Zapowiedź 13. kolejki PLFA II

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 22 sierpnia 2013 | Komentarze: 0

W nadchodzący weekend odbędzie się sześć spotkań PLFA II. Zmagania będą toczyć się w Gdyni, Szczecinie, Wrocławiu, Olsztynie, Pabianicach i Toruniu. W dwóch ostatnich miastach dojdzie do pojedynków bezpośrednich rywali do awansu do ćwierćfinałów PLFA II.

Jastrzębie i Łucznicy - walka do końca

PLFA II, 13. kolejka: Seahawks Gdynia B - Bydgoszcz Archers

Gospodarz: Seahawks Gdynia B (4-1)
Gość: Bydgoszcz Archers (2-3)
Data i godzina: 25 sierpnia, godz. 12:00
Stadion: Narodowy Stadion Rugby, ul. Kazimierza Górskiego 10, Gdynia
Liga: PLFA II Grupa Północna
Bilety: wstęp wolny

 

W niedzielę, w swoim ostatnim spotkaniu sezonu zasadniczego PLFA II, gdynianie podejmą bydgoskich Archers. Obie drużyny podchodzą do tego meczu z wielką determinacją i mają o co powalczyć.

Dla Łuczników aktualny bilans 2 zwycięstw i 3 porażek nie oznacza złożenia broni i biernego przyglądania się, jak ich przeciwnicy dodają kolejne punkty do swoich statystyk. - Chcemy jak najlepiej zaprezentować się w pożegnalnym meczu i udowodnić naszą wartość. Z całą pewnością nie traktujemy rywalizacji z Seahawks tylko jako „dogrania” reszty sezonu. Nasz najbliższy rywal to mocny zespół, który bez wątpienia zaserwuje nam ciężki mecz. Wiele zależy od dyspozycji ich rozgrywającego – Aleksandra Kordysia, który choć znany jest z dobrej gry podaniowej, jest na tyle wszechstronny, że może uruchamiać również inne opcje. Myślę jednak, że jesteśmy przygotowani na wszelkie niespodzianki – podsumowuje Adrian Kuźniewski, prezes Bydgoszcz Archers.

Wygrana bydgoszczan nie da im co prawda miejsca w ćwierćfinałach, ale z pewnością podniesie morale debiutujących w futbolu jedenastoosobowym zawodników i odsunie od nich widmo miejsca w dolnej połowie tabeli Grupy Północnej.

Jastrzębie, plasujące się aktualnie na drugiej pozycji w swojej grupie, występują w roli faworytów. Po ich stronie jest także przywilej własnego boiska. Czy to wystarczy, aby odnieść sukces? Gdynianie w tym sezonie byli już w podobnej sytuacji, która jednak nie zakończyła się po ich myśli - przegrali wówczas po dogrywce z Angels Toruń. Ówczesna niespodzianka na pewno wyostrzyła czujność Seahawks, którzy zapewniają, że do najbliższego meczu podchodzą ze skupieniem i pełną mobilizacją.  - Rzeczywiście, wygląda na to, że lepiej wypadamy w meczach wyjazdowych, niż domowych. Czas odmienić tę passę. Dobrze przygotowaliśmy się do starcia z Łucznikami, który grają mocny, siłowy, oparty na konsekwentnej grze biegowej futbol. Zdajemy sobie także sprawę, że nasi przeciwnicy mogą być naprawdę niebezpieczni, niczym zraniona bestia, więc mecz zapowiada się niezwykle emocjonująco – stwierdza Paweł Kaźmierczak, trener Jastrzębi B. 

W osiągnięciu zwycięstwa gospodarzy bezcenne mogą okazać się umiejętności i doświadczenie prowadzonej przez Lva Davydovsky'ego defensywy gdynian, która już kilkukrotnie przechylała szalę zwycięstwa na stronę żółto-czarnych. 

Ewentualna przegrana Seahawks byłaby pewną niespodzianka i przysporzyłaby nerwów kibicom żółto-czarnych, zwycięstwo zapewniłoby im bardzo korzystne ustawienie w fazie play-off. Łucznicy stracić mogą nie tak dużo jak ich rywale, zyskać – jaśniejsze spojrzenie w futbolową  przyszłość. Jaki scenariusz obejrzymy w niedzielne południe i czyja walka zakończy się upragnionym zwycięstwem? Odpowiedzi poznamy 25 sierpnia w Gdyni.

