CENTRUM MECZOWE 22 czerwca, 2013 13:00

Tytani
Lublin
8
6 I 6
2 II 0
0 III 6
0 IV 2
- OT -
14
Lowlanders
Białystok
rozwiń ͮ
 

Lowlanders razy sześć

Autor: Piotr Bera Opublikowano dnia: 22 czerwca 2013 | Komentarze: 0

W rozegranym w sobotę 22 czerwca meczu 6. kolejki PLFA I Tytani Lublin ulegli na własnym boisku Lowlanders Białystok 8:14.

Lowlanders Białystok nadal niepokonani na zapleczu Topligi. Ludzie z Nizin wygrali szósty kolejny mecz deklasując wszystkich rywali w Grupie Wschodniej. Białostoczanie w sezonie zasadniczym wbijali rywalom blisko 35 punktów w meczu, dzięki czemu bez większych problemów zwyciężyli własną grupę i teraz mogą spokojnie czekać na półfinał, który odbędzie się na ich terenie.

Zgodnie z oczekiwaniami worek z punktami szybko rozwiązali Lowlanders. Już w drugiej serii ofensywnej bardzo ładną akcją popisał się duet Damian Kołpak - Tomasz Zubrycki. Pierwszy podawał, a drugi złapał futbolówkę zdobywając swoje szóste przyłożenie w tym sezonie. Jednakże goście nie cieszyli się długo z prowadzenia. Podrażnieni lublinianie szybko odpowiedzieli po 1-jardowej akcji biegowej rozgrywającego Andrzeja Jakubca. Tytani serię ofensywną rozpoczęli z 20. jarda od własnego pola punktowego i z wielką cierpliwością przesuwali się w głąb boiska.

Zaskoczeni przebiegiem wydarzeń białostoczanie nie potrafili złapać mistrzowskiego rytmu. Ofensywa dowodzona przez najlepszego rozgrywającego w PLFA I Damiana Kołpaka zderzyła się z tytaniczną defensywą. Gościom nie pomagały nawet udane akcje obrony i przechwyty Marcina Szostawickiego oraz Jakuba Nowickiego.

Jeszcze przed przerwą Tytani wyszli na prowadzenie po zdobyciu dwóch punktów za safety. Tuż przed własnym polem punktowym jeden z zawodników Lowlanders niedokładnie wyrzucił piłkę do Artura Zalewskiego, który nie złapał futbolówki przy próbie odkopnięcia. W rezultacie piłka opuściła boisko i sędziowie przyznali gospodarzom kolejne punkty.

Tytani pokazali w pierwszej połowie wielkie serce do gry. Dzięki ich twardej grze znacznie bardziej renomowany rywal po raz pierwszy w sezonie schodził do szatni przegrywając.

To był chyba nasz najsłabszy mecz w tym sezonie. Graliśmy z ostatnią drużyną w tabeli i musieliśmy udowodnić, że to my jesteśmy liderami, choć Tytani pokazali, że trzeba się z nimi liczyć. Prawdziwą siłę pokażą za rok.
Michał Maksimowicz, running back Lowlanders

Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo. Podirytowany ofensywną niemocą swojego zespołu Damian Kołpak wziął sprawy w swoje ręce zdobywając przyłożenie po kilkunastojardowej akcji biegowej. Lowlanders znów wyszli na prowadzenie. Tym razem już go nie oddali.

Wynik spotkania został ustalony w czwartej kwarcie po safety. Lowlanders zdobyli dwa oczka w analogiczny sposób jak gospodarze w drugiej kwarcie - niedokładnie wyrzucona piłka nie została złapana przez kopacza.

Tytani próbowali przechylić szalę na swoją stronę. Gospodarze dwukrotnie zmuszali rywala do straty futbolówki, którą za każdym razem odzyskiwał Łukasz Rymarz. Defensywa Tytanów zachowała się szczególnie dobrze pod koniec meczu gdy podczas czwartej próby, w odległości jednego jarda od pola punktowego, wymusiła stratę Lowlanders. Jednakże to był zaledwie ostatni zew nadziei wlanej w tytaniczne serca. 

Cudu nie było i Ludzie z Nizin ostatecznie zeszli z murawy w glorii chwały. Jednakże gospodarze mogą uznać to spotkanie za wyjątkowo udane. Tytani przegrali mecz, ale pokazali, że drzemie w nich ogromny potencjał.

- To był bardzo ciężki mecz. Tytani grali u siebie i pragnęli zmazać plamę z pierwszego spotkania w Białymstoku gry przegrali 0:48. Teraz zagrali znacznie lepiej, ale my popełniliśmy sporo błędów. To był chyba nasz najsłabszy mecz w tym sezonie. Graliśmy z ostatnią drużyną w tabeli i musieliśmy udowodnić, że to my jesteśmy liderami, choć Tytani pokazali, że trzeba się z nimi liczyć. Prawdziwą siłę pokażą za rok. My musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu i przygotować się do półfinału - stwierdził Michał Maksimowicz, running back Lowlanders.

- Czujemy się bardzo dobrze. Napędziliśmy Lowlanders strachu, a to nie lada osiągnięcie, zwłaszcza że grali cały mecz podstawowym składem. W drugiej połowie rywale zaczęli na 100% wykorzystywać swój potencjał, choć nasza defensywa nie pozostawała im dłużna. Wymusiliśmy kilka strat, zatrzymywaliśmy rozgrywającego i zmuszaliśmy ich do częstych odkopnięć. Po tak dobrym meczu jesteśmy w 150% zmobilizowani na najbliższy mecz z Kings. Pokażemy, że mecz w Krakowie na błocie był wpadką - powiedział Andrzej Jakubiec, rzecznik prasowy Tytanów.

Dla Lowlanders  Białystok był to ostatni mecz w sezonie zasadniczym. Drużyna z Podlasia  7 lipca rozegra spotkanie półfinałowe z Husarią Szczecin lub Gliwice Lions. Natomiast Tytani 29 czerwca podejmą Kraków Kings w zaległym meczu pierwszej kolejki sezonu zasadniczego.


Tytani Lublin – Białystok Lowlanders 8:14 (6:6, 2:0, 0:6, 0:2)

I kwarta
0:6 przyłożenie Tomasza Zubryckiego po 37-jardowej akcji po podaniu Damiana Kołpaka
6:6 przyłożenie Andrzeja Jakubca po 1-jardowej akcji biegowej

II kwarta
8:6 dwa punkty dla Tytanów po wyrzuceniu piłki poza pole gry przez Lowlanders przy próbie odkopnięcia

III kwarta
8:12 przyłożenie Damiana Kołpaka po 12-jardowej akcji biegowej

IV kwarta
8:14 dwa punkty dla Lowlanders po wyrzuceniu piłki poza pole gry przez Tytanów przy próbie odkopnięcia


Mecz obejrzało 500 widzów.

MVP meczu: Damian Kołpak (rozgrywający Białystok Lowlanders)



Piotr Bera
p.bera@bp.plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
37% do 63% (114 głosów)

TABELA

Grupa Wschodnia

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Lowlanders 6 6/0 152 12
2. Kings 6 4/2 67 8
3. Mustangs 6 1/5 -131 2
4. Tytani 6 1/5 -88 2

Grupa Zachodnia

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Husaria 6 6/0 79 12
2. Falcons 6 3/3 32 6
3. Lions 6 3/3 30 6
4. Owls 6 0/6 -141 0

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?