sopot (2-1)
Gość: Toruń Angels (1-2)
Data i godzina: 29 lipca, godzina 14:30
Stadion: Ogniowo Sopot, ul. Jana z Kolna 18, Sopot
Liga: PLFA II
Bilety: Wstęp wolny

Mecz o wszystko dla jednych i drugich. Zwłaszcza dla Angels, którzy w przypadku porażki mogą stracić praktyczne szanse na awans do fazy playoffs. Torunianie z tylko dwoma puktami na koncie i laniem, jakie otrzymali od Cougars Szczecin na pewno nie będą faworytem niedzielnego spotkania. - „Lanie” to faktycznie dobre określenie. To była porządna lekcja. Popełniliśmy w tym meczu sporo błędów, które postaramy się wyeliminować – zapowiada Dawid Witnik, prezes toruńskiej ekipy. Anioły do niedzielnego meczu przygotowywały się pod okiem Giants Wrocław, byłych mistrzów Polski, którzy zaprosili zawodników na mini obóz szkoleniowy. Oczywiście nie oznacza to, że najmłodszy klub w PLFA prezentuje już mistrzowski poziom...

Wiele w tym spotkaniu zależeć będzie od obecności na boisku rozgrywającego Sabercats Luke'a Zetazate – lidera wśród rozgrywających w PLFA II. Kanadyjczyka zabrakło w ostatniej rywalizacji sopocian z Królewskimi Warszawa, co przyczyniło się do ich porażki. W przypadku wygranej, Sabercats umocnią się w czołówce tabeli i najprawdopodobniej rozegrają mecz o wszystko 11 sierpnia w Szczecinie. Na papierze zdecydowanymi faworytami są gospodarze, ale można powalczyć z nimi jak równy z równym, co pokazali już Warsaw Werewolves.

Ten mecz powinien szczególnie zainteresować wszystkich pasjonatów futbolu amerykańskiego z okolic Torunia. Już dwa tygodnie po meczu (11 sierpnia) Angels przeprowadzą rekrutację do drużyny, do której akces zgłasza co raz więcej osób. Udaną organizację NAC VII SuperFinału można odczuć w każdym futbolowym zakątku Polski.


Warsaw Werewolves – Królewscy Warszawa

Gospodarz: Warsaw Werewolves (1-3)
Gość:: Królewscy Warszawa (4-0)
Data i godzina: 29 lipca 2012, godz. 13:00
Stadion: Stadion AWF Warszawa, ul. Marymoncka 34
Liga:
PLFA II
Bilety: wstęp 5 zł, dzieci do 12 roku życia wstęp bezpłatny

To druga rywalizacja obu zespołów w tegorocznych rozgrywkach PLFA II. W pierwszym meczu bezdyskusyjnie lepsi okazali się Królewscy, którzy rozgromili Werewolves 32:0. Nie mniej wysokiego wyniku należy spodziewać się także w rewanżu, tym razem rozgrywanym na obiekcie piątej ekipy Grupy Północnej. Jednakże, temu zaprzecza Dawid Szurmiej, prezes Wilkołaków. - Wygraliśmy ostatnie dwa mecze. Jeden z Olsztynem, a drugi sparingowy z Rygą MadDogs, dlatego liczymy na niespodziankę. W drugiej lidze padają przeróżne wyniki i wyjdziemy na boisko, żeby powalczyć o korzystniejszy bilans.

Werewolves 14 lipca pokonali 19:8  gości z Rygi w charytatywnym meczu. Zła wiadomość dla Wilkołaków jest taka, że Królewscy prezentują wyższy poziom i o urwanie punktów będzie naprawdę ciężko, zwłaszcza w okrojonym składzie. Kilku zawodników gospodarzy narzeka na urazy, również rozgrywający – Dawid Szurmiej, co w konsekwencji zawęża ławkę rezerwowych, tak potrzebną do zachowania świeżości przez cały mecz.

Jak dotąd Królewscy wygrali wszystkie partie w tym sezonie i razem z Tytanami Lublin przewodzą w całej lidze. Podopieczni Jamesa Deacona i Krzysztofa Gajewskiego zdobywają prawie 25 punktów na mecz. To liczba imponująca przy skromnej średniej 5 punktów Werewolves.

Dodatkowego smaczku dodaje fakt, iż blisko dwudziestu graczy z koroną na piersi swoje futbolowe szlify zdobywało w... Werewolves. Chęć demonstracji siły bardziej doświadczonych zawodników, daje z miejsca ogromną przewagę nad wieloma debiutantami w zielonych kostiumach.

Niedzielne popołudnie warto spędzić przy ul. Marymonckiej. Dobry futbol i hot-dogi to idealne połączenie na weekendowy odpoczynek.

 

Silvers Olkusz – Saints Częstochowa

Gospodarz: Silvers Olkusz(0-3)
Gość:: Saints Częstochowa (2-1)
Data i godzina: 29 lipca, godz. 14:00
Stadion: OSW Czarna Góra , ul. 29 Listopada ,Olkusz
Liga:
PLFA II
Bilety: wstęp wolny

Przed tegorocznym sezonem prezes Saints Częstochowa, Piotr Mróz zapowiadał walkę o fazę playoffs. Po trzech rozegranych spotkaniach, Święci z czterema punktami ustępują tylko niedoścignionym w Grupie Południowej Tytanom z Lublina oraz ekipie Tychy Falcons, którzy mają lepszy bilans punktowy.

Ewentualne zwycięstwo nad Silvers Olkusz może dać częstochowianom drugą lokatę, ale warunkiem jest wygrana Tytanów nad Falcons. - Oczywiście będziemy trzymać kciuki w sobotę za lublinian. Jest presja... ale damy z siebie wszystko, serce zostawimy na boisku – zapewnia Piotr Mróz, prezes Saints Częstochowa. Zaledwie dwa tygodnie później Świętych czeka bezpośrednia walka z Sokołami o ostatnie premiowane awansem miejsce.

W teorii to Saints są zdecydowanym faworytem. Futboliści z Olkusza przegrali bardzo wysoko wszystkie trzy mecze i są na dnie nie tylko Grupy Południowej, ale całej drugiej ligi. Silvers oddali rywalom 122 punkty, co nie jest dobrą informacją przed spotkaniem oko w oko z Jackiem Wróblewskim czy Bartoszem Marciniakiem. - Oczekujemy tylko wygranej. Ale na pewno nie będziemy ich lekceważyć, przygotowywaliśmy się tak samo jak do każdego innego meczu ligowego – dodaje Mróz. Żaden szanujący się klub nie powinien otwarcie mówić o lekceważeniu rywala, ale słowa Mroza to raczej czysta kurtuazja i ukłon w stronę Małopolan, którzy trzeba przyznać, nie mieli szczęścia do kalendarza i najtrudniejsze mecze rozgrywali na samym początku. Później może być tylko lepiej.

Jeśli Silvers chcą osiągnąć korzystny rezultat, muszą uważać szczególnie na początku i końcu meczu. Saints punktują głównie w 1 i 4 kwarcie - start i koniec z wysokiego „c”. Ale w środku także gra się dwie kwarty. Gospodarze niedzielnej batalii swoje jedyne 19 punktów zdobywali w trzeciej odsłonie meczu. Już wiadomo, kto i kiedy zaatakuje.

Piotr Bera
p.bera@bp.plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?