 

Anna Cygańska-Zapadka

 

Kuguarów mecz o wszystko

 PLFA II, 13. kolejka: Cougars Szczecin - Griffons Słupsk

 

Gospodarz: Cougars Szczecin (3-2)
Gość: Griffons Słupsk (0-5)
Data i godzina: 24 sierpnia, godz. 15:00
Stadion: MOSRiR, ul Witkiewicza, Szczecin

Liga: PLFA II Grupa Północna
Bilety: wstęp wolny

 

Cougars Szczecin mają jeszcze szanse na awans do fazy play off. Kuguary muszą jednak liczyć na porażki rywali oraz bardzo wysoko i do zera pokonać ostatnich w tabeli Griffons Słupsk, dla których to na pewno będzie ostatni mecz w 2013 roku.

Szanse na awans mamy znikome, nie zależą tylko od nas i to jest najgorsze. Zgodnie z regulaminem nie mamy wygrać wysoko, ale do zera. O awansie z trzecich miejsc decyduje nie bilans małych punktów, a ilość straconych. Innymi słowy ostatni triumf nad Archers z punktu widzenia regulaminu lepiej było zakończyć wynikiem 6:0 a nie 60:8 – tłumaczy Tomasz Leszczyński, menedżer Cougars. - Niemniej to był fantastyczny mecz i nawet miejscowa publiczność doceniła naszą formę ofensywną. Natomiast obiecuję naszym kibicom, że damy z siebie wszystko. Mecz nie skończy się wynikiem 6:0.

Oczywiście dopóki piłka w grze, to wszystko może się zdarzyć. Rok temu w podobnej sytuacji znajdowali się zawodnicy Tychy Falcons. – Sokoły rzutem na taśmę awansowały do fazy pucharowej, by ostatecznie wygrać ligę. Już na początku mówiliśmy, że nie wynik jest głównym celem w tym roku. Natomiast prawdą jest, że kiedy jest się czegoś blisko, to zawsze zostaje niedosyt, kiedy się tego nie uda zdobyć – mówi Leszczyński.

W zupełnie innych nastrojach do tego pojedynku podchodzą słupczanie. Trener i zarazem zawodnik Gryfów Jakub Heliński przyznaje, że nie od razu Rzym zbudowano. - Chcemy pokazać się tak dobrze jak podczas drugiej połowy meczu z Angels, gdzie całkowicie zneutralizowaliśmy toruński atak. Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z przebiegu ostatniego meczu, jak i całego sezonu, ale cały ten rok poświęciliśmy na naukę i spodziewaliśmy się słabych wyników. 

Griffons przegrali wszystkie pięć dotychczasowych spotkań i posiadają najgorszy bilans małych punktów w lidze. Nie znaczy to jednak, iż goście sobotniego pojedynku poddadzą mecz bez walki. - Widzieliśmy mecze szczecinian, i wiemy że to bardzo silna fizycznie drużyna. Wierzymy, że będziemy mogli skutecznie się im przeciwstawić. Na pewno damy z siebie wszystko – zapowiada Heliński.

Przed fanami Kuguarów nerwowa sobota. Zerkając jednym okiem na swoich ulubieńców biegających po murawie, drugim okiem będą śledzić wydarzenia w Toruniu, gdzie lider Angels podejmie trzecich Sabercats.

 

Piotr Bera

 

Kluczowy pojedynek na północy

PLFA II, 13. kolejka: Angels Toruń - Sabercats Sopot

 

Gospodarz: Angels Toruń (4-1)
Gość: Sabercats Sopot (4-1)
Data i godzina: 24 sierpnia, godz. 15:00
Stadion: ul. Świętopełka 15/23, Toruń

Liga: PLFA II Grupa Północna
Bilety: wstęp wolny

 

Układ tabeli pokazuje jasny ciąg przyczynowo skutkowy - zwycięzca sobotniego meczu gwarantuje sobie awans do play off, a przegrany, by zagrać w drugiej części sezonu musi mieć sporo szczęścia w meczach innych drużyn.

Toruń Angels, którzy sensacyjnie prowadzą w tabeli grupy północnej nie mają dobrych doświadczeń z meczów przeciw Sabercats. W zeszłym roku doszło do dwóch takich konfrontacji i z obu to sopocianie wychodzili obronną ręką. W sezonie regularnym przedstawiciele nadmorskiego kurortu wygrali 20:8. Oba zespoły zdecydowały się na jesienny mecz towarzyski w Ciechocinku i tam również górą byli Sabercats, choć do triumfu potrzebne były dwie serie dogrywek. Jak widać torunianie są w tej rywalizacji na fali wznoszącej. Jednak obie drużyny znacząco się różnią w stosunku do zeszłego roku.

