CENTRUM MECZOWE 6 października, 2012 14:00

Tytani
Lublin
0
0 I 6
0 II 6
0 III 22
0 IV 8
- OT -
42
Falcons
Tychy
rozwiń ͮ
 

Ostatnia niewiadoma

Opublikowano dnia: 2 października 2012 | Komentarze: 0

W sobotę 6 października o godzinie 14:00, na obiekcie Zespołu Szkół nr 6 mieszczącym się przy ulicy Diamentowej 2 w Lublinie zostanie rozegrany finałowy mecz Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego II (PLFA II), w którym Tytani Lublin podejmą Tychy Falcons.

Gospodarz: Tytani Lublin (7-0)
Gość: Tychy Falcons (5-2)
Data i godzina: 6 października, 14:00
Stadion: Boisko Zespołu Szkół nr 6 ul. Diamentowa 2
Liga: PLFA II

Po ponad trzech miesiącach rywalizacji na placu boju w walce o puchar PLFA II pozostały dwa zespoły - Tytani Lublin i Tychy Falcons. Ekipy w sezonie regularnym występowały w Grupie Południowej, a z ich pierwszego starcia - po dogrywce – zwycięsko wyszli lublinianie. Teraz być może przyjdzie czas na rewanż. Tytani wygrali swoje wszystkie dotychczasowe mecze i jako jedyni nie zaznali smaku porażki. Ich seria zwycięstw to prawdziwa droga na szczyt określana mianem “amerykańskiego snu”, gdzie dzięki ogromnej wytrwałości i determinacji zawodników oraz pomimo chronicznego braku funduszy w Lublinie powstała bardzo mocna i solidna futbolowa drużyna.

Tytani najbardziej wyrównane boje toczyli z drużyną Świętych pokonując ekipę z Częstochowy na własnym boisku 20:15. Prawie miesiąc później prawdziwy “horror” zafundowali swoim sympatykom w meczu przeciwko Falcons rozgrywanym na wyjeździe w temperaturze blisko trzydzieści pięciu stopni. W pamiętnym spotkaniu lublinianie przegrywali różnicą dwóch przyłożeń, by w końcowych minutach wyrównać stan rywalizacji i doprowadzić do dogrywki. W niej jako pierwsi zdobyli przewagę przyłożenia, a defensywa skutecznie zatrzymała wszystkie cztery próby Falcons i mecz zakończył się zwycięstwem Tytanów, zapewniając im promocję do fazy play-off.

W spotkaniu półfinałowym lublinianie podejmowali Cougars Szczecin. Po pierwszej remisowej kwarcie, do głosu doszli Tytani wygrywając drugą różnicą czternastu punktów, głównie za sprawą koncertowej gry formacji defensywnej. Mimo usilnych prób zniwelowania strat przez ofensywę Kuguarów, zdobyta przewaga z pierwszej połowy pozwoliła lublinianom dowieść zwycięstwo do końca i awansować do finału.

Pierwsze dwa dość wyraźnie wygrane mecze nakazywały upatrywać w drużynie Sokołów głównych pretendentów do wygrania grupy. Ale tyszanie zanotowali pierwszą porażkę na „Falcons Field”, gdzie musieli w końcowym rozrachunku uznać wyższość Tytanów. W następnym meczu przeciwko drużynie Świętych, tyszanie zanotowali prawdziwą sinusoidę. Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym czteropunktowym prowadzeniem częstochowian. W drugiej przebudzeni Falcons prowadzili już ośmioma punktami, a gdy do końca meczu zostało ledwie dwie minuty... roztrwonili tę przewagę.

W tym momencie byli jedną nogą poza fazą play-off. Dwie ostatnie wygrane kolejno przeciwko Thunders oraz wyjazdowy triumf z Krukami w Rzeszowie mocno podbudował morale zespołu. Dzięki korzystnym rozstrzygnięciom w pozostałych spotkaniach ostatniej kolejki tyszanie mogli świętować awans do decydującej fazy rozgrywek.

W swoim półfinałowym starciu Sokoły zmierzyły się ze zwycięzcą Grupy Północnej - drużyną Królewskich Warszawa legitymującą się perfekcyjnym bilansem 6-0 po sezonie zasadniczym. Tyszanie całkowicie zdominowali rywali, dla których był to najważniejszy mecz, a zarazem najsłabszy w całych rozgrywkach. Pierwszą połowę wygrał zespół z Tych 25:6. Stołeczni kibice przecierali oczy ze zdumienia. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie, remisowa trzecia kwarta i wysyp punktów w czwartej ostatecznie udowodnił, która drużyna bezwzględnie zasłużyła na finał. Zwycięstwo Falcons 57:14 ostatecznie pozbawiło złudzeń Królewskich.

- Gdy tylko objąłem Falcons postawiłem sobie za cel awans do wyższej klasy, a jeżeli się czegoś podejmuję to pracuje na sto procent. Pomimo porażki z Tytanami i późniejszej przegranej z Saints ja w dalszym ciągu wierzyłem w ostateczny sukces. Zawodnicy koncertowo wypełnili nakreślone przeze mnie założenia, dzięki czemu jesteśmy w finale! Zarówno Tytani jak i Falcons mogą podejść do meczu na większym luzie, ponieważ w obecnym sezonie osiągnęły swój cel, jakim był awans do PLFA I. Dlatego uważam, że kibice obejrzą ciekawe widowisko a my będziemy mieli okazję do rewanżu, którego nie możemy się już doczekać - mówi Wojciech Grzybek trener drużyny Falcons.

- Najbliżsi przeciwnicy są nam bardzo dobrze znani, przez co możemy być pewni, że w finałowym starciu emocje będą jeszcze większe. Spodziewam się zaciętej gry, a może tak jak w ostatnim naszym spotkaniu zwycięzcę wyłoni dogrywka? Dowiemy się wkrótce a na razie cieszy mnie awans oraz to, że zagramy w Lublinie. Tytani zapracowali na swoją pozycję w lidze i przywilej własnego boiska w tym ważnym meczu. Mamy wielu wiernych kibiców, którzy tworzą wspaniałą atmosferę na stadionie, a także motywują naszych zawodników. Poza tym na pewno na meczu pojawią się reprezentacje innych drużyn, które wspólnie będą chciały zakończyć ten fantastyczny sezon. Mamy tylko nadzieję, że wszyscy przyjezdni goście zabawią chwile dłużej w naszym mieście i będziemy mieli okazje razem świętować - podsumowuje manager lubelskiej drużyny Dorota Guzal.

Transmisje z meczu finałowego będzie można obejrzeć na kluby.paco.pl

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
52% do 48% (365 głosów)

TABELA

Grupa Północna

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Królewscy 6 6/0 164 12
2. Cougars 6 5/1 170 10
3. Seahawks S. 6 4/2 73 8
4. Angels 6 2/4 -53 4
5. Werewolves 6 1/5 -153 2
6. Lakers 6 0/6 -201 0

Grupa Południowa

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Tytani 6 6/0 138 12
2. Falcons 6 4/2 123 8
3. Saints 6 4/2 85 8
4. Devils B 6 4/2 87 8
5. Thunders 6 2/4 -96 4
6. Ravens 6 1/5 -100 2
7. Silvers 6 0/6 -237 0

Sonda

Komu będziesz kibicował w rozgrywkach PLFA J-8?