Sopocianie imponują w bieżącym sezonie formą ofensywną. Ich 230 zdobytych punktów to zdecydowanie najlepszy wynik w PLFA II. Tym, który robi różnicę w składzie Sabercats, jest ich rozgrywający - Kanadyjczyk Luke Zetazate. To na nim zapewne spocznie ciężar gry w tym kluczowym spotkaniu. To dla nas najważniejszy mecz sezonu. Nie przegraliśmy nigdy z zespołem z Torunia, więc czujemy się dobrze przygotowani. Wszyscy nasi zawodnicy są zdrowi i wystawiamy na ten pojedynek najlepszy skład. Liczymy na wygraną. Mam nadzieje że atak będzie prezentować się dalej tak dobrze jak dotychczas, a obrona zatrzyma zespół Angels. W końcowym rozliczeniu mogę być ważne dla nas są małe punkty, więc chcemy stracić ich jak najmniej. Nie będziemy śrubować wyniku ale nie chcemy stracić żadnego przyłożenia. Celem na ten mecz jest wywalczenie gry ćwierćfinału w domu.- mówi Michał Radelicki, prezes Sabercats.

Dla Angels to mecz o wszystko. W przypadku wygranej zachowują pierwsze miejsce w tabeli i czekają u siebie na ćwierćfinałowego przeciwnika, jeśli przegrają - spadają na czwarte miejsce i kończą sezon. Na pewno liczą na przełamanie złej passy spotkań z Sabercats. Anioły wiedzą jak pokonywać faworytów - ograli już w tym sezonie rezerwy Seahawks Gdynia. Jednak ich forma w ostatnim spotkaniu z Griffons nie napawała optymizmem. Torunianie nie zdołali zdobyć przyłożenia przez całą drugą połowę meczu z grupowym słabeuszem. Zagraliśmy do tej pory świetny sezon, znamy ciężar tego meczu - "być, albo nie być". Jeśli wygramy jesteśmy w playoff z pozycji lidera, przegrana praktycznie pozbawia nas dalszej fazy sezonu. Grupa północna wydaje się być najsilniejsza w drugiej lidze i każdy z 4 zespołów mógłby wygrać całe rozgrywki, w pozostałych grupach brak takiego spłaszczenia poziomu, ale niestety tak emocjonujący sezon może nas pozbawić play off.  Pojedynki Angels-Sabercats zawsze trzymały w napięciu do ostatnich akcji, decydować będą detale. Historia pojedynków nie przemawia na naszą korzyść, postaramy się jednak pokazać, że w ostatecznym rozrachunku toruński futbol jest lepszy od kanadyjsko-amerykańskiego zaciągu sopocian. - mówi Dawid Witnik prezes Angels Toruń.

To spotkanie praktycznie rozstrzygnie walkę o play off grupy północnej. Kto wyjdzie z niego zwycięsko przekonamy się w sobotnie popołudnie. Spotkanie poprowadzi piątka sędziów pod wodzą wracającego do kraju Alexa Zarganisa.

  

Devils o play off, Broncos o honor

PLFA II, 13. kolejka: Devils B Wrocław - Majster-Pol Broncos Sucha Beskidzka

Gospodarz: Devils B Wrocław (3-2)
Gość: Majster-Pol Broncos Sucha Beskidzka (1-4)
Data i godzina: 25 sierpnia, godz. 15:00
Stadion: Stadion Olimpijski, Al. I. J. Paderewskiego 35 we Wrocławiu

Liga: PLFA II Grupa Południowa
Bilety: wstęp wolny

W obozie Devils wszystko miało być proste i przejrzyste. Rozgrywający z Topligowym doświadczeniem, doświadczony sztab trenerski i wnioski wyciągnięte z zeszłego sezonu, gdy DiaBły jako jedyna drużyna rezerw grała w futbol jedenastoosobowy. Jednak wszystko potoczyło się nieco inaczej. Porażka z Pretorians Skoczów pokrzyżowała plany, przegrana z Saints Częstochowa sprawiła, że gra w drugiej fazie sezonu wcale nie jest dla wrocławian oczywistością. W Częstochowie nie pomógł nawet reprezentacyjny rozgrywający - Krzysztof Wydrowski. Teraz, po dwóch porażkach, nawet wygrana z Broncos może nie dać gwarancji gry w drugiej fazie sezonu. Kluczowy będzie przyszłotygodniowy mecz Thunders - Pretorians i tylko w przypadku niespodziewanej wygranej "Pieronów" Devils mogą wskoczyć na drugie miejsce w tabeli.

Seweryn Plotan - Manager Devils mówi: Bardzo nam zależy na zwycięstwie w niedzielę. Chcemy dobrze zakończyć sezon przed własną publicznością. Mecz z Broncos to ostatni mecz u siebie w jakichkolwiek rozgrywkach PLFA w tym roku. Zależy nam na awansie do dalszej fazy rozgrywek i nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów. Chciałbym, żeby defensywa miałą swój dzień. Będziemy równocześnie monitorować przebieg meczu Wilki - BEagles, bo od tego może zależeć nasz występ w ćwierćfinale.

Majster-Pol Broncos Sucha Beskidzka rozgrywają nie najlepszy sportowo sezon, ale trzeba im przyznać, że klub rozwija się harmonijnie. To ich pierwszy sezon w lidze futbolu jedenastoosobowego. Dwa poprzednie rozegrali w "ósemkach" i wiadomo było, że ten rok przeznaczą na zdobywanie doświadczeń w nowej formule. Choć zdarzyła im się poważna wpadka w postaci blamażu przeciw Ravens, to w każdym meczu Broncos starali się nawiązywać walkę z przeciwnikami. We Wrocławiu na pewno będą chcieli nawiązać do jedynego wygranego spotkania - przeciw Silvers Olkusz. Jednak przedstawiciele klubu rozumieją, że o triumf będzie bardzo trudno. W niedzielę zagramy o honor. Chcemy  dokończyć sezon a po chwili odpoczynku zacząć przebudowę składu. Musimy dokonać niezbędnych korekt, by w przyszłym roku włączyć się realnie do walki o wyższe cele. Devils to marka sama w sobie. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony, a murawa zweryfikuje nasz poziom. - powiedział Robert Drobny - trener Majster- Pol Broncos Sucha Beskidzka.

Czy kibice zgromadzeni na Stadionie Olimpijskim będą świadkami niespodzianki? Czy może Devils uda się przypieczętować awans do play off PLFA II? Przekonamy się już w niedzielne popołudnie.

 

Silny i silniejszy

 

PLFA II, 13. kolejka: Olsztyn Lakers - Królewscy Warszawa

Gospodarz: Olsztyn Lakers (3-2)
Gość: Królewscy Warszawa (5-0)
Data i godzina: 24 sierpnia, godz. 13:00
Stadion: Stadion UWM, ul. Oczapowskiego 12, Olsztyn

Liga: PLFA II Grupa Centralna
Bilety: wstęp wolny

 

W sobotnie południe zmierzą się ze sobą dwie silne formacje ataku. Gra biegowa oparta na ponad stukilowych kolosach z ofensywy Lakers jest już znana w całej PLFA. Jednak przeciw niej staną najlepsi obrońcy trzeciego ligowego frontu.

Defensorzy Królewskich stracili do tej pory tylko trzy (!!!) punkty po celnym kopnięciu Piotra Pamulaka z BEagles. Poza tym w czterech innych spotkaniach zachowali czyste konto. Sytuacja ta nie ma precedensu w dotychczasowej historii PLFA. Jeśli dołożyć do perfekcyjnej obrony, świetną formację ataku, prowadzoną przez Karola Żaka, to mamy receptę na faworyta PLFA II. Jednak jak każdemu, tak i Królewskim zdarzają się słabsze spotkania. W zeszłym roku kryzys przyszedł w najgorszym możliwym momencie - półfinale ligi. Teraz, gdy warszawianie mają już zagwarantowane wygranie swojej grupy, mogliby podejść do spotkania z Lakers nieco bardziej na luzie. Mecz z Olsztynem będzie dla naszej drużyny dobrym spotkaniem by sprawdzić nasze możliwości w defensywie gdyż to najbardziej fizyczna ekipa z naszej grupy. Widzieliśmy wszystkie 5 spotkań Lakers i z meczu na mecz grają co raz lepiej, patrząc na wyniki z zeszłego sezonu to Olsztynianie są drużyną, która zrobiła największy postęp. Jesteśmy myślami juz w play offach. Część zawodników nie pojedzie do Olsztyna z powodu urazów i kontuzji by być gotowym na wrześniowy ćwierćfinał. Liczymy na twardy i mocny futbol i będziemy walczyć o zwycięstwo i podtrzymanie dobrej passy. - mówi Jakub Cieślak - Prezes Królewskich.

Dla Jeziorowców to mecz o wszystko. Trzeba przypomnieć, że ich pozytywna transformacja zaczęła się nie przed sezonem, ale po pierwszym meczu rozgrywek. To porażka z Wilkami Pabianice ruszyła lawinę zmian w Olsztynie. Kolejne starcie, mimo, że również przegrane, to już zupełnie inna postawa Lakers. Od tamtej pory są oni niepokonani, a ich gra biegowa sieje postrach w szeregach oponentów. Warto jednak zwrócić uwagę, że trzy triumfy odnieśli oni nad słabszymi rywalami, a sobotnie spotkanie będzie pierwszym prawdziwym sprawdzianem dla "nowych Lakers". Tylko sukces i kombinacja dobrych wyników w innych meczach mogą sprawić, że Olsztynianie będą liczyć się w walce o awans do ćwierćfinału. Porażka definitywnie zakończy ich sezon. Tegoroczna postawa Jeziorowców i tak napawa optymizmem na przyszłość i na pewno powrócą oni silniejsi w przyszłym roku. Gramy z najmocniejszym zespołem w plfa II. Wakacje nie są dla nas dobrym czasem, bo trenujemy i gramy w zmniejszonym składzie. Nie zaskoczymy Królewskich niczym nowym, postawimy na sprawdzone rozwiązania. Będzie to spotkanie dwóch silnych fizycznie ekip. Wszystko rozstrzygnie się na murawie, mam nadzieję, że dotrzymamy im kroku. - mówi Bartosz Bania Prezes Olsztyn Lakers

 

Pojedynek na cztery łapy

 

PLFA II, 13. kolejka: Wilki Pabianice - Warsaw BEagles

Gospodarz: Wilki Pabianice (4-1)
Gość: Warsaw BEagles (3-1)
Data i godzina: 25 sierpnia, godz. 14:00
Stadion: Stadion PTC, ul. Sempołowskiej 6, Pabianice

Liga: PLFA II Grupa Centralna
Bilety: wstęp wolny

 

Pabianice będą w niedziele świadkiem, kluczowego dla grupy centralnej PLFA II, wydarzenia. Miejscowe Wilki podejmą rezerwy Topligowych Warsaw Eagles. Spotkanie to praktycznie rozstrzygnie, która z tych dwóch ekip może być pewna udziału w ćwierćfinale rozgrywek. Pabianiczanie, debiutanci w futbolu jedenastoosobowym rozgrywają świetny sezon. Popisują się oni przede wszystkim doskonałą obroną. 25 punktów straconych w pięciu meczach to wspaniałe osiągnięcie. Zwłaszcza że, aż trzy ich potyczki zakończyły się zerowym dorobkiem punktowym rywali. Jednak czy taka postawa wystarczy by zatrzymać rozpędzonych BEagles?

Prowadzone przez Phillipa Dillona Gończe Psy potrafią zagrać skutecznie w ataku, o czym boleśnie przekonali się w tym roku Lakers i Werewolves. Jednak poprzednie ich spotkanie zakończyło się porażką 3:25 z Królewskimi. Losy spotkania zależą od tego, których BEagles zobaczymy na boisku. Tych agresywnych walczących o każdy jard boiska? Czy tych, nazbyt pewnych siebie i rozleniwionych. Na to pytanie odpowiada Michał Serzysko - center Warsaw BEagles W niedzielę obydwa zespoły zagrają o bardzo wysoką stawkę, bo o dosyć pewny awans do fazy play off. Wilki Pabianice mają aktualnie wyższą pozycję w tabeli od nas, ale zrobimy wszystko, aby to zmienić. Przeanalizowaliśmy swoje błędy z meczu z Królewskimi Warszawa, poprawiliśmy i dograliśmy różne aspekty gry, szczególnie w ofensywie. Ze strony Wilków spodziewamy się mocnej gry biegowej, ale jesteśmy przygotowani również na niespodzianki. To nasz pierwszy prawdziwy mecz wyjazdowy w tym sezonie, liczę na to, że z Pabianic wrócimy w dobrych humorach.

W niedzielne popołudnie przekonamy się, który z powyższych zespołów zagwarantuje sobie awans do drugiej fazy rozgrywek. Spotkanie poprowadzi piątka sędziów z Dariuszem Leoniakiem jako arbitrem głównym. 